# Wierne spojrzenie na Koran

> Author: Pierre2 · Published: 2011-01-06 · Updated: 2026-07-13 · Language: pl

Książka ta została przetłumaczona przez autora oryginalnego tekstu arabskiego. Jest skierowana do wszystkich, którzy pragną uwolnić się od jarzma fanatyzmu narzuconego przez przestarzałe tradycje religijne i arbitralne uprzedzenia. Poświęcona jest wszystkim ludziom dobrej woli, spragnionym prawdy i sprawiedliwości, poszukującym braterstwa.

„**Przynieście dowody, jeśli jesteście szczerzy**”  
(Koran 27; Mrówki,64)

\---

DEDYKACJA

DLA MARII,  
NASZEJ MATKI, DZIEWICY,  
MATKI MESJASZA,

DLA FATIMY,  
MATKI WIERZĄCYCH,

ORAZ

DO WIERZĄCYCH NIEZALEŻNYCH  
OD WSZELKICH OBRAZÓW, RELIGII I RAS.

| ![](/pictures/colomb.png "colombes")  Dwa ptaki tego samego gatunku symbolizujące Biblię i Koran |
|---|

## Wprowadzenie

Większość ludzi wierzy, że istnieje różnica między Koranem a Biblią. Jednak natchnienie Boże jest jedno zarówno w Biblii, jak i w Koranie. Bóg, który natchnął Biblię, Stary i Nowy Testament, natchnął również Koran. Ten ostatni potwierdza autentyczność Biblii. Różnica nie leży więc w natchnieniu, ale w **interpretacji**. Bóg mówi w Koranie:

> „Wy, którzy otrzymaliście Księgę (*Biblię*), wierzcie w to, co Bóg zesłał z Nieba (*Koran*)**, potwierdzając** to, co macie (*Biblię*)…” (Koran 4; Kobiety,47)

Książka ta stanowi zwięzłe studium autentycznej koncepcji boskiego natchnienia. Zachęca do otwarcia się z wiarą na natchnienie koraniczne. A poprzez nie – na Ewangelię i Torę[^1], potwierdzone przez Koran.

Jest to spojrzenie wiary na boską inspirację w ogóle, mające na celu zjednoczenie wierzących poprzez odkrycie **jedności inspiracji biblijno-koranicznej**. W rzeczywistości Koran potwierdza swoje dwa poprzednie pisma, Torę i Ewangelię, i świadczy, że Bóg jest jedynym i niepowtarzalnym inspiratorem Biblii i Koranu:

> „…Nasz Bóg i wasz Bóg jest jeden, i jesteśmy Mu poddani[^2].” (Koran 29; Pająk,46)

Jednak zauważamy, że wyznania religijne podzieliły chrześcijan i muzułmanów poprzez tradycje przekazywane z pokolenia na pokolenie. Podział ten, spowodowany właśnie tymi ludzkimi tradycjami, nie ograniczył się do społeczności muzułmańskiej i chrześcijańskiej, ale dotarł do wnętrza każdej z tych dwóch siostrzanych wspólnot, oddzielając chrześcijan od chrześcijan i muzułmanów od muzułmanów. Dlatego proszę czytelnika, aby obiektywnie otworzył się na treść tej książki, wznosząc się ponad mentalność rytuału, do którego należy, wykraczając poza wszelką wąską mentalność wyznaniową, ponieważ celem tego studium jest uwolnienie się od ducha klanu wyznaniowego i duchowego rasizmu, które nieświadomie przeniknęły do każdego z nas. Możemy uwolnić się od tego niezdrowego ducha jedynie poprzez **poznanie** tego, co Bóg **naprawdę** objawił w Księgach natchnionych. Tylko ta wiedza jest w stanie uwolnić nas z okowów tradycji i uprzedzeń, które odciągają nas od nauk Biblii i Koranu.

Tradycje te i uprzedzenia z biegiem czasu przeniknęły do krwi ludzi i są przekazywane z ojca na syna, akceptowane bez kwestionowania ich autentyczności czy słuszności. Niektórzy „wierzący” trzymali się ich tak mocno, że zabijali każdego przeciwnika, traktując te próżne tradycje jako nienaruszalne absoluty, nawet nie upewniając się co do ich prawdziwości. Wszyscy cierpieliśmy z powodu tego stanu rzeczy, nie wiedząc, że tradycje te nie miały żadnego boskiego uzasadnienia.

Dlatego ważne jest, aby przekonać się o konieczności powrotu do Biblii i Koranu, aby zdać sobie sprawę z prawdziwości lub fałszywości tych plotek rozpowszechnianych przez niektórych w celu wywołania intryg, jak trafnie zauważył Koran:

> „To On zesłał ci Księgę (*Koran*). Wśród wersetów, które ją tworzą, jedne są mocno ugruntowane i zawierają nakazy; stanowią one podstawę Księgi, inne są **alegoryczne**. Ci, którzy mają w sercach skłonność do błędu, trzymają się alegorii, aby siać **niezgodę** i z pragnienia ich interpretacji: ale **tylko Bóg zna ich interpretację**. Ludzie utwierdzeni w wiedzy powiedzą: wierzymy w to (*w Koran*), wszystko, co on zawiera, pochodzi od Boga. Tylko ludzie rozsądni zastanawiają się nad tym.” (Koran 3; Rodzina Imrana,7)

Niektórzy przywódcy religijni przyznali sobie prawo do monopolu na interpretację Boskiego Objawienia. Jednak Objawienie nie jest monopolem żadnego człowieka. Zgodnie z wyżej wymienionym wersetem: „Tylko Bóg zna jego interpretację”, i to On, „Bóg, który prowadzi” swoich wybranych, jak mówi dalej Koran w rozdziale XLII; Rozważanie, 52.

W rzeczywistości żydowscy uczeni religijni przyznali sobie prawo do wyłącznej interpretacji Biblii, uniemożliwiając wierzącym zastosowanie zawartych w niej – a przecież jasnych – proroctw mesjańskich do Jezusa.

Chrześcijańscy przywódcy religijni i teologowie również zmonopolizowali prawo do interpretacji Ewangelii, odmawiając stosowania zawartych w niej wyraźnych proroctw w celu potępienia niesprawiedliwego państwa izraelskiego, które jest ewidentnie przedmiotem tych proroctw. Ta grzeszna postawa – która jest świadectwem przeciwko Jezusowi – wynika z solidarności chrześcijan z Izraelem i międzynarodowym syjonizmem, mimo że św. Jan potępił go jako nadchodzącego Antychrysta (1 J 2,22).

Podobnie wielu muzułmańskich przywódców i uczonych zastrzega sobie prawo do interpretacji Koranu na korzyść sztywnej tradycji, która im odpowiada. Przedstawiają oni osobiste, a nie boskie interpretacje, które ujawniają fanatycznego i separatystycznego ducha. W ten sposób uniemożliwiają ludziom zrozumienie wersetów koranicznych niezależnie od ich wąskich koncepcji, tak dalekich od boskiego zamysłu. Zatrzymują się na wersetach „alegorycznych” i interpretują je na swoją korzyść, „aby siać niezgodę”.

Koran nakazuje wierzącym podchodzić do spraw świętych w oparciu o wiedzę zawartą w „**Księgach oświecających**”, które Bóg natchnął jako przewodniki. Człowiek nie powinien zatem bezrefleksyjnie podążać za każdą sugestią, która może wywołać spory, nie odwołując się do „**Księgi** oświecającej”, jak nakazuje Koran:

> „Są ludzie, którzy dyskutują o Bogu bez wiedzy; podążają za każdym zbuntowanym demonem… Są ludzie, którzy dyskutują o Bogu bez wiedzy, nie kierując się żadną Księgą Światła.” (Koran 22; Pielgrzymka,3 i 8)

Dlatego w naszej dyskusji odwołujemy się do dwóch „Ksiąg oświecających”, Biblii i Koranu, aby nasza wiara nie była zbudowana na ruchomych piaskach plotek, które czynią nas ofiarami „każdego buntowniczego demona” i fanatyka. Chcemy budować naszą wiarę na skale wiedzy i pewności. Wtedy rozkwitniemy, ponieważ będziemy wystawieni na promienie emanujące z boskiego źródła, a nie poddani bajkom i czysto ludzkim tradycjom. Te ostatnie mają charakter skazujący nas na potępienie, nie mając żadnej podstawy w „Księgach światła”. To właśnie dlatego zakończyły się one porażką, przynosząc gorzkie owoce podziałów między braćmi. Natomiast Boskim zamiarem jest zgromadzenie wierzących poprzez jedyną Inspirację, a nie rozdzielanie ich tradycjami, których Bóg nie aprobuje.

> „Panie, rozkwitnij moje serce…” (Koran 20; Ta-ha,25)

Serce jednak rozkwita tylko wtedy, gdy uwolni się od jarzma niewiedzy, będącej owocem skostniałych tradycji. Jeśli pragniemy zbawienia, musimy pozbyć się tej niezdrowej wiary, aby przyjąć prawdziwą wiarę, opartą na wiedzy zawartej w „Księgach Światła”. Ta wiedza będzie naszym przewodnikiem w dyskusjach na tematy boskie.

Aby zrozumieć prawdziwą duchowość islamu, musimy uświadomić sobie ogromną przepaść, która dzieli Koran od większości muzułmanów. Przepaść ta dorównuje jedynie tej, która dzieli Biblię od zdecydowanej większości Żydów i chrześcijan. Odpowiedzialni za tę przepaść są wyznawcy tradycji rytualnych i kultowych, dbający o zachowanie ludzkiego dziedzictwa religijnego, materialnego kultu kosztem kultu „w duchu i prawdzie”, nakazanego przez Jezusa (J 4,24).

Prorok Muhammad powiedział w swoich „Szlachetnych Rozmowach”:

> „Nadejdzie czas dla ludzi, kiedy z Koranu pozostanie tylko jego zarys, a z islamu tylko jego nazwa. Będą oni twierdzić, że wyznają islam, a będą od niego najbardziej oddaleni”.

Nieżyjący już szejk Muhammad Abdo powiedział również na ten temat:

> „To, co obecnie widzimy w islamie, nie jest islamem. Z islamu zachowano jedynie pozory modlitw, postu, pielgrzymek i kilka słów, których znaczenie **zostało** częściowo **wypaczone**. Ludzie doszli do stagnacji, o której wspomniałem, z powodu herezji i zmyśleń, które dotarły do ich religii, a oni uznali je za religię. Niech Bóg chroni nas przed tymi ludźmi i ich oszczerstwami na Boga i Jego religię, ponieważ wszystko, co dziś zarzuca się muzułmanom, nie należy do islamu. To coś innego, co nazwano islamem.(Fragment książki: „Islam i chrześcijaństwo”)

Podobnie Mesjasz zadał to pytanie swoim apostołom, mówiąc o wierze w czasach ostatecznych:

> „Czy Syn Człowieczy, gdy przyjdzie, znajdzie wiarę na ziemi?” (Łukasz 18,8)

Ostrzega nas, że miłość do Boga zniknie z serc wielu ludzi z powodu niesprawiedliwości i bezbożności, które będą panować w czasach ostatecznych (Mt 24,12). Dlatego ostrzegł wierzących, mówiąc:

> „Nie każdy, kto mi mówi: Panie, Panie, wejdzie do Królestwa Niebieskiego, lecz ten, kto pełni wolę mojego Ojca, który jest w niebie. Wielu (*fałszywych wierzących*) powie mi w owym dniu (*widząc mój gniew*): Panie, Panie, czyż nie w Twoim imieniu prorokowaliśmy? Czyż nie w Twoim imieniu wypędzaliśmy demony? Czyż nie w Twoim imieniu czyniliśmy wiele cudów?”. Wtedy powiem im wprost: „Nigdy was nie znałem; odejdźcie ode mnie, wy, którzy popełniacie nieprawość” (Mt 7,21-23).

Również apostoł Paweł potwierdza w swoich listach:

> „…że w dniach ostatecznych nastaną trudne czasy. Ludzie będą samolubni, chciwi, chełpliwi, pyszni, bez serca… będą mieli pozory pobożności, ale zaprzeczają jej mocy…” (2 Tymoteusza 3,1-5)

W ten sposób Boska Inspiracja wszędzie ostrzega nas przed próżnymi i powierzchownymi praktykami, do których przywiązanych jest wielu wierzących. Te iluzoryczne praktyki religijne są bezowocne w oczach Boskiego Sędziego, który nie udziela swojego miłosierdzia z powodu takich pogańskich czynów, ale daje się poruszyć dobrocią, miłością i wysiłkiem, jaki widać, że wkładamy w poznanie prawdy i praktykowanie sprawiedliwości.

W inspiracji ewangelicznej kryterium wiary w czasach ostatecznych jest pojawienie się „Bestii”, zapowiedzianej przez apostoła Jana w Księdze Apokalipsy. Ta „Bestia”, Antychryst, jest ucieleśnieniem sił zła i niesprawiedliwości na świecie. Pojawia się ona w Palestynie, aż do samego serca Jerozolimy (Apokalipsa 11,2 i 20,7-9), gdzie gromadzi swoją armię i poddanych „na wojnę”, a nie na pokój. Kryterium wiary leży w stopniu entuzjazmu włożonego w walkę z tą Bestią. Im większa wiara, tym większa duchowa zdolność rozpoznania tożsamości tego potwora i tym większe zaangażowanie w walkę z nim na śmierć i życie. Z drugiej strony, chwiejna lub brakująca wiara prowadzi człowieka do poddania się Bestii, mówiąc sobie w obliczu jej pozornej potęgi: „Kto jest równy Bestii? Kto może z nią walczyć?” (Apokalipsa 13,4). Inspiracja ewangeliczna zwiastuje wierzącym dobrą nowinę o ich zwycięstwie nad Bestią, Antychrystem.

W mojej książce „Apokalipsa demaskuje Antychrysta” ujawniłem i wykazałem, że państwo izraelskie jest tą „Bestią”, która zgromadziła swoje siły syjonistyczne ze wszystkich stron świata… na wojnę… w Palestynie. Państwo Izrael, ten „sztuczny” twór, zbudowany na zbrodni i krwi, symbolizuje niesprawiedliwość i zło. Zmierzają ku zagładzie.

Prawdziwi wierzący to dziś ci, którzy rozpoznają tożsamość „Bestii” z Apokalipsy i rozumieją, że w niej ucieleśnia się „zło absolutne”, jak to ujął imam Moussa Sadr, dodając: „Współpraca z Izraelem jest grzechem”. W dzisiejszych czasach wierzącymi są ci, którzy buntują się przeciwko wrogowi Boga, syjonistom stacjonującym w okupowanej Palestynie, zajmującym całe terytorium i rozszerzającym swoją niesprawiedliwość aż na południowy Liban.

Apokaliptyczna „Bestia” jest straszliwym miernikiem, za pomocą którego Bóg bada serca wierzących, aby potępić tych, którzy z nią współpracują, i na wieki pobłogosławić szlachetne i odważne serca, które z wiarą z nią walczą. Tak więc jedność wszystkich wierzących realizuje się dziś poprzez ich zjednoczenie przeciwko Izraelowi, wrogowi Boga i Jezusa, Jego Mesjasza. Walka z Państwem Izrael jest równoznaczna z nowym chrztem.

Inspiracja koraniczna zapowiedziała również pojawienie się **Bestii** w czasach ostatecznych:

> „Gdy wyrok wydany przeciwko nim (*niewiernym*) będzie gotowy do wykonania, wypuścimy z ziemi Bestię, która powie im: Zaprawdę! Ludzie nie uwierzyli mocno w nasze cuda.” (Koran 27; Mrówki,82)

Jest to również „Bestia” z Apokalipsy (rozdziały 13 i 17). Mahomet zapowiedział w swoich „Szlachetnych Rozmowach” pojawienie się Antychrysta i jego zwolenników w Palestynie, gdzie „napłyną ze wszystkich stron”, tak jak miało to miejsce w przypadku Żydów. Prorok dodaje, że przekroczą jezioro Tyberiadzkie i że ci „szarlatani” zwiodą wielu wierzących. Prawdziwi wierzący będą z nimi walczyć i odniosą nad nimi zwycięstwo. W mojej książce „Antychryst w islamie” wykazałem związek między tym szarlatańskim „Mesjaszem” a państwem Izrael, popierając swoje argumenty „Szlachetnymi Rozmowami” zebranymi w dziele szejka Sobhiego Saleha „Manhal el Waridin”.

Wiele fałszywych doktryn przeniknęło do szeregów wierzących, zakorzeniając się jako niezmienne i niepodważalne tradycje. Wśród nich znajdują się:

1. twierdzenie – w które wierzy wielu chrześcijan – że Koran zaprzecza Ewangelii
2. twierdzenie – w które wierzy wielu muzułmanów – że Ewangelia jest sfałszowana i że istnieje sprzeczność między czterema ewangeliami.

Niektórzy muzułmanie nie wierzą w Ewangelię pod pretekstem, że została napisana po Wniebowstąpieniu Mesjasza. Nie wiedzą, że Boża moc natchnienia nie kończy się ani wraz z fizyczną obecnością Mesjasza na świecie, ani w konkretnym czasie i miejscu. Wszystkie te poglądy świadczą o ignorancji i infantylizmie ludzi, którzy są w stanie wierzyć w te bzdury.

W niniejszym opracowaniu chcieliśmy wkroczyć w świat Inspiracji przez bramę Koranu. Dzięki temu dotarliśmy do Biblii. Wtedy odkryliśmy jedność natchnienia biblijno-koranicznego. Dlatego nie rozumiemy, dlaczego ci, którzy wierzą w jedną z tych dwóch Ksiąg, walczą z tymi, którzy wierzą w drugą. Nielogiczne jest akceptowanie jednej bez drugiej.

## Koran jest arabskim tekstem Biblii

Pułapką, w którą wpadli chrześcijanie i muzułmanie, jest przekonanie, że religia Koranu jest sprzeczna z religią Biblii. Koran nie jest odpowiedzialny za to nieporozumienie. Wręcz przeciwnie, przedstawia się jako streszczenie biblijnego przesłania, natchnione przez Mahometa w „jasnym języku arabskim”, skierowane do mieszkańców Arabii, ponieważ nie mieli oni – tak jak ludzie z Biblii – boskich posłańców, którzy by ich pouczali. Koran mówi:

> „Koran jest objawieniem Władcy wszechświata. Duch wierny zesłał go (*z Nieba*) na twoje serce (*Muhammadu*), abyś był jednym z Apostołów w **jasnym języku arabskim**. On (*Koran*) **znajduje się w Księgach** (*Biblii*) pierwszych (*Żydów i chrześcijan*).” (Koran 26; Poeci,192-196)

Należy zauważyć, że inspiracja koraniczna znajduje się już w Biblii, która poprzedzała Koran. Koran nie różni się zatem od Biblii, ponieważ z niej pochodzi. Różni się od niej jedynie tym, że został objawiony „w jasnym języku arabskim”:

> „W ten sposób objawiliśmy **w języku arabskim** Mądrość…” (Koran 13; Grzmot,37)„Objawiliśmy ci Księgę (*Koran*) w **języku arabskim**, abyś ostrzegł **matkę miast** (*Mekkę*) **i jej okolice**.” (Koran 42; Rozważanie,7)
> 
> „On (*Koran*) jest prawdą pochodzącą od twojego Pana, abyś ostrzegł lud, który **nie miał proroka przed tobą,** i aby został on poprowadzony na właściwą drogę.” (Koran 32; Kult,3)

Pomimo tych jasnych wersetów niektórzy fanatycy, pragnący nawrócić ludzkość na fundamentalistyczny islam, powstają, by „bronić” Koranu, głosząc, że nie jest on przeznaczony wyłącznie dla Arabów, ale dla całego świata. Powinni oni raczej odwołać się do tekstów koranicznych, których inspiracja skierowana jest **do Arabów z „Matki miast”**. Jednakże, choć w zupełnie innym duchu, twierdzimy, że Koran jest rzeczywiście światłem dla całego świata, a jego przesłanie jest niczym innym jak przesłaniem biblijnym. Wynika to z cytowanego wcześniej wersetu:

> „On (*Koran*) znajduje się w Księgach pierwszych” (Koran 26; Poeci,196).

Mahomet, podobnie jak wszyscy prorocy, został wysłany jako uniwersalny przewodnik, wykraczający poza dzisiejsze wyznania religijne.

Słowo „Koran” w języku arabskim oznacza czytanie, a ta święta Księga jest arabską „wersją” Biblii, której oryginał jest w języku hebrajskim (w przypadku Starego Testamentu) i greckim (w przypadku Nowego Testamentu). Arabowie z czasów Mahometa nie znali tych dwóch języków. Swoją nieznajomość Biblii usprawiedliwiali pod pretekstem niemożności jej przeczytania. Twierdzili też z dumą, że gdyby mogli zapoznać się z biblijnym przesłaniem, byliby – ze względu na swoją wyższą inteligencję – bardziej uczeni niż Żydzi i chrześcijanie. Aby położyć kres tym argumentom, Bóg natchnął Koran „w jasnym języku arabskim”, informując ich o treści „Ksiąg pierwszych”. Rzeczywiście, Bóg mówi:

> „…Nie będziecie już mówić: Dwa narody (*Żydzi i chrześcijanie*) otrzymały przed nami Pisma, a my nie byliśmy w stanie ich studiować. Nie będziecie już mówić: Gdyby zesłano nam księgę, bylibyśmy bardziej oświeceni niż oni. Oczywiste oświadczenie (*Koran*) przyszło więc do was od waszego Pana. Jest ona przewodnikiem i dowodem Bożego miłosierdzia. A kto jest bardziej niegodziwy niż ten, kto uznaje znaki Boga za kłamstwo i odwraca się od nich? Ukarzemy tych, którzy odwracają się od naszych znaków, bolesną karą, ponieważ odwrócili się od naszych znaków.” (Koran 6; Bydło,156-157)

Wersety Koranu – który jest arabską wersją Biblii – zostały precyzyjnie „ukształtowane” w arabskim stylu i duchu, aby dostosować się do Arabów:

> „Jest to Księga (*Koran*), której wersety zostały ukształtowane (*lub przedstawione*) tak, aby stworzyć **arabski** Koran (*czytanie*) dla ludzi rozumnych. Nie mówi się ci (*Muhammadzie*) niczego**, czego nie powiedziano posłańcom (*biblijnym*), twoim poprzednikom**… Gdybyśmy uczynili ten Koran księgą napisaną w obcym języku, oni (*Arabowie*) powiedzieliby: „Gdyby tylko wersety tej Księgi były ukształtowane w języku obcym i **w języku arabskim** (*aby je zrozumieć*). Powiedz (*więc Arabom*): On (*Koran w języku arabskim*) jest przewodnikiem i lekarstwem dla tych, którzy wierzą…” (Koran 41; Wersety wyraźnie objawione,3 i 43-44)

Tak jak Koran jest biblijną lekturą dostosowaną do Arabów, tak ta książka, którą przetłumaczyłem z arabskiego, ma na celu przedstawienie Zachodowi przesłania Koranu dostosowanego do zachodniej mentalności.

Ponieważ Koran jest arabską interpretacją Biblii, nie dodaje do niej nic nowego ani sprzecznego, ponieważ Bóg nie objawia w nim Mahometowi niczego, „czego nie powiedziano posłańcom, jego poprzednikom”, jak wynika z powyższych wersetów.

Koran **nie zawiera** jednak **całego przesłania biblijnego**, ponieważ Bóg mówi do Mahometa:

> „Przed tobą wysyłaliśmy apostołów. Opowiedzieliśmy ci historię **niektórych z nich**, a o innych nie powiedzieliśmy ci nic…” (Koran 40; Wierzący,78)

Prorocy i apostołowie, o których nie wspomina Koran, są wspomniani w Biblii. To właśnie dlatego powiedziałem, że Koran przedstawia się jako **skrócone natchnienie** z Biblii i dlatego nie różni się od niej w swej istocie.

Dlatego też, gdy w czasach Mahometa niektórzy muzułmanie prosili chrześcijan, aby stali się muzułmanami, ci odpowiadali, że byli muzułmanami jeszcze przed Koranem; słowo „muzułmanin” oznacza bowiem w języku arabskim „poddany Bogu”:

> „Ci, którym daliśmy Księgę (*Biblię*) przed nim (*przed Koranem*), wierzą w nią. Kiedy im ją czytamy, mówią: Wierzymy w nią! To jest prawda (*pochodząca*) od naszego Pana. **Byliśmy muzułmanami przed jego przyjściem**… Ci otrzymają **podwójną nagrodę**…” (Koran 28; Opowieść,52-54)

Zwróć uwagę na wyrażenie „byliśmy muzułmanami przed jego przyjściem”. Oznacza to, że ci chrześcijanie nie wahali się ogłosić się muzułmanami, poddanymi Bogu, **przed objawieniem Koranu**. Postawą Koranu i Mahometa było przyznanie „**podwójnej nagrody**” tym wierzącym, którzy, nie wyrzekając się chrześcijaństwa, bez wahania uznawali się zarówno za muzułmanów, jak i chrześcijan. Logiczny wniosek, jaki wynika z tych wersetów, jest taki, że islam, z punktu widzenia Koranu, jest po prostu inną nazwą chrześcijaństwa. Potwierdza to sam Koran:

> „… On (*Bóg*) nie nałożył na was żadnych utrudnień w religii, religii waszego ojca Abrahama. To on (*Abraham*) nadał wam **już dawno temu** imię „**muzułmanie”, a także tutaj** (*w Koranie*), aby Prorok był świadkiem przeciwko wam…” (Koran 22; Pielgrzymka,78)

Podczas wizyty w tak zwanym muzułmańskim społeczeństwie wdałem się w dyskusję, w trakcie której powiedziałem: „Jestem muzułmaninem jeszcze przed Koranem”. Jeden z obecnych tam fundamentalistów religijnych rozgniewał się i rzekł: „Te słowa są bluźnierstwem!”. Odpowiedziałem: „Różnica między Koranem a wami polega na tym, że wy uważacie moje słowa za bluźniercze, podczas gdy Koran, wręcz przeciwnie, błogosławi mnie za ich wypowiedzenie i daje mi podwójną nagrodę”. To tylko jeden z wielu przykładów, których doświadczyłem w różnych środowiskach, tak zwanych chrześcijańskich lub muzułmańskich. Doświadczenia te nauczyły mnie odróżniać prawdziwą wiarę od religijnego szowinizmu.

Jako świadectwo jedności islamu i chrześcijaństwa przytoczę następujące przykłady:

- Koran uznaje za muzułmanów apostołów Jezusa, którzy przyszli na świat siedem wieków przed nim:> „A kiedy objawiłem to **apostołom**: «Wierzcie we Mnie i w mojego Posłańca», powiedzieli: «Wierzymy, i bądź świadkiem, że zaprawdę jesteśmy **muzułmanami** (*poddani*[^3])».” (Koran 5; Stół,111)
- Abraham, który pojawił się dwadzieścia siedem wieków przed Koranem, jest w nim uważany za muzułmanina:> „Abraham nie był ani Żydem, ani nazarejczykiem (*chrześcijaninem*), ale był prawdziwym **muzułmaninem** (*poddanym*)…” (Koran 3; Rodzina Imrana,67).
- Prorok Mahomet mówi w Koranie:> „Jestem pierwszym z **muzułmanów**.” (Koran 6; Bydło,163)

Oficjalna interpretacja podana przez „Jalalein” wyjaśnia, że Mahomet jest pierwszym muzułmaninem **wśród Arabów**[^4].

Koran pociesza serce każdego prawdziwego wierzącego poprzez cytowane wersety z rozdziału XXVIII, Opowieść, opisując otwartość ówczesnych chrześcijan na Koran oraz **podwójne** błogosławieństwo, jakie ten na nich sprowadził. Gdzie można dziś znaleźć, w świecie ogarniętym fanatyzmem różnych kultów i obrzędów, taką wielkość duszy po obu stronach? Jeśli jakiś chrześcijanin odważy się dziś stwierdzić, że był muzułmaninem jeszcze przed Koranem, wzbudzi przeciwko sobie gniew wielu chrześcijan i tradycjonalistycznych muzułmanów. Tutaj ujawnia się przepaść między pierwotnym zamysłem Boga a wypaczonymi ludzkimi tradycjami.

Koran nakazuje muzułmanom:

> „Nie spierajcie się z ludźmi Księgi (*Biblii*) inaczej niż w najlepszy sposób, chyba że są to ludzie niesprawiedliwi. Powiedzcie: Wierzymy w to, co zostało nam zesłane (*Koran*), **jak również w to, co zostało wam zesłane** (*Biblia*). **Nasz Bóg i wasz Bóg jest Jeden**, a my jesteśmy Jego muzułmanami (*poddanymi*).” (Koran 29; Pająk,46)

Muzułmanin **musi** zatem wierzyć w Biblię. Musi nieustannie, z czystym sercem, starać się odkrywać „**najlepsze** argumenty”, aby podtrzymać tę wiarę. To właśnie jest „Prosta Droga” (Koran 1; Fatiha,6).

Bycie chrześcijaninem lub muzułmaninem to zatem dwa określenia tej samej prawdy. Bycie chrześcijaninem oznacza bowiem świadczenie, że Jezus jest prawdziwym Mesjaszem. Potwierdza to Koran. Bycie muzułmaninem oznacza oddanie się Bogu, podporządkowanie się Mu: jest to postawa, jaką powinien przyjąć każdy prawdziwy chrześcijanin.

Wyrażamy ubolewanie i zdziwienie z powodu postępowania niektórych krajów muzułmańskich, które zakazują wprowadzania Biblii na swoje terytorium. Czy nie wiedzą oni, że potępia ich za to Koran? Koran nie głosi innej religii ani nie objawia innego Boga niż Ten, którego Inspiracja znajduje się w Biblii. Ci, którzy są w stanie zrozumieć tę prostą prawdę, robią ogromny krok na Drodze Boga.

Niektórzy uważają, że Koran zwalnia z Biblii i posuwają się nawet do jej pogardzania. Inni zadowalają się Biblią i lekceważą Koran. Jedni i drudzy mają swoje argumenty i preteksty. Wszyscy wpadają w ten sposób w pułapkę rasizmu religijnego, naruszając przykazania Boga zawarte we wszystkich natchnionych księgach.

Koran nigdy nie twierdził, że jest substytutem Pism biblijnych, a wręcz przeciwnie, przybliża je czytelnikowi żydowskiemu lub chrześcijańskiemu:

> „Powiedz ludziom Księgi (*Biblii*): Nie będziecie mieli żadnego oparcia, dopóki nie będziecie przestrzegać Tory i Ewangelii.” (Koran 5; Stół,68)

Koran zachęca samych Arabów do poznania Biblii; Bóg mówi w nim do Mahometa:

> „Nie wiedziałeś, czym jest Księga (*Biblia*) ani czym jest wiara. Uczyniliśmy ją światłem, za pomocą którego prowadzimy tych spośród naszych sług, których nam się podoba.” (Koran 42; Rozważanie,52)

Pomimo wielokrotnie powtarzanego świadectwa Koranu na rzecz Biblii, wielu muzułmańskich uczonych interpretowało wersety koraniczne bez odwoływania się do Biblii. Z tego powodu ich interpretacje są obce duchowi i logice Inspiracji, niosąc ze sobą zalążki niezgody i podziałów między wierzącymi. Inspiracja koraniczna znajduje się „w Księgach Pierwszych” i nie jest zatem oddzielona od inspiracji biblijnej. Prorok Muhammad nie znał „Biblii i wiary”, więc Bóg objawił mu Koran, aby pouczyć go o biblijnym przesłaniu w języku arabskim.

Każdy, kto czyta Biblię i Koran obiektywnie, bez uprzedzeń, zda sobie sprawę z równości tych dwóch przesłań i dwóch Inspiracji oraz wzrośnie w mądrości i przenikliwości.

Niektóre historie opisane w Biblii znajdują się również w Koranie. Koran przytacza wyłącznie historie biblijne od stworzenia świata aż po koniec czasów, obejmujące Noego, Abrahama, dwanaście plemion, złamanie Przymierza przez Żydów oraz Mesjasza Jezusa, syna Marii. Po co więc odwracać się od jednej z tych dwóch Ksiąg, skoro Biblia zawiera dodatkowe światło, które wyjaśnia inspirowane fragmenty Koranu?

Wiele osób dyskutuje o religii i oddaje się temu z entuzjazmem, ale ten entuzjazm oparty na niewiedzy nie jest oświecony treścią inspirowanych Ksiąg, przez co gubią się w sidłach fanatyzmu. Taka postawa jest obrzydliwością w oczach Boga i Jego proroków.

Kto chce dyskutować o religii, musi umieć nabrać dystansu i dokładnie zapoznać się z Biblią i Koranem, zanim zaangażuje się w dialog, który fanatyk zamienia w wyzwanie i walkę. Natomiast Boska Inspiracja nakazuje dyskutować „w najlepszy sposób”, używając najlepszych argumentów i zachowań. Ilu przywódców religijnych depcze to koraniczne przykazanie, ignorując Księgi i odchodząc od Inspiracji w imię samej Inspiracji? W ten sposób sieją niezgodę w szeregach wierzących braci.

W wyniku tych rozważań rozumiemy istotę islamu na podstawie definicji, jaką podaje Koran. W ten sposób pozbawiamy go tradycjonalistycznych idei – dodanych niczym pasożyty na przestrzeni wieków i wydarzeń – które zniekształciły czystość jego rysów.

Doskonale zrozumieliśmy, że w oczach Koranu muzułmanin:

> „jest tym, który poddaje się Bogu, czyniąc dobro. Ten uchwycił się mocnego uchwytu.” (Koran 31; Luqman,22)

Taka jest istota islamu koranicznego. Dobro czyni się jednak, poddając się Biblii, ponieważ Bóg jest w niej obecny tak samo jak w Koranie. Szczęśliwi są ludzie, kimkolwiek są, którzy poddają się Bogu, czytając Jego Księgi i wierząc w nie. „Uchwycili oni mocną uchwyt”.

Musimy tutaj zwrócić uwagę na następujący fakt: Arabowie przed Mahometem nie mieli możliwości studiowania Biblii, ponieważ była ona w języku hebrajskim i greckim. Dzisiaj Biblia jest przetłumaczona na język arabski i wiele innych języków zrozumiałych dla Arabów (takich jak język angielski), nie mają już więc pretekstu, by ją ignorować.

W duchu tego, co zostało powiedziane ludziom Biblii, mówimy dziś ludziom Koranu: „Nie będziecie mieli solidnego oparcia, dopóki nie będziecie przestrzegać Tory i Ewangelii”, ponieważ bez nich nie pojmiecie Boskiego Ducha w Koranie (zob. Koran 5; Stół,68).

Rzeczywiście, pełni Ducha Koranu nie można pojąć bez odwołania się do Biblii, która jest jego źródłem.

Wierzymy, że judaizm Tory, chrześcijaństwo Ewangelii i islam Koranu mają tę samą istotę. Nie wahamy się głosić naszej wiary w islam i jego szlachetnego proroka Mahometa. Jesteśmy im wdzięczni za umocnienie naszego świadectwa o Bogu, Mesjaszu i Ewangelii.

Poprzez niniejsze studium pragniemy bezkompromisowo zaszczepiać ducha wzajemnego zrozumienia i harmonii między prawdziwymi wierzącymi wszystkich wyznań, ukazując całkowitą zgodność między Biblią a Koranem.

Wraz z moimi towarzyszami, mając pełną świadomość trudności i prześladowań, z jakimi będziemy musieli się zmierzyć ze strony fanatyków różnych wyznań, złożyliśmy jednak przysięgę, że będziemy iść naprzód z cierpliwością i determinacją. W imię Boga podążamy naprzód, nie zważając na wszystkie ograniczone i sprzeczne interpretacje podżegaczy. Nieustannie staraliśmy się poszukiwać „najlepszych argumentów” i nie tracimy ich z oczu, aby zadowolić jedynie Boga i nasze sumienie, podążając w ten sposób „Prostą Drogą” duchowego zbawienia.

Wierzący wszystkich nurtów duchowych i wszystkich religii, którym uda się uwolnić od uprzedzeń wobec świętych ksiąg, z radością odkryją, że są synami tego samego Boga, że są braćmi i przyjaciółmi, po tym jak przez długi czas wierzyli, że są śmiertelnymi wrogami.

## Zasady badania

Nasze studium Boskiej Inspiracji opiera się na następujących niezmiennych zasadach:

1. Powrót do samego tekstu Koranu
2. Poszukiwanie duchowego sensu tekstu
3. Boska pedagogika w Inspiracji
4. Jedność Inspiracji

Przestrzegając tych zasad podczas studiowania biblijno-koranicznej Inspiracji, uda nam się zgłębić boski zamysł, by w końcu odkryć jedność obu objawień.

### Powrót do tekstu Koranu

Bóg wymaga od wierzących ostrożności w poszukiwaniu prawd duchowych. Prosi ich, aby zawsze opierali się na Księgach natchnionych i ignorowali pogłoski rozpowszechniane przez podżegaczy. Bóg ostrzega, mówiąc:

> „Są ludzie, którzy dyskutują o Bogu bez wiedzy, nie otrzymali żadnego przewodnictwa i nie są prowadzeni przez Księgę oświecającą.” (Koran 22; Pielgrzymka,8)

Księgą oświecającą, do której sięgamy, aby zrozumieć ducha Koranu, jest sam Koran. Popieramy nasze argumenty tą natchnioną Księgą oraz Biblią, aby pokazać jedność istniejącą między natchnionymi Księgami. Celowo nie zwracamy uwagi na próżne protesty tych, którzy lubują się w powierzchownych kontrowersjach, aby oszczędzić ich i nasz czas.

Potrzebę odwołania się do Księgi Oświecającej odczuli sami apostołowie Mesjasza, aby przekonać Żydów, że Jezus był rzeczywiście Mesjaszem zapowiedzianym przez proroków Starego Testamentu. Rzeczywiście, ewangeliczna inspiracja mówi, że Żydzi, którzy uwierzyli w Mesjasza,

> „…przyjęli Słowo (*głoszone przez Apostołów*) z radością i **codziennie badali** to, co było napisane w Księgach, aby upewnić się co do prawdziwości tego, co słyszeli” (Dz 17,11).

Mesjasz postąpił podobnie ze swoimi apostołami po swoim zmartwychwstaniu:

> „Wyjaśnił im **we wszystkich Pismach**, począwszy od Mojżesza i przechodząc przez wszystkich proroków, to, co się Go dotyczyło” (Łk 24,27).

Rozsądny wierzący musi więc nieustannie odwoływać się do Ksiąg, jeśli szuka solidnego przewodnika, aby oprzeć swoją wiarę na wiedzy, na wzór apostołów, swoich poprzedników.

### Poszukiwanie duchowego sensu tekstu

Bóg nakazał nam, abyśmy zawsze poszukiwali **duchowego sensu** tekstów natchnionych, ostrzegając nas przed pułapką dosłownej i ograniczonej interpretacji, która odbiega od boskiego zamysłu. Boska inspiracja ma na celu rozpalanie naszych serc i pobudzanie naszego zainteresowania wiecznym życiem duchowym, które nieporównywalnie przewyższa życie cielesne. Dlatego Koran, po Ewangelii i Torze, zachęca nas i uświadamia nam, abyśmy poprzez literę przywiązywali się **do ducha**. Koran mówi bowiem:

> „Są tacy, którzy służą Bogu, ale **tylko dosłownie**. Jeśli spotka ich dobro, czują się bezpieczni, a jeśli spotka ich zło, upadają na twarz, tracąc ten świat i następny. Oto wyraźnie przegrani.” (Koran 22; Pielgrzymka,11)

To samo ostrzeżenie znajdujemy w Ewangelii, choć w innym stylu:

> „… To Bóg nas upoważnił do bycia sługami Nowego Przymierza, nie litery, ale Ducha; bo **litera zabija**, ale Duch ożywia.” (2 List do Koryntian 3,6)

Mesjasz zaleca nam, abyśmy nie rozumieli Inspiracji dosłownie, nie zatrzymywali się nad sensem dosłownym, ale wznosili się ku boskiemu zamysłowi, który objawia się w proroczych słowach:

> „To Duch ożywia, ciało nic nie pomaga. Słowa, które wam powiedziałem, są Duchem i są życiem.” (J 6,63)

Stary Testament również zachęca nas do wyjścia poza literę, aby dotrzeć do Ducha. Jako przykład podajemy obrzezanie i post. Prorok Jeremiasz (VI wiek p.n.e.) mówi o obrzezaniu:

> „Obrzezajcie się dla Pana, usuńcie **napletek z waszego** serca” (Jeremiasz 4,4).

Ten wielki prorok zrozumiał więc, że boski zamiar dotyczący obrzezania miał na celu oczyszczenie **serca**, a nie usunięcie napletka – był to akt duchowy, a nie fizyczny, który oczyszcza duszę z nieczystych myśli i skłonności. Dlatego św. Paweł mówi jeszcze na ten temat:

> „Obrzezanie nic nie znaczy, nic też nie znaczy nieobrzezanie; liczy się przestrzeganie przykazań Bożych.” (1 List do Koryntian 7,19)

Rzeczywiście, ci, którzy przestrzegają przykazań Bożych, zostali

> „obrzezani obrzezaniem, które nie jest dziełem rąk ludzkich, poprzez całkowite ogołocenie ciała cielesnego” (Kol 2,11).

Taka jest duchowa obrzezanie dokonane ręką Boga, aby oczyścić duszę poprzez pokutę i łaskę. Nie można jej porównać z fizycznym obrzezaniem dokonanym ręką ludzką, które nie jest w stanie oczyścić duszy z plam.

Obrzezanie, post, ofiary, pielgrzymka… itp. są symbolami „alegorycznymi”, które przywołują rzeczywistości duchowe; należą one do „**alegorii**”, które należy interpretować duchowo, a nie dosłownie, jak nadal czynią to

> „ci, którzy mają w sercach skłonność do błędu, **trzymają się alegorii**, aby siać niezgodę i z pragnienia ich interpretacji, podczas gdy **nikt inny poza Bogiem** nie zna ich znaczenia. Ci, którzy są mocno zakorzenieni w nauce, mówią: Wierzymy w to, wszystko pochodzi od naszego Pana. Ale tylko ci, którzy są obdarzeni rozumem, nieustannie o tym pamiętają.” (Koran 3; Rodzina Imrana,7).

Tylko Bóg zna interpretację „alegorii”, jak ujawnia Koran. Jak więc niektórzy ośmielają się je interpretować w sposób i w stylu, który wywołuje niezgodę i podziały między braćmi? Jeśli chodzi o nas, nie przedstawiamy własnej interpretacji, ale odwołujemy się do Słowa Bożego zawartego w Biblii, a zwłaszcza w Ewangelii. Tam znaleźliśmy interpretację samego Boga dotyczącą „alegorii”, a to poprzez Jego własne „Słowo, które zrzucił na Marię” (Koran 4; Kobiety,171). Słowo Boże stało się ciałem w Niej**, aby oświecić** świat co do intencji Boga zawartych w Jego Objawieniu. To błogosławione Słowo nie myli się; przewyższa i przyćmiewa wszelką ludzką interpretację. Tylko „obdarzeni rozumem”, którzy są otwarci, swobodnie i bez sprzeciwu na całość biblijno-koranicznego Objawienia, zdołają czerpać naukę z tego Boskiego Słowa. Wszyscy, którzy dali się złapać w sidła fanatyzmu, mogą uwolnić się z tej piekielnej niewoli, jeśli pozwolą się prowadzić całkowitemu Słowu Bożemu. W ten sposób unikną surowego sądu Bożego i będą wtedy wielbić Jego święte biblijno-koraniczne natchnienie, powtarzając wraz z Koranem:

> „Wierzymy w to, wszystko pochodzi od naszego Pana.” (Koran 3; Rodzina Imrana,7)

Jeśli chodzi o post, prorok Izajasz (VIII wiek przed Chrystusem) już dawno wyjaśnił, że boski zamiar nie dotyczy jedzenia i picia, ale uczynków sprawiedliwości:

> „Czy nie wiecie, jaki post mi się podoba? Wyrocznia Pana Jahwe: zerwać niesprawiedliwe kajdany, rozwiązać więzy jarzma; wypuścić na wolność uciśnionych, złamać wszelkie jarzma, dzielić się chlebem z głodnym, przyjąć pod dach ubogich bez schronienia, ubrać tego, kogo widzisz nagiego, i nie odwracać się od tego, kto jest twoim własnym ciałem.” (Izajasz 58,6-7)

Tak, rzeczywiście wierzymy, że prawdziwym postem jest powstrzymywanie języka od próżnych słów, od oszczerstw, które ranią ludzi, oraz powstrzymywanie się od spożywania dóbr cudzych. To jest pokarm, którego należy się powstrzymać, jak powiedział Chrystus:

> „Słuchajcie i zrozumcie: nie to, co wchodzi do ust, czyni człowieka nieczystym, ale to, co wychodzi z ust, pochodzi z serca, i to właśnie czyni człowieka nieczystym. Z serca bowiem pochodzą złe zamiary, morderstwa, cudzołóstwa, rozpusta, kradzieże, fałszywe świadectwa, oszczerstwa. To właśnie czyni człowieka nieczystym.” (Mt 15,10-20)

Koran, natchniony w celu potwierdzenia Ewangelii, potwierdza te poruszające słowa Jezusa. W surze Rodzina Imrana przytoczone są bowiem słowa skierowane przez Jezusa do Żydów:

> „Przyszedłem do was ze znakiem od waszego Pana… potwierdzającym to, co jest w Torze, i **aby uczynić dla was dozwolonym to, co było wam zabronione**.” (Koran 3; Rodzina Imrana,49-50)

Wyznawcy Boga zrozumieli, że żadne pożywienie nie jest zakazane ani uważane przez Boga za nieczyste. Tora i Koran wspominają o tych zakazach jedynie po to, by przygotować ludzi do pojęcia czystości i nieczystości w **ludzkich działaniach i zachowaniach**, zwracając się do ludzi, którzy nie znali Boga, dobra i zła. Z tego powodu Bóg powraca do tego tematu i wyjaśnia swoje zamierzenia dotyczące czystości i nieczystości w surze „Stół”, wyjaśniając, że:

> „Dzisiaj **dozwolone są** wam dobre rzeczy. **Dozwolone jest wam** pożywienie tych, którym została dana Księga (*Biblia*), a im dozwolone jest wasze pożywienie.” (Koran 5; Stół,5)

Bóg potwierdza ten zamiar jeszcze dalej w tej samej surze:

> „O wy, **którzy wierzycie**! Nie ogłaszajcie za zakazane dobrych pokarmów, które Bóg wam obiecał. Nie bądźcie przestępcami. Bóg nie miłuje przestępców. Jedzcie to, co Bóg wam pozwolił, co jest dozwolone i dobre.” (Koran 5; Stół,87-88)

Należy zauważyć, że przykazanie to skierowane jest **do wierzących**, aby je praktykowali: „O wy, którzy wierzycie”, a nie do niewierzących, którzy naruszają wolę Boga, nie praktykując jej. Należymy do tych, którzy wierzą w słowa Jezusa, który ogłosił „dozwolone część tego, co było zabronione” w zakresie pokarmów, jak wyjaśniono wcześniej. Nie jesteśmy grzesznikami. Wierzymy również w Mahometa, jego towarzysza w niebiańskiej misji, który został wysłany, aby potwierdzić Ewangelię i zawarte w niej słowa Jezusa.

Na mocy tej naszej wiary jesteśmy zdecydowani nie zakazywać tego, co Bóg uznaje za dozwolone, ponieważ Bóg mówi również w surze „Stół”:

> „Pokarm tych, którzy wierzą i czynią dobro, **nie zawiera grzechu**, jeśli boją się Boga i wierzą oraz czynią dobro. Bóg kocha tych, którzy czynią dobro.” (Koran 5; Stół,93)

Czynienie dobra! To jest to, co Bóg nakazuje. Czynienie zła! To jest to, co Bóg zakazuje. Również w surze VI, Stada, Bóg prosi Mahometa, aby powiedział:

> „Przyjdźcie! Powiem wam, czego **zakazuje** wam wasz Pan: Nie dodawajcie Mu innych bogów… Trzymajcie się z dala od ohydnych grzechów… Nie zabijajcie nikogo niesprawiedliwie; Bóg wam tego zabronił… Oto, co Bóg wam **nakazuje**: Nie dotykajcie majątku sieroty… Dajcie dokładną wagę i miarę… Kiedy osądzacie, bądźcie sprawiedliwi. Oto, co On wam nakazuje. Być może się zastanowicie! Taka jest moja Prosta Droga. Podążajcie nią…” (Koran 6; Bydło,151-153)

Należy zauważyć, że w tych boskich nakazach Prostoj Drogi nie ma mowy o pokarmach czystych i nieczystych. Musimy więc obecnie wyjść poza te kulinarne i materialne zakazy, aby wprowadzić w życie to, co Jezus mówi w Ewangelii Mateusza i surze Rodziny Imrana. Tylko serce dojrzałe w zdrowej wierze, wsłuchujące się w wskazówki Boga, potrafi uwolnić się od ograniczeń litery prawa, by wkroczyć na tę „Prostą Drogę” ducha, którą nakazuje Koran.

Dotyczy to również postu w ramadanie. Post ten **nie jest obowiązkowy**, jak twierdzą fanatycy, ponieważ, jak nakazuje sam Koran, „ci**, którzy mogliby pościć**, **a tego nie czynią**, będą musieli w zamian nakarmić ubogiego” (Koran 2; Krowa,184). Prawdziwym postem jest zatem nie „jedzenie cudzych pieniędzy”, jak nakazuje Koran poniżej. Ci, którzy prowadzą uporządkowane, zrównoważone we wszystkim życie, to ci, którzy poszczą przez całe życie.

Widzieliśmy ludzi, którzy poszczą, by potem rzucić się na jedzenie jak drapieżniki na bogato zastawione stoły, a na koniec wymiotować po swoich obfitych, nieuporządkowanych posiłkach, od wieczora do świtu…

Szczęśliwi ci, którzy rozumieją boski zamysł i praktykują równowagę oraz opanowanie we wszystkim.

To właśnie dlatego Koran nakazuje:

> „Nie ma przymusu w religii.” (Koran 2; Krowa,256)

Dotyczy to oczywiście również postu.

Inspiracja koraniczna podkreśla również fakt, że post polega na powstrzymywaniu się od słuchania kłamstw i zjadania cudzych pieniędzy:

> „Ci, których serca nie zostały oczyszczone przez Boga, będą pokryci hańbą w tym świecie i poniosą straszną karę w życiu przyszłym. Słuchacze kłamstw, **pożeracze nielegalnych pieniędzy**.” (Koran 5; Stół,41-42)

Bóg mówi również w swojej Świętej Księdze:

> „Nie **zjadajcie** bezprawnie swoich dóbr między sobą; nie dawajcie ich w prezencie sędziom, aby **nie zjedli** części **pieniędzy** ludzi niesprawiedliwie; dobrze o tym wiecie.” (Koran 2; Krowa,188)

Z tych wersetów jasno wynika, że pożądanym oczyszczeniem **jest oczyszczenie serca**, a post polega na powstrzymywaniu się od słuchania kłamstw i „pożerania” pieniędzy niesprawiedliwie, nigdy się nie nasycając, a nie na powstrzymywaniu się od spożywania materialnych pokarmów przez ograniczony czas.  
Mojżesz dał Żydom Prawo, Torę. Niektórzy uparcie, nawet dzisiaj, próbują rozumieć to Prawo dosłownie, odmawiając otwarcia się na boski zamysł. Ta zamkniętość odizolowała ich od Boga; jest to główny powód odrzucenia Jezusa przez Żydów. Ci ostatni oczekiwali wojowniczego Mesjasza, autorytarnego polityka i genialnego ekonomisty. Jednak Mesjasz przyszedł, by mówić im o pokucie, miłości bliźniego, a nie o walce zbrojnej, o pogardzie dla pieniędzy, a nie o ich znaczeniu. Wyjaśnił również **duchową** koncepcję ablucji (fizycznego oczyszczenia wodą), postu, odpoczynku szabatowego i ogólnie Prawa Mojżeszowego. Jednak fanatyczni Żydzi trzymali się litery Prawa, a nie jego ducha, i odmówili uznania Mesjasza, który zapraszał ich do obmycia się u źródła wód duchowych, a nie materialnych, źródeł pokuty, jedynych zdolnych do oczyszczenia serca z rzeczywistych nieczystości.

Dlatego Bóg w Koranie wzywa nas do poważnego rachunku sumienia. To usprawiedliwia lub potępia każdego z nas:

> „Powiedz: Czy widzicie dobra, które Bóg zesłał wam, aby zaspokoić wasze potrzeby? **A wy uczyniliście z nich rzeczy zakazane i dozwolone**. Powiedz: Czy to Bóg wam *na to* pozwolił, czy też wymyśliliście te kłamstwa **przeciwko Bogu**? Co pomyślą w Dniu Zmartwychwstania ci, którzy wymyślali kłamstwa przeciwko Bogu? Bóg obdarza ludzi, ale większość z nich nie dziękuje Mu.” (Koran 10; Jonasz,59-60)

Te budzące grozę wersety ujawniają, że to człowiek, poprzez swoją głupotę, rozróżnił, „wbrew Bogu”, to, co zabronione, od tego, co dozwolone. Jaka będzie odpowiedź każdego z nas na pytanie zadane przez Koran: Czy to Bóg rozróżnia między tym, co jest dozwolone, a tym, co jest zabronione w dobrach, które On sam nam udziela, czy też to ograniczony umysł złych wierzących przypisuje to kłamstwo Bogu?

Poza tym, w każdym razie, Koran ujawnia, że **Bóg ma swobodę wymazywania** tego, co chce, z objawionych Ksiąg:

> „Księga została zesłana na każdy określony czas. Bóg **wymazuje lub potwierdza** to, co chce. Matka Księgi znajduje się u Niego.” (Koran 13; Grzmot,38-39)

Widzieliśmy więc, że Mesjasz ogłosił, iż „wszystkie pokarmy są czyste” (Mk 7,19). Następnie, odnosząc się do **wszystkich zwierząt**, Bóg trzykrotnie powtórzył Piotrowi:

> **„Nie nazywaj nieczystym tego,** co **Bóg oczyścił**.” (Dzieje Apostolskie 10,15-16)

Paweł z kolei wyjaśnił kwestię tego, co czyste, a co nieczyste, w następujący sposób:

> „Nie niszcz dzieła Bożego z powodu pokarmu. **Wszystko jest** z pewnością **czyste**…” (Rz 14,20)

Potwierdza tę prawdę również swojemu uczniowi Tytusowi:

> „Wszystko jest czyste dla tych, którzy są czyści. **Ale dla tych, którzy są nieczyści i nie mają wiary**, nic nie jest czyste. Nawet ich umysł i sumienie są nieczyste. Wyznają, że znają Boga, ale swoim postępowaniem Go zaprzeczają…” (Tytus 1,15-16)

Konflikt między interpretacją dosłowną a duchową jest nieustanny. Bóg nie wymaga od nas jedynie wiary w Jego natchnienie, ale **prawdziwą wiarę**: taką, która podporządkowuje się Jego intencji. Bóg jest duchem i pragnie wywyższenia naszego ducha. Bez tego, bez względu na to, co robimy, aby oczyścić ciało, nie będziemy w stanie wznieść się ku Bogu. Fizyczne obmywanie się jest częścią „alegorii” i jest jedynie **symbolem** konieczności duchowego oczyszczenia, ale nie jest w stanie go dokonać. Oczyszczenie to osiąga się poprzez wiarę i dobre uczynki.

Wierzący, którzy poszukują duchowego sensu Inspiracji, osiągną szczyty życia duchowego; natomiast ci, którzy trzymają się litery, są karłami, o których wspomina Koran w następującym wersecie:

> „Są ludzie, którzy czczą Boga dosłownie (*harf*). Jeśli spotka ich dobro, cieszą się z tego spokojnie, a jeśli dotknie ich próba, upadają na twarz, tracąc ten świat i świat przyszły. Oto oczywista zguba.” (Koran 22; Pielgrzymka,11)

*Słowo „harf” w języku arabskim ma pierwotne, precyzyjne znaczenie „litery”. Jednak niektórzy tłumaczą to słowo jako „krawędź”, co jest jego drugorzędnym znaczeniem. Gdyby boskim zamiarem była „krawędź”, bardziej precyzyjnym słowem arabskim byłoby „hâfat”. Boski zamiar wyraźnie dotyczy tych, którzy wierzą z bojaźliwością, przywiązani „do litery” ze strachu przed karą, nie próbując zrozumieć intencji Ducha Świętego z miłości do Boga. A przecież „litera zabija”, jak mówi Ewangelia. „To Duch ożywia” (2 List do Koryntian 3,6).*

Jak wierzący przywiązany do litery może nie „upadnąć” na głowę, zdezorientowany i wstrząśnięty, gdy dwa fragmenty tej samej inspiracji są sprzeczne? W rzeczywistości ta sprzeczność jest tylko pozorna i dotyczy poziomu litery. Ale te same teksty są zgodne na poziomie duchowym i w boskim zamyśle.

Tak więc wzniesienie się ku duchowemu zamysłowi jest koniecznością zbawienia, bez której pogrążamy się w bagnie litery, plamiąc się nieczystością fanatyzmu i ignorancji, jak to niestety ma miejsce w przypadku wielu. Ta konieczność wzniesienia się ku boskiemu zamysłowi i duchowemu sensowi tekstów pojawia się w dwóch fragmentach dotyczących stworzenia, które wydają się niepodobne:

> „… Stworzył niebiosa i ziemię oraz wszystko, co się w nich znajduje, w ciągu **sześciu dni**, a potem zasiadł na swoim Tronie.” (Koran 25; Prawo,59)

Mowa tu o stworzeniu w ciągu sześciu dni. Jednak w innym rozdziale czytamy:

> „Powiedz im: Czyż nie wierzycie w Tego, który stworzył ziemię w ciągu **dwóch** dni…” (Koran 41; Wersety wyraźnie objawione,9)

Interpretacje, które próbują dosłownie pogodzić stworzenie w ciągu sześciu dni ze stworzeniem w ciągu dwóch dni, są zabawnymi i fantazyjnymi interpretacjami. Są one niezwykle niejasne z powodu licznych okrężnych dróg i wygibasów i nie są w stanie przekonać człowieka rozważnego, obdarzonego dojrzałą i mądrą mentalnością. Z pewnością odbiegają one od intencji Boga zawartej w Jego Inspiracji.

W Starym Testamencie znajdujemy również dwie opowieści o stworzeniu. Pierwsza opowieść mówi o stworzeniu w ciągu sześciu dni, gdzie Bóg stworzył mężczyznę i kobietę szóstego dnia, po stworzeniu zwierząt i roślin (Księga Rodzaju 1). Druga opowieść mówi dokładnie coś przeciwnego: Bóg najpierw stworzył Adama; następnie umieścił go **samego** w raju, potem stworzył resztę zwierząt, a na koniec stworzył Ewę z żebra Adama. Opowieść ta nie wspomina nawet o liczbie dni stworzenia (Rdz 2).

Czy zatem istnieje sprzeczność w Inspiracji? Nie! Boska Inspiracja nie zaprzecza sama sobie: musimy zrozumieć, że Bóg poprzez te opowieści chce po prostu objawić człowiekowi politeistycznemu istnienie jedynego Stwórcy. Ta prosta prawda sama w sobie wzbudziła nienawiść wobec tych, którzy ją głosili. Celem tych tekstów jest objawienie ludziom wiedzy o jedynym Stwórcy oraz położenie kresu daremnemu czczeniu bożków i kultowi wielu bogów mitologii.

Ten jedyny Bóg zaprasza nas, poprzez różnorodność opowieści o stworzeniu, do wyjścia poza literę i wzniesienia się, aby dotrzeć do ducha. Ważne nie jest to, **jak** powstał wszechświat, ale to, że istnieje tylko jeden Bóg Stwórca, którego należy czcić. Nie chodzi o zaspokojenie naukowej ciekawości poprzez poszukiwanie w tekstach świętych prawd o charakterze liczbowym i czasowym (liczba dni stworzenia itp.), ale o zrozumienie przesłania **duchowego**: istnienia jednego Boga i właściwego sposobu oddawania Mu czci. To właśnie chce nam objawić Inspiracja.

### Boska pedagogika w Inspiracji

Bóg, niczym ojciec wobec swoich dzieci, zawsze stosował pedagogikę w Inspiracji, aby prowadzić wierzących, **stopniowo** doprowadzając ich od miejsca, w którym się znajdują, do psychologicznej i duchowej dojrzałości, której dla nich pragnie. Każdy mądry i wnikliwy wierzący zauważa, że w Koranie Bóg stosuje pedagogikę wobec Arabów z VII wieku po Chrystusie. Tę samą pedagogikę Bóg zastosował wobec Żydów i chrześcijan w Starym i Nowym Testamencie.

Arabowie z Półwyspu Arabskiego nie znali życia duchowego z powodu swojej niewiedzy o objawionych prawdach boskich. Przed pojawieniem się Proroka Muhammada czcili w Mekce ponad trzysta sześćdziesiąt bożków zgromadzonych w Kaabie, sześciennym zabytku, w którym znajduje się „Czarny Kamień”, o którym Arabowie wierzą, że zstąpił z Nieba.

Ci bogowie z arabskiej mitologii jedli, zawierali między sobą małżeństwa i rozmnażali się. Arabowie wierzyli zatem w mitologię porównywalną do tej, którą wyznawali Grecy przed przeniknięciem chrześcijaństwa do Europy.

Nie było możliwe obdarzenie Arabów pełnią światła za jednym zamachem, z powodu ich całkowitego oddalenia od Boskiej Prawdy. Tak jak niemożliwe jest, aby ludzkie oko, pozostające długo w ciemności, nagle otworzyło się na światło słoneczne bez oślepienia, a nawet utraty wzroku, tak samo należało stopniowo udzielać Boskiego Światła tym, którzy długo pozostawali w ciemnościach.

Bóg, zgodnie ze swoim zwyczajem, działa mądrze, objawiając się Arabom nie tylko „w jasnym języku arabskim”, ale także stopniowo. Działa tak, jak nauczyciel uczy ucznia w szkole, prowadząc go przez szkoły podstawowe, średnie, aż do uzyskania wyższych dyplomów.

Stwórca postąpił podobnie z Abrahamem, Mojżeszem i Żydami w Torze, a następnie z chrześcijanami w Ewangelii, stopniowo objawiając istotę swojej jedynej i duchowej Istoty. Tę pedagogikę odnajdujemy w Koranie, gdzie Bóg objawia Arabom biblijne prawdy z nieskończoną subtelnością i delikatnością, tak jak ojciec wychowuje swoje dziecko do dojrzałości. Aby to zilustrować, przedstawimy dwa przykłady boskiej pedagogiki, jeden dotyczący ofiar ze zwierząt, a drugi dotyczący małżeństwa.

#### Ofiarowanie

W czasach Mojżesza Żydzi zanieczyszczyli się w Egipcie bałwochwalstwem. Czcili egipskich bogów i składali im ofiary za ofiarami. Aby odciągnąć ich od tych pogańskich praktyk, do których przyzwyczaili się przez ponad cztery stulecia, i aby stopniowo przybliżyć ich do jedynego Boga, Mojżesz w Torze ustanowił dla nich kult. Polegał on na składaniu ofiar nie egipskim bogom, ale jedynemu Bogu, o którym zapomnieli. Celem tych ofiar nie było zadowolenie Boga, ale odciągnięcie Żydów od czczenia bożków. Był to pierwszy krok, który miał ich przybliżyć do prawdziwego kultu.

Mojżesz nie był w stanie ani nagle i ostatecznie znieść praktyki składania ofiar, ani przekonać Żydów o ich niezdolności do uzyskania boskiego miłosierdzia. W tamtych czasach nie byli w stanie zrozumieć istoty pokuty, polegającej na zbliżaniu się do Boga poprzez przebaczenie, a nie poprzez ofiary. Bóg zezwolił więc na te ofiary jako pierwszy krok zbliżający ich do Niego.

Drugi krok nastąpił ponad pięć wieków po wyjściu Żydów z Egiptu. Wtedy Bóg natchnął swoich proroków, aby uświadomili im daremność ofiar i całopaleń ze zwierząt, oświadczając, że jedyną ofiarą, która Mu się podoba, jest duchowa ofiara z samego siebie. Prawdziwą ofiarą, która podoba się Bogu, jest skrucha duszy, która całkowicie poddaje się woli Bożej. Dawid, król-prorok, zwraca się w ten sposób do Boga w Psalmie 51 (50):

> „Panie, otwórz moje usta, a moje usta będą głosić Twoją chwałę. Bo nie masz upodobania w ofiarach, nie przyjmujesz całopaleń. Ofiarą dla Boga jest skrucha. Z serca skruszonego i zmiażdżonego, o Boże, nie gardzisz.” (Psalm 51 (50), 17-19)

W innym psalmie Bóg mówi jeszcze:

> „Czyżbym jadł mięso byków? Czyżbym pił krew baranów? Ofiaruj Bogu dziękczynienie jako ofiarę, a w ten sposób wypełnisz swoje śluby wobec Najwyższego; wzywaj Mnie w dniu ucisku, a Ja cię wybawię, a ty oddasz Mi chwałę.” (Psalm 50 (49), 13-15)

W Biblii Bóg oświadczył ustami proroka Jeremiasza (VI wiek p.n.e.), że nigdy nie wymagał ofiar i całopaleń, ale pragnął, aby przestrzegano Jego przykazań. Rzeczywiście, Jeremiasz powiedział do Żydów z ironią:

> „Tak mówi Jahwe Zastępów, Bóg Izraela: Dodajcie swoje całopalenia do waszych ofiar i jedzcie ich mięso! **Bo nie powiedziałem ani nie nakazałem waszym ojcom, kiedy wyprowadzałem ich z Egiptu, nic na temat całopalenia i ofiary**. Ale oto, co im nakazałem: Słuchajcie mojego głosu, a wtedy będę waszym Bogiem, a wy będziecie moim ludem. Postępujcie we wszystkim zgodnie z drogą, którą wam wyznaczam dla waszego dobra” (Jeremiasz 7,21-23).

Również prorok Micheasz w VIII wieku przed Chrystusem potępił próżność ofiar i dodał:

> „Powiedziano ci, człowieku, co jest dobre, czego wymaga od ciebie Jahwe: **nic innego jak** tylko czynić sprawiedliwość, kochać z czułością i chodzić pokornie ze swoim Bogiem.” (Micheasz 6,6-8)

Koran z kolei zachęca nas do wyjścia poza ofiary ze zwierząt i zrozumienia prawdziwego zamysłu Boga. Mówiąc o ofiarach, stwierdza:

> „Bóg nie jest poruszony **ani ich ciałem, ani ich krwią**, ale jest poruszony waszą pobożnością…” (Koran 22; Pielgrzymka,37)

Mimo to widzimy, jak „wierzący” tłumnie przybywają do miejsc pielgrzymkowych, gdzie niezliczona liczba owiec i innych zwierząt jest ofiarowana Bogu, którego nie porusza „ani ich ciało, ani ich krew”. Zwyczaj ten ma charakter raczej społeczny niż duchowy i najczęściej ma na celu zadowolenie hipokrytycznego społeczeństwa, które w codziennym życiu lekceważy wszelką prawdziwą pobożność.

#### Małżeństwo

Małżeństwo poligamiczne u starożytnych Arabów było anarchiczne, podobnie jak rozwód. Podlegające kaprysom mężczyzn i ich instynktom, narażało kobietę na ogromną niepewność i liczne niebezpieczeństwa: ponieważ rozwód był swobodny, kobieta nie otrzymywała żadnego odszkodowania. Niegodna rola kobiety w haremach starożytnego arabskiego Wschodu nie wymaga komentarza.

Koran w pierwszym etapie ogranicza więc liczbę żon i nakłada prawo dotyczące rozwodu, zgodnie z którym mężczyzna musi wypłacić odszkodowanie rozwiedzionej kobiecie. Małżeństwo jest ograniczone do czterech prawowitych żon, pod warunkiem jednak, że mężczyzna traktuje je sprawiedliwie; w przeciwnym razie musi poślubić **tylko jedną**. Tutaj ujawnia się boska pedagogika, ponieważ ograniczenie małżeństwa jest samo w sobie wielką ewolucją dla ówczesnego mężczyzny arabskiego, ewolucją, przez którą przeszli już ludzie z Biblii. Koran mówi:

> „Jeśli obawiacie się, że będziecie niesprawiedliwi wobec sierot, poślubiajcie tylko kilka kobiet, dwie, trzy lub cztery. Ale jeśli obawiacie się, że będziecie niesprawiedliwi (*wobec nich*), poślubiajcie tylko **jedną**… i przyznajcie kobietom (*żonom*) ich posag z własnej woli.” (Koran 4; Kobiety,3-4)

Warto zauważyć, że pierwszy werset zaczyna się od zwrócenia uwagi mężczyzny na sieroty, otwierając w ten sposób drogę do altruizmu. Następnie, mówiąc o małżeństwie, Koran nie tylko je ogranicza, ale nakłada na mężczyznę obowiązek wręczenia posagu każdej żonie. Z jednej strony fakt ten nie zachęca do poligamii, a z drugiej podnosi status kobiety, wymagając posagu od męża, a nie od kobiety, jak to było praktykowane przez długi czas nawet w chrześcijańskim Zachodzie. Koran pozwala kobietom dobrowolnie zrzec się tego posagu na rzecz męża:

> „Przyznajcie kobietom ich posag z własnej woli, a jeśli zechcą wam zwrócić jego część, rozporządźcie nim według własnego uznania.” (Koran 4; Kobiety,4)

Po wprowadzeniu ograniczeń dotyczących małżeństwa Koran zaleca monogamię. Wracając później do tego samego tematu, przedstawia monogamię jako jedyny i wzorcowy sposób uniknięcia wszelkiej niesprawiedliwości wobec żon:

> **„Nigdy** nie **będziecie** sprawiedliwi wobec swoich żon, **nawet jeśli będziecie się o to starać**.” (Koran 4; Kobiety,129)

Jest oczywiste, że Bóg w tym wersecie zachęca mężczyznę do monogamii. Po stopniowym odchodzeniu od nieuporządkowanego związku z kobietą, poprzez małżeństwo oparte na równości wobec czterech żon, Bóg ostatecznie nakazuje mu monogamię, **ponieważ nigdy nie będzie w stanie być sprawiedliwym** wobec wielu żon, „nawet gdyby się o to starał”. Każdy szczery wierzący, który stara się podobać Bogu, a nie zaspokajać własne pragnienia, zrozumie tę boską pedagogikę, jeśli dojrzał w wierze.

Tak więc Stwórca z wielką subtelnością i delikatnością wprowadza monogamię do arabskiej mentalności. Jednak pierwsze wrażenie, które nadal dominuje wśród wielu muzułmanów, jest takie, że poligamia jest dozwolona przez Koran. W rzeczywistości jest ona jedynie tolerowana do czasu, aż mężczyzna osiągnie pewną dojrzałość psychologiczną i duchową. W ten sposób Bóg daje człowiekowi, tej istocie, o której wie, że jest krucha, wystarczająco dużo czasu, aby poprzez doświadczenie uświadomił sobie znaczenie monogamii dla życia duchowego i doczesnego.

Obserwując współczesne społeczeństwo arabskie, dostrzegamy sukces Bożego planu wychowawczego w praktykowaniu monogamii. Większość Arabów ma dziś tylko jedną żonę, a poligamia jest raczej źle postrzegana. Podobnie rozwód jest pogardzany przez większość arabskich rodzin; zazwyczaj stanowi on ostateczność w poważnych i trudnych przypadkach. Ogromna jest różnica między dzisiejszym społeczeństwem islamskim a społeczeństwem przedislamskim po nadejściu ożywczego tchnienia Koranu.

Również Ewangelia przyjmuje takie samo pedagogiczne podejście do małżeństwa i rozwodu: faryzeusze, którzy swobodnie praktykowali rozwody, zapytali Mesjasza o to, aby go wprawić w zakłopotanie:

> „Czy wolno oddalić (*rozwieść się z*) żoną z dowolnego powodu?”. On odpowiedział: „Czy nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył ich jako mężczyznę i kobietę i rzekł: «Zatem opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, a oboje będą jednym ciałem»? Tak więc nie są już dwoje, lecz jedno ciało. A więc to, co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela. Dlaczego więc, zapytali Go, Mojżesz nakazał wydawać list rozwodowy w przypadku oddalenia żony? Odpowiedział im: To z powodu zatwardziałości waszych serc Mojżesz pozwolił wam oddalać wasze żony; ale na początku tak nie było…» (Mt 19,3-8)

Należy podkreślić zszokowaną reakcję samych apostołów, którzy słysząc słowa Mistrza, powiedzieli do Niego:

> „Jeśli taka jest sytuacja mężczyzny względem kobiety, to nie opłaca się wchodzić w związek małżeński”. On im odpowiedział: „Nie wszyscy to rozumieją, tylko ci, którym to zostało dane. Są bowiem eunuchowie, którzy tak się urodzili z łona matki, są eunuchowie, którzy zostali nimi przez działanie ludzi, i są eunuchowie, którzy sami się tak uczynili ze względu na Królestwo Niebieskie. Kto może to pojąć, niechaj pojmie!” (Mt 19,10-12)

Z tej historii wynikają dwa ważne fakty: po pierwsze, to Mojżesz zezwolił na wydanie listu rozwodowego, a nie Bóg. Mojżesz zezwolił na to jako krok pedagogiczny, tymczasowe ustępstwo ze względu na psychologiczną niedojrzałość ludzi tamtych czasów, ustępstwo, które należało później przezwyciężyć, aby powrócić do stanu pierwotnego, jakiego pragnął Bóg, jak wyjaśnił Jezus. Jednak Żydzi, przywiązani do ludzkich skłonności, trzymali się litery Prawa, odmawiając wzniesienia się do boskiego zamysłu.  
Drugą rzeczą, o której należy pamiętać, jest to, że Mesjasz, wychodząc od swojego przemówienia o małżeństwie i rozwodzie, poszedł dalej, chwaląc czystość tych, „którzy uczynili się eunuchami, aby posiąść Królestwo Boże”. Wyrażenie to nie oznacza operacji chirurgicznej ani wieczystego celibatu, ale wierne małżeństwo przepełnione głębokimi i duchowymi uczuciami. Nie chodzi już o zaspokajanie czysto seksualnych instynktów, ale o ich opanowanie, aż do spotkania z partnerem lub partnerką wybranymi przez Boga. W ten sposób stają się *duchowymi* „eunuchami”, to znaczy czystymi i **wiernymi** w **jednym** małżeństwie przez całe życie.

Również Koran mówi o czystości, stwierdzając:

> „Niech ci, którzy nie mogą znaleźć partnera, żyją w wstrzemięźliwości, aż Bóg obdarzy ich swoją łaską (*wysyłając małżonka lub małżonkę*).” (Koran 24; Światło,33)

Arabowie w czasach anarchii gardzili wstrzemięźliwością i czystością przedmałżeńską. Cnota ta była ignorowana, a nawet pogardzana do tego stopnia, że ci, którzy ją praktykowali, byli oskarżani o brak męskości. Tak jest do dziś w krajach tak zwanych chrześcijańskich.

Nauki Koranu przyniosły dobre owoce w sercach wielu Arabów. Koran jest motorem ewolucji społeczeństwa islamskiego, nawet jeśli niektóre z jego nauk pozostały bezowocne wśród wielu muzułmanów, którzy zamknęli się na ducha Koranu. Podobnie Ewangelia nie przyniosła owoców w sercach wielu chrześcijan, którzy gardzą czystością i świętością małżeństwa.

### Jedność natchnienia

Inspiracja w Biblii i Koranie jest jedna. Pochodzi od tego samego Boga, który się objawił, ujawniając swoje istnienie w księgach Starego i Nowego Testamentu oraz w Koranie. To właśnie potwierdza Koran, mówiąc do ludzi Biblii:

> „Nasz Bóg i wasz Bóg jest jeden. I jesteśmy Mu poddani (*muzułmanie*)…” (Koran 29; Pająk,46)

Od jednego Boga pochodzi jedno, niezmienne Objawienie, bez fałszerstw. Kto twierdzi coś przeciwnego, jest bluźniercą.

Aby odkryć jedność Objawienia w wersetach biblijnych i koranicznych, trzeba wyjść poza różne wyrażenia i style literackie, aby uchwycić ich głęboki sens duchowy, wnikając w ten sposób w Ducha Bożego. Kiedy już zrozumiemy tę ważną kwestię, będziemy mogli stać się świadkami monoteizmu, ponieważ nie jest ani logiczne, ani właściwe świadczyć o istnieniu jednego Boga, nie będąc świadkiem Jego jedynego Objawienia.

Fanatycy próbują podzielić to Objawienie, rozpowszechniając plotki mające na celu wzbudzenie nienawiści i niepokojów. Główne plotki są następujące:

- Koran nie jest natchniony przez Boga
- Koran znosi Biblię
- Ewangelia jest sfałszowana
- Ewangelia zawiera sprzeczności z powodu rzekomych różnic między czterema Ewangeliami itp.

Te oszczerstwa nie mają żadnego uzasadnienia w Koranie. Wielu uczciwych uczonych potępiło te plotki, w tym nieżyjący już szejk Muhammad Abdo, były przywódca meczetu Al-Azhar w Egipcie. Wielokrotnie potwierdzał on autentyczność tekstu biblijnego.

Aby odkryć jedność Inspiracji, należy przestrzegać dwóch zasad:

1. Umieścić Inspirację w jej historycznym, geograficznym i społecznym kontekście.
2. Dyskutować przy użyciu „najlepszych” argumentów, jak wymaga tego Koran.

**Najlepsze** interpretacje Koranu to te, które **potwierdzają** Biblię. Taka jest „Prosta Droga” (Koran 1; Fatiha,6). Z drugiej strony, interpretacje Koranu, które są sprzeczne z duchem Biblii, należy odrzucić, ponieważ są one w sprzeczności z Koranem, który potwierdza autentyczność Pism biblijnych, które zostały zesłane przed nim. Te fałszywe interpretacje to kręta droga, którą podążają „zbłąkani, na których spada gniew Boga”.

#### Umieszczenie objawienia w odpowiednim kontekście

Aby zrozumieć natchnienie, czy to biblijne, czy koraniczne, trzeba znać **proroka**, któremu Bóg przekazał przesłanie, **powód**, dla którego zostało ono przekazane, a także jego **kontekst** społeczny i historyczny. W rzeczywistości Bóg mówi w Koranie:

> „Wysłaliśmy każdego proroka, aby przemawiał **językiem swojego ludu,** aby go oświecić.” (Koran 14; Abraham,4)

Dlatego też, aby zrozumieć znaczenie natchnionego przesłania, należy poznać lud, czasy, język każdego proroka oraz społeczeństwo, do którego został wysłany, a także kontekst historyczny.

W przypadku Koranu natchnienie zostało przekazane na Półwyspie Arabskim, aby poinformować jego mieszkańców o istnieniu jedynego Boga i nieistnieniu ich mitologicznych bogów. Koran ogłasza Arabom, że ten sam Bóg objawił się wcześniej ludziom z Biblii i że poprzez Koran przedstawia się im oraz przedstawia im tę Biblię w „języku” lub **„jasnym arabskim** czytaniu”, aby podążali **tą samą drogą,** co ich poprzednicy (Żydzi i chrześcijanie):

> „Bóg pragnie wyjaśnić wam jasno swoją wolę i poprowadzić was ścieżką tych, którzy byli przed wami…” (Koran 4; Kobiety,26)

Droga islamu jest zatem drogą Biblii. Dlatego Bóg wzywa Arabów, by wierzyli nie tylko w Koran, ale także w Biblię. Tutaj ujawnia się jedność Inspiracji:

> „Wierzcie w Boga, w Jego posłańca (*Mahometa*), w Księgę, którą mu zesłał (*Koran*), oraz w Pisma zesłane przed nim (*Torę i Ewangelię*).” (Koran 4; Kobiety,136)

Wiara w Biblię i Koran jest warunkiem wiary monoteistycznej i urzeczywistnienia jedności Inspiracji. Wierząc w autentyczność Biblii, odkrywamy właściwą interpretację Koranu, ponieważ ten potwierdza autentyczność Biblii.

Jak więc niektórzy mogą twierdzić, że Biblia, a zwłaszcza Ewangelie, są sfałszowane, skoro sam Koran wyraźnie mówi coś przeciwnego? W rzeczywistości Koran wskazuje:

> „Ci, którym daliśmy Księgę (*Biblię*), **czytają ją prawidłowo**. Ci w nią wierzą, a ci, którzy w nią nie wierzą**, będą skazani na zagładę**…” (Koran 2; Krowa,121)

Nasza wiara w jedność Boskiego Natchnienia i w Jego ochronę przez Boga nakazuje nam wiarę w Biblię i wynikający z niej Koran. Zwolennicy fałszowania Biblii zaprzeczają Koranowi. Jak bowiem właśnie widzieliśmy, Bóg mówi:

> „Ci, którzy w to nie wierzą, będą skazani na zagładę.” (Koran 2; Krowa,121)

Zwracamy uwagę czytelnika na fakt, że Koran świadczy na rzecz „prawidłowego” czytania Ewangelii, to znaczy „tak, jak została ona natchniona”, zgodnie z koraniczną interpretacją „Jalalein”. Fakt, że arabski prorok Mahomet zawsze zwracał się do „tych, którzy czytają Pismo Święte” (*Biblię*), gdy wątpił w swoją misję, jeszcze bardziej wzmacnia naszą wiarę i przywiązanie do tych Pism Świętych. Sam Bóg kierował go ku „ludziom Biblii”:

> „Jeśli masz (*o Mahomecie*) wątpliwości co do tego, co zostało ci zesłane z góry, **zapytaj tych, którzy czytają Pisma zesłane przed tobą**. Prawda od Boga zstąpiła na ciebie: nie bądź wśród tych, którzy wątpią.” (Koran 10; Jonasz,94)

Próbowaliśmy zadowolić się samym Koranem w naszym poszukiwaniu Prawdy, ale on zachęca nas do odwołania się do Ewangelii, mówiąc:

> „Powiedz: O ludzie Księgi (*Biblii*): Nie macie żadnego oparcia, **dopóki nie przestrzegacie Tory i Ewangelii**.” (Koran 5; Stół,68)

Opierając się na świadectwie Koranu na rzecz Biblii, postawiliśmy sobie za cel wykazanie jedności Inspiracji w tych dwóch natchnionych Księgach. Nieustannie staraliśmy się znaleźć punkt styku między Koranem a Biblią i, dzięki Bogu, udało nam się to osiągnąć.

#### Dyskusja oparta na „najlepszych” argumentach

W trakcie naszych badań doszliśmy do następującego wniosku: każda interpretacja Koranu sprzeczna z Biblią jest sprzeczna z duchem Koranu i należy ją odrzucić, ponieważ Koran potwierdza Biblię, a nie jej zaprzecza.

W Koranie znajduje się 15 wersetów, które ujawniają, że Koran został natchniony **w celu potwierdzenia** Biblii. Oto dwa przykłady:

> „Wierzcie w to, co objawiłem**, potwierdzając** to, co już otrzymaliście (*Biblię*).” (Koran 2; Krowa,41)  
> (Zob. także Koran 2; Krowa,89, 91, 97, 101)„On zesłał na ciebie Księgę, w całej prawdzie, **potwierdzającą** to, co było przed nią (*Biblię*), a wcześniej zesłał Torę i Ewangelię jako zbawienne przewodnictwo dla ludzi…” (Koran 3; Rodzina Imrana,3)  
> (Zob. również Koran III, 81 / IV; 47 / V; 48 / VI; 92 / X; 37 / XII; 3 / XXXV; 31 / XLVI; 12, 30)

Nasza linia postępowania czerpie inspirację z jasnego przykazania Koranu: „Dyskutujcie przy użyciu najlepszych” argumentów (Koran 29; Pająk,46). Jednak „najlepszy” z argumentów to ten, który pokazuje, że Koran potwierdza Biblię i polega na odkryciu **jedności biblijno-koranicznej inspiracji**. Taka jest „Prosta Droga” wybranych (Koran 1; Fatiha,6) oraz „Najmocniejsza Uchwyt” (Koran 2; Krowa,256). Dlatego staraliśmy się traktować te tematy z miłością i największą ostrożnością, aby nie wpaść w pułapkę kontrowersji poprzez najgorsze argumenty, jak to robi wielu. To oni są odpowiedzialni za oddalenie wielu ludzi od Koranu z powodu ich bezsensownych i fanatycznych zachowań. Zniekształcają oni prawdziwe oblicze i czystość islamu oraz ponoszą odpowiedzialność za sprowadzanie dusz na manowce i dzielenie szeregów. Będą musieli odpowiedzieć za swoje winne postępowanie w Dniu Sądu przed Tronem Boga, wkroczywszy na krętą ścieżkę, którą podążają „zbłąkani, na których spada gniew Boga”.

### Komentarz

Koran z naciskiem powtarza biblijne przykazanie skierowane do ludzi Biblii, Żydów i chrześcijan, aby szerzyli wiedzę o Biblii, a nie ją tłumili:

> „Kiedy Bóg zawarł Przymierze z tymi, którym została dana Księga (*Biblia*), nakazał im: «**Wyjaśnicie** ją **ludziom**, nie będziecie jej **ukrywać**», ale oni odrzucili ją za plecami; sprzedali ją za marną cenę. Cóż za ohydna wymiana!” (Koran 3; Rodzina Imrana,187)

Przywódcy ludów biblijnych zaniedbali szerzenie jej boskiego światła. Trzymali boskie przesłanie w ścisłej tajemnicy, niewyjaśnione, tak że ludzie wierzyli ślepo, nie rozumiejąc **powodów swojej wiary**, nie znając proroctw, a nawet ich istnienia. Koran, oczywiście, po Biblii, potępia tych odpowiedzialnych przywódców-zdrajców, Żydów i chrześcijan, i ujawnia ich zaniedbania.

Jednak co sądzić o przywódcach muzułmańskich i arabskich, którzy wygnali Biblię poza swoje granice, podczas gdy Koran, na szczęście, jest wszędzie przyjmowany? Koran wymaga jednak również od nich – a oni powinni o tym wiedzieć – aby przesłanie biblijne było jasno objawiane wszędzie i wszystkim ludziom oraz rozpowszechniane na całym świecie, grożąc tym, którzy tłumią to Światło, najgorszymi karami:

> „Ci, którzy ukrywają oczywiste znaki i zbawcze wskazówki, które objawiliśmy ludziom w Księdze, ci są przeklęci przez Boga i przeklęci przez tych, którym dane jest przeklinać.” (Koran 2; Krowa,159)„Ci, którzy ukrywają to, co Bóg objawił w Księdze, i zamieniają to za marną cenę, ci będą połykać w swoich wnętrznościach tylko ogień. Bóg nie będzie do nich mówił w Dniu Sądu, nie oczyści ich. Czeka ich bolesna kara.” (Koran 2; Krowa,174)

Wszelkie inne komentarze są zbędne.

## Kwestie sporne

W tym rozdziale przyjrzymy się najważniejszym punktom spornym, które są przedmiotem dyskusji między różnymi wyznaniami. Podchodzą one do poszukiwania jedności biblijno-koranicznej inspiracji bez szczerego wysiłku. Żałujemy, że istnieją przywódcy religijni, którzy pochopnie wypowiadają się na temat objawionych prawd, nie mając o nich wiedzy, w sposób powierzchowny i dziecinny, pozbawieni wszelkiej skromności i duchowej dojrzałości.

Główne argumenty i uprzedzenia, do których uciekają się niektórzy fanatyczni chrześcijanie, aby odrzucić Koran i jego szlachetnego Proroka, są następujące:

- Koran zaprzecza niektórym prawdom ewangelicznym.
- Życie Mahometa (poligamia i wojny) pokazuje, że nie jest on prorokiem.

Wykazujemy, że Koran nie podważa żadnej z doktryn ewangelicznych. Wielu chrześcijan zostało wprowadzonych w błąd przez fałszywe interpretacje niektórych tekstów koranicznych przedstawiane przez muzułmanów.

Opierając się na zasadach interpretacji wspomnianych w pierwszym rozdziale, na kolejnych stronach pokażemy pełną zgodność i jedność inspiracji biblijnej i koranicznej. Chrześcijanie nie mają więc żadnego uzasadnionego powodu, by odrzucać Koran, tak samo jak muzułmanie nie mają powodu, by gardzić Biblią. Następnie przedstawimy zarys życia Proroka Muhammada, oczyszczając go ze wszystkich fałszywych oskarżeń wysuwanych pod jego adresem.

Krótko wspomnieliśmy o powodach, które oddaliły wielu chrześcijan od Koranu. Oto teraz najważniejsze punkty, na których opierają się niektórzy muzułmanie, atakując chrześcijaństwo:

1. Trójca Święta, trzy aspekty Jedynego Boga.
2. Tytuł Syna Bożego przypisany Mesjaszowi.
3. Boskość Mesjasza.
4. Ukrzyżowanie i śmierć Mesjasza.
5. Fałszowanie Biblii (Starego i Nowego Testamentu).

W tych kwestiach ważne jest, aby wiedzieć, co na ten temat mówi Boska Inspiracja, ponieważ nasza dyskusja opiera się na solidnej podstawie „Księgi Światła”, zgodnie z radą Koranu. Jeśli znajdziemy te punkty w Księgach natchnionych, uwierzymy w nie, w przeciwnym razie je odrzucimy. Po udzieleniu odpowiedzi na każdy z tych punktów, tym samym obalimy argumenty przedstawiane przez niektórych chrześcijan w celu odrzucenia Koranu, a także argumenty niektórych muzułmanów w celu odrzucenia Biblii i jej nauk.

### Boska Trójca, trzy aspekty Jedynego Boga

Bóg objawił się w Torze, w Starym Testamencie, jako jedyny Stwórca, nie ma innego boga poza Nim. Ewangelia potwierdza tę prawdę, dodając do niej jeszcze głębszy niuans. Bóg jest jedyny, ale nie jest przez to odizolowany od siebie samego i samotny. W towarzystwie swojej Własnej Osoby objawia się On jako Trzy „Aspekty”: Ojciec, Jego Słowo, czyli Syn, oraz Jego Duch. Rzeczywiście, św. Jan na początku swojej Ewangelii mówi:

> „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i **Bogiem było Słowo**. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie powstało, a bez Niego nic nie powstało… A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas.” (J 1,1-14)

Takie są słowa ewangelicznej inspiracji. Informują nas one, że Bóg ma Słowo, które jest samym Bogiem. Bóg i Jego Słowo są zatem jedną i tą samą istotą, tak jak człowiek i jego słowo są jedną osobą. Słowo, które stało się ciałem, to Jezus Mesjasz, znany w Koranie jako „Słowo Boże”.  
W Ewangelii Mesjasz polecił swoim apostołom, aby chrzcili wierzących **w imię** Ojca, Syna (Słowa Bożego) i Ducha Świętego:

> „Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, chrzcząc je **w imię** Ojca, Syna i Ducha Świętego” (Mt 28,19).

Zauważcie, że Mesjasz nie powiedział, aby chrzcić „w imiona” w liczbie mnogiej, ale w liczbie pojedynczej, „w Imię”. Bóg jest jeden, a Jego Imię wymienia się w liczbie pojedynczej, a nie w liczbie mnogiej. Każdy wierzący wnioskuje z tych słów, że Bóg jest Ojcem-Synem-Duchem Świętym, lub innymi słowy, Bogiem-Jego Słowem-Jego Duchem.

Mesjasz, zanim opuścił ten świat, widząc smutek swoich apostołów na myśl o rozstaniu, powiedział im, że pośle im Ducha Pocieszyciela, który zastąpi Go jako stałego Towarzysza:

> „Poproszę Ojca, a On da wam innego Pocieszyciela, aby był z wami na zawsze: **Ducha** Prawdy (*Ducha Świętego*)… Nie zostawię was sierotami, **powrócę do was**.” (J 14,16-18)

Wierzący zrozumieli z tych słów, że Pocieszyciel, który miał przyjść po Wniebowstąpieniu Jezusa, był **Duchem** Bożym, który jest również Duchem Jezusa: samym Bogiem. Dlatego Mesjasz powiedział: „Nie zostawię was sierotami, powrócę do was”, to znaczy w postaci swojego Ducha Pocieszyciela. Chciał im dać do zrozumienia, że ten Duch i On sam są jednym. Dlatego Mesjasz jest uznawany przez islam za „Słowo Boże” i „Ducha Bożego”:

> „Mesjasz Jezus, syn Marii, jest Apostołem Boga i **Jego Słowem,** które złożył w Marii. Jest on **Duchem** pochodzącym od Boga.” (Koran 4; Kobiety,171)

Niektórzy wierzący uważają, że ten Duch Pocieszyciel, obiecany przez Mesjasza swoim apostołom, to nikt inny jak prorok Mahomet. Ta interpretacja jest sprzeczna z Koranem i Ewangelią. W rzeczywistości ewangeliczna inspiracja mówi, że dziesięć dni po swoim wniebowstąpieniu Jezus zesłał Ducha Świętego na apostołów i „wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym i zaczęli mówić innymi językami” (Dz 2,4).

Ten werset oraz pozostałe wersety ewangeliczne i koraniczne dotyczące Ducha Świętego nie mogą odnosić się do proroka Mahometa. Ponadto Ewangelia i Koran ujawniają, że Duch Święty zstąpił na Dziewicę Marię, aby poczęła Mesjasza:

> „Anioł odpowiedział jej (*Marji*): Duch Święty zstąpi na ciebie, a moc Najwyższego okryje cię swoim cieniem…” (Łk 1,35)„Mesjasz, Jezus, syn Marji, jest Apostołem Boga i Jego Słowem, które złożył w Marji. Jest on Duchem pochodzącym od Boga.” (Koran 4; Kobiety,171)
> 
> „Wysłaliśmy do niej (*Maryi*) naszego Ducha, który ukazał się jej w postaci doskonałego mężczyzny.” (Koran 19; Maria,17)

Tym Duchem nie może być Mahomet, który jeszcze się nie narodził. Ta błędna interpretacja, pozbawiona podstaw biblijnych, nie może zatem zostać przyjęta.

W Starym Testamencie Bóg objawił Trójcę w sposób, który został zrozumiany dopiero wraz z objawieniem ewangelicznym. Księga Rodzaju opowiada o pojawieniu się Boga przed Abrahamem w postaci Trzech Osób:

> „Jahwe ukazał mu się przy dębie Mamre, gdy siedział przy wejściu do namiotu w najgorętszej porze dnia. Podniósłszy oczy, ujrzał **trzy Osoby** stojące obok niego; gdy tylko **je** zobaczył, pobiegł do wejścia namiotu, aby **je** powitać, i upadł na twarz. Rzekł: **Panie mój**, proszę, jeśli znalazłem łaskę w **Twoich** oczach, nie przechodź obok swego sługi bez zatrzymania **się**. Niech przyniosą trochę wody, **abyście** umyli **sobie** nogi i odpoczęli pod drzewem…” (Rdz 18,1-5)

Dziwne w tej biblijnej historii jest to, że Abraham zwraca się do tych trzech „Osób” to w liczbie pojedynczej, to w liczbie mnogiej i wydaje się zdezorientowany w obliczu tej trynitarnej wizji Boga. Wielu chrześcijan na początku chrześcijaństwa myliło „Trójcę” (jeden Bóg w trzech „Osobach”) z triteizmem (trzy bóstwa).

Bóg zaprasza nas, w natchnieniu ewangelicznym, do rozeznania Jego Słowa i Ducha w Jego Boskiej Istocie. Boską Istotą jest Bóg, czyli Ojciec, Słowo, które emanuje (lub rodzi się) z Niego i w Nim – oczywiście w sensie duchowym – jest Synem, a Umysł Boga – czyli Jego stan Ducha – jest Duchem Świętym. To Słowo i ten Duch są Słowem i Duchem Boga, a nie słowem i duchem innych bogów. Na tym polega Trójca Święta: jeden Bóg w trzech „Osobach”, które można rozróżnić, ale nie rozdzielić.

Niektórzy zastanawiają się, po co te wszystkie rozróżnienia i skomplikowane słowa? Odpowiadamy im: „To Bóg podjął inicjatywę, aby się objawić, aby poinformować nas o tym, co uważa za przydatne w odniesieniu do swojej Boskiej Istoty. Naszym obowiązkiem jest starać się zrozumieć, aby w końcu uznać, że nie jest to tak skomplikowane, jak się wydaje”.

Jeśli chodzi o triteizm, jest to doktryna całkowicie różniąca się od Trójcy Świętej, ponieważ naucza ona o istnieniu **trzech bogów** w trzech różnych boskich esencjach, z których każdy ma swoją własną esencję: na przykład bóg dobra, bóg zła i bóg kary, przy czym wszyscy trzej bogowie są wieczni i oddzieleni od siebie. Jest to oczywiście herezja potępiona przez apostołów, przez przywódców chrześcijańskich pierwszych wieków oraz przez Koran. W triteizm wierzą mormoni, a także niektóre sekty hinduskie.

Niektórzy Żydzi o złych zamiarach od samego początku zwalczali chrześcijaństwo, dzieląc szeregi herezjami, w tym triteizmem. Inni twierdzili nawet, że Maria, matka Mesjasza, była jedną z trzech bóstw. Ten triteizm, będący połączeniem zepsutego chrześcijaństwa i pogaństwa, rozprzestrzenił się w pierwszych wiekach naszej ery. Dlatego Koran potępia tę apostazję, mówiąc:

> „Niewiernym jest ten, kto mówi: Bóg jest trzecim z trzech. Nie ma innego boga poza jedynym Bogiem.” (Koran 5; Stół,73)

(*Interpretacja „Jalalein”: „Bóg jest jednym z tych trzech, dwaj pozostali to Jezus i jego matka. **Część chrześcijan** tak uważa.”*)

Zauważcie, że Koran odnosi się tylko do części chrześcijan. Koran wyjaśnia ponadto, że trzema bóstwami czczonymi przez tę chrześcijańską sektę są Bóg, Jezus i Maria:

> „Bóg mówi: O Jezusie, synu Marii, czy kiedykolwiek powiedziałeś ludziom: «Weźcie za bogów mnie i moją matkę zamiast jedynego Boga?» Chwała Tobie, nie mam prawa mówić tego, co nie jest prawdą.” (Koran 5; Stół,116)„O ludzie Księgi (*Biblii*); nie przekraczajcie granic w waszej religii, mówcie o Bogu tylko to, co jest prawdą. Mesjasz, Jezus, syn Marii, jest Apostołem Boga i Jego Słowem, które złożył w Marii, oraz Duchem pochodzącym od Niego. Wierzcie więc w Boga i w Jego posłańców. Nie mówcie, że są trzej (*Bóg, Jezus i Maria; „Jalalein”*). Przestańcie (*tak mówić*). Będzie to dla was korzystniejsze, ponieważ Bóg jest jedyny. Niech będzie pochwalony.” (Koran 4; Kobiety,171)

Dzisiaj żadna wyznanie chrześcijańskie nie wierzy, że Maria jest boginią ani że „Bóg jest trzecim z trzech”. Te słowa są heretyckie. Ewangelia nigdy tego nie mówiła, ponieważ jest tylko jeden Bóg, którego istotą jest Bóg, Jego Słowo i Jego Duch. Nie oznacza to trzech bogów, ale jednego Boga w trzech „Osobach”. Wszyscy, którzy potrafią odróżnić Trójcę od triteizmu, pokazują, że osiągnęli dużą dojrzałość w myśleniu. Każdy chrześcijanin zgadza się bowiem z Koranem, mówiąc:

> „Niewiernym jest ten, kto mówi: Bóg jest trzecim z trzech. Nie ma Boga, jak tylko jedyny Bóg.” (Koran 5; Stół,73)

Żaden chrześcijanin godny tej nazwy nie może wypowiadać takich heretyckich słów. Wręcz przeciwnie, musi on stłumić tego rodzaju myśli, ponieważ Bóg nie jest ani „trzecim”, ani „drugim”, ani „pierwszym z trzech”: Bóg jest jeden, nie ma innego Boga poza Nim, niech będzie pochwalony! Wszyscy zgadzamy się z Koranem w odrzuceniu triteizmu. Gdyby Koran miał zamiar zaprzeczyć Trójcy, powiedziałby: „Niewiernymi są wszyscy, którzy mówią: Bóg jest jeden w trzech”. Niech więc chrześcijanie wiedzą dzisiaj, że Koran nie oskarża ich o bluźnierstwo z powodu ich wiary, ani nie wymierza im ciosu w cytowanych wersetach. Niech muzułmanie również wiedzą to o Koranie i o swoich braciach chrześcijanach. Skąd więc ta wzajemna niechęć, skoro w Pismach Świętych panuje zgoda?

Oto proste wyjaśnienie dotyczące Trójcy: człowiek i jego słowo są tą samą istotą, podobnie jak człowiek i jego duch. Zatem człowiek, jego słowo i jego duch są tą samą istotą. Podobnie Bóg, Jego Słowo i Jego Duch są Jednością. Człowiek, który daje swoje słowo, oddaje się w całości: swoje słowo, swoją duszę i swojego ducha. Dodając człowieka do jego słowa i ducha, nie otrzymujemy trzech ludzi, ale jednego człowieka w jego trzech aspektach. Człowiek jest więc również trójcą i pomniejszonym obrazem Trójcy Świętej. Nie ma w tym nic dziwnego, ponieważ Bóg stworzył człowieka na swój obraz.

W człowieku istnieje życiowy ruch duchowy między nim a samym sobą. Konsultuje się ze sobą, bada swój umysł i zadaje sobie pytania, rozumując. Zgadza się ze swoimi działaniami lub je odrzuca; człowiek nie jest odizolowany od swoich myśli, chyba że jest w konflikcie z samym sobą, dotknięty chorobami psychicznymi, które dzielą jego osobowość, ujawniając objawy braku równowagi. Człowiek jest trójcą. Ten duchowy ruch, o którym mowa, jest w Bogu doskonale zharmonizowany.

Inny przykład Boskiej Trójcy: Słońce, jego Światło i Ciepło to trzy aspekty tej samej istoty. **Słońce** reprezentuje Boga Ojca, **jego Światło** reprezentuje Jego żywe i ożywiające Słowo, zesłane jako światło na świat, a **jego Ciepło** reprezentuje Ducha Świętego, odczuwanego w nas. Ci, którzy nie korzystają ze Słońca i Życia, to ci, którzy dobrowolnie zamykają okiennice swoich domów.

Inspiracja ewangeliczna nauczyła nas, że Stwórca jest Jeden, ale nie oddzielony od swojej Osoby. Otwarty na Siebie samego, przebywa w towarzystwie własnej Osoby, w doskonałym pokoju z samym sobą, w pełni świadomy swojej Istoty. Bóg kocha siebie, wiedząc, że jest Pięknem bez skazy. Wszyscy, którzy rozważają Boga z czystością serca, odczuwają nieskończoną harmonię Boskiej Istoty i odkrywają potrójny ruch Jego jedynej, nieskończenie miłej Esencji.

Bóg, Myśl, jaką ma o sobie samym, oraz Miłość Jego doskonałej Istoty nazywane są w Ewangelii: Ojcem (Bogiem), Synem (Jego Słowem lub Myślą wyrażoną w Nim samym) oraz Jego Duchem (atmosferą miłości, w której Bóg się zanurza)

. Koran zachęca nas do rozróżnienia między Trójcą a triteizmem. Ci, którzy z pokorą odpowiadają na to wezwanie, robią ogromny krok duchowy i psychologiczny, który pozwala im na wieczne zjednoczenie z Bogiem, uczestnicząc w Jego Miłości i niekończącym się Życiu.

### Mesjasz i jego tytuł Syna Bożego

Wielu jest zszokowanych tytułem „Syna Bożego” przypisanym Jezusowi, ponieważ, jak twierdzą, Bóg nie ma dzieci tak jak ludzie. Jednak cecha Syna Bożego związana z Mesjaszem oznacza, że nie ma On ludzkiego ojca. Na pytanie: „Kto jest matką Mesjasza?”, odpowiedź brzmi: „Maria”. A na pytanie: „Kto jest jego ojcem?”, Biblia i Koran zgodnie uznają, że żaden mężczyzna nie poznał Marii, więc nikt nie ma prawa rościć sobie prawa do fizycznego ojcostwa Jezusa. Ewangelia i Koran zgodnie uznają ten fakt. Taki jest zamysł Ewangelii, nadając Mesjaszowi tytuł Syna Bożego, przy czym Józef jest jego przybranym ojcem.  
Prawda ta jest potwierdzona przez Stary Testament i wiele proroctw. W X wieku przed naszą erą Bóg wysłał proroka Natana do króla Dawida, aby ogłosił mu narodziny Mesjasza z jego potomstwa. Bóg powiedział o nim:

> „Ja będę dla Niego Ojcem, a **On będzie dla Mnie** Synem” (2 Samuela 7,14).

W VIII wieku p.n.e. prorok Izajasz ogłosił:

> „Oto dziewica jest brzemienna i porodzi syna.” (Izajasz 7,14)

Te proroctwa zostały zrozumiane dopiero wraz z narodzinami Mesjasza, Jezusa, z młodej dziewicy Marii. Ewangelia opowiada, że anioł Gabriel oznajmił Marii, iż urodzi syna. Zdziwiła się tym i zapytała go:

> „Jak to się stanie, skoro nie znam mężczyzny?” Anioł odpowiedział jej: „Duch Święty zstąpi na ciebie i moc Najwyższego okryje cię swoim cieniem; **dlatego też** Święty, który się z ciebie narodzi, będzie nazwany **Synem Bożym**.” (Łk 1,34-35)

Trzeba wnikliwie przeanalizować słowa Anioła, które ujawniają **powód,** dla którego Mesjasz nazywany jest „Synem Bożym”, wyjaśniając, że „Duch Święty” zstąpi na Marię, **„dlatego** będzie nazwany Synem Bożym”, nie będąc synem żadnego mężczyzny.

Ewangelia Mateusza uczy nas również, że Anioł ukazał się następnie Józefowi, aby potwierdzić mu dziewictwo Maryi, ponieważ ten w to wątpił. Anioł rzekł do niego:

> „Józefie, synu Dawida, nie bój się przyjąć do siebie Marii, swojej żony, bo to, co się w niej poczęło, pochodzi od Ducha Świętego; ona urodzi syna, a ty nadasz mu imię Jezus… A wszystko to stało się, aby się wypełniło prorocze słowo Pana (*z Księgi Izajasza*): Oto dziewica pocznie i porodzi syna”. (Mt 1,20-23)

Bóg natchnął również to wydarzenie w Koranie, potwierdzając cudowne narodziny Mesjasza z dziewicy Marii poprzez działanie boskie, a nie ludzkie. Maria odpowiedziała aniołowi:

> „Jakże będę miała syna? Żaden mężczyzna nie zbliżył się do mnie, a ja nie jestem rozwiązła. On (*Anioł*) odpowiedział: Tak będzie: twój Pan powiedział: To jest dla Mnie łatwe. Będzie on naszym Znakiem przed ludźmi i dowodem naszego miłosierdzia. Decyzja została podjęta. Zaszła w ciążę z Dzieckiem i udała się w odległe miejsce.” (Koran 19; Maria,20-22)

W ten sposób Koran potwierdził Arabom, że matka Mesjasza jest dziewicą, ponieważ urodziła chłopca bez udziału człowieka, ale z boskiej inicjatywy i interwencji. Ten wyjątkowy przypadek w historii ludzkości przyniósł Mesjaszowi, i tylko jemu, tytuł „Syna Bożego”; ponieważ każdy inny człowiek ma ojca i matkę. W odróżnieniu od Adama, Jezus miał matkę, podczas gdy on został stworzony, jak mówi Biblia, z gliny (lub z prochu). Adam nie ma ani ojca, ani matki.

Jak zrozumieć to, co Koran objawia w następnej surze na temat Jedności Boga:

> „Powiedz: Bóg jest Jeden. Jest Bogiem Wiecznym, nie zrodził i nie został zrodzony. Nie ma sobie równych.” (Koran 112; Czysty kult,1-4)

Nasza odpowiedź: Te słowa są skierowane do pogan z Mekki w odniesieniu do bogów mitologicznych, a nie do chrześcijan w odniesieniu do Mesjasza. W rzeczywistości ci poganie wierzyli, że ich bogowie jedzą, zawierają małżeństwa i spłodzą dzieci. Koran mówi im, że Bóg nie jest taki jak ich bożki, ale że jest wieczny, niezrodzony i nie zrodził innego boga z pomocą bogini-towarzyszki, takiej jak on, która dzieli z nim boskość, jak to ma miejsce w mitologii.

Sam Koran zachęca nas do wyjaśnienia tych wersetów tak, jak to zrobiliśmy: Bóg nie ma konkubin, z którymi sypia, aby mieć dzieci, jak to miało miejsce w przypadku bogów z Mekki:

> „Stwórca nieba i ziemi, jakże miałby mieć dziecko, On, który **nie ma partnerki**, który stworzył wszystko i wie wszystko!” (Koran 6; Bydło,101)

Ten werset Koranu nie odnosi się do Jezusa, ale do tych, którzy:

> „przypisali Bogu współtowarzyszy: dżiny, podczas gdy to On (*Bóg*) je stworzył! I wyobrazili sobie dla Niego (*mitologicznych*) **synów i córki**, nie wiedząc (*że są w błędzie*)! Niech będzie pochwalony! On jest wyższy ponad to, co oni opisują!” (Koran 6; Bydło,100)

W tym samym duchu należy również interpretować następujące wersety:

> „Powiedzieli: «Miłosierny przypisuje sobie Syna (*łącząc się z partnerką*)». Wypowiadacie coś ohydnego…” (Koran 19; Maria,88)

Z tego powodu Mahomet mówi jeszcze w Koranie:

> „Gdyby Miłosierny naprawdę miał dziecko, byłbym pierwszym, który by je czcił.” (Koran 43; Ozdoba,81)

Boża intencja, widoczna w tym wersecie, dotyczy dzieci tych „dżinów” (duchów i mitologicznych bogów arabskich), a nie Mesjasza zrodzonego ze Słowa tego jedynego Boga, którego Mahomet był „pierwszym czcicielem”, będąc „pierwszym muzułmaninem” na Półwyspie Arabskim, jak wyjaśnia Koran.

Arabom z czasów przedislamskich trudno było zrozumieć duchowe prawdy ewangeliczne. Byli pogrążeni w zmysłowych przyjemnościach i wierzyli, że ich bogowie zawierają małżeństwa i mają konkubiny, tak jak oni sami, a także „synów i córki”, jak ujawnia rozdział „Bydło”. Koran wyjaśnia im, w ich języku i zgodnie z ich mentalnością, schodząc do ich poziomu, istnienie jedynego Boga, który stworzył wszystko. Ten Bóg nie potrzebuje konkubiny, by spłodzić syna poprzez akt seksualny, ponieważ Jego duchowa moc jest tak wielka, że jednym słowem tworzy to, co chce.

Arabowie nie byli gotowi, by zrozumieć i zaakceptować stworzenie dokonane z boskiego nakazu. Bóg przedstawił ten fakt poprzez Koran, wyjaśniając im różnicę między zachowaniem ich mitologicznych bogów a zachowaniem jedynego prawdziwego Boga Stwórcy:

> „Bóg nie potrzebuje potomstwa (*w sensie fizycznym, jak bogowie z Mekki*). Niech będzie pochwalony! Kiedy postanawia coś, mówi: «Bądź!», a to staje się.” (Koran 19; Maria,35)

Koran mówi również w surze „Grupy”:

> „Gdyby Bóg chciał mieć syna, **wybrałby** kogoś spośród tego, co stworzył.” (Koran 39; Grupy,4)

Jednak Koran ujawnia, że Bóg **wybrał** Marię, aby **mieć syna**:

> „Aniołowie powiedzieli: O Mario! Bóg **wybrał cię** naprawdę; On cię oczyścił, **wybrał cię** spośród wszystkich kobiet na świecie.” (Koran 3; Rodzina Imrana,42)Anioł powiedział do Marii: „… Jestem tylko posłańcem twojego Pana, **aby dać ci czystego syna**. Ona powiedziała: Jakże miałabym mieć syna, skoro żaden mężczyzna mnie nie dotknął…? On powiedział: Twój Pan powiedział: To jest dla Mnie łatwe! Uczynimy z Niego Znak dla ludzi i miłosierdzie pochodzące od Nas. I tak zostało postanowione. Została w ciąży z tym dzieckiem.” (Koran 19; Maria,19-22)

Dokładnie tak stało się z Mesjaszem. Koran stwierdza bowiem, jak widzieliśmy, że Bóg **wybrał** Dziewicę Marię, **aby** w jej łonie, **poprzez swoje Boskie Słowo**, **stworzyć** swojego błogosławionego Mesjasza. To właśnie tam, w łonie Marii, Bóg rzekł do Mesjasza: „Bądź!”, a on stał się. Natychmiast wybrana Dziewica poczęła **Słowo Boże**, jak ujawnia sura „Rodzina Imrana”:

> „Aniołowie powiedzieli do Marii: Bóg zwiastuje ci **Słowo od Niego**; imię jego to Mesjasz.” (Koran 3; Rodzina Imrana,45)

Koran potwierdza w ten sposób ewangeliczne objawienie dotyczące Mesjasza:

> „… a **Słowo stało się ciałem** i zamieszkało wśród nas, i ujrzeliśmy Jego chwałę, chwałę Jednorodzonego Syna, który przyszedł od Ojca, pełnego łaski i prawdy.” (J 1,14)

Na koniec przytoczymy ten ostatni werset z Koranu:

> „Żydzi powiedzieli: «Uzair (*Ezdrasz*) jest Synem Bożym». Chrześcijanie powiedzieli: «Mesjasz jest Synem Bożym». Takie słowa wychodzą z ich ust; powtarzają to, co wcześniej mówili niewierni. Niech Bóg ich zniszczy! Są tak bardzo głupi.” (Koran 9; Pokuta,30)

Musimy zrozumieć ten werset, biorąc pod uwagę fakt, że Koran potwierdza Biblię, a nie ją podważa. Postępowanie w inny sposób oznaczałoby zboczenie w kierunku najgorszych argumentów, a nie podążanie za najlepszymi argumentami, które stanowią „Prostą Drogę” wyznaczoną przez Koran. Na tej świetlistej Drodze rozumiemy ten werset w następujący sposób. Mówią: „Mesjasz jest Synem Bożym”, ale te słowa wychodzą tylko z ich ust, nie są zakorzenione w ich sercach i nie mają żadnego pozytywnego wpływu na ich codzienne zachowanie. Nadal żyją jak poganie. Gdyby te słowa płynęły z głębi serca, zmieniłyby ich życie. Jednak we wszystkim postępują jak ci politeistyczni poganie. „Powtarzają”, używając niestety imienia Mesjasza, to, co niewierni mówili przed nimi o swoich bóstwach, które rodziły synów i córki. Ci „głupcy” są więc we wszystkim podobni do pogan i poniosą ten sam wyrok. Również dzisiaj możemy jedynie stwierdzić moralną dekadencję zdecydowanej większości tak zwanych chrześcijan, którzy „ustami wyznają, że Mesjasz jest Synem Bożym”, ale sami postępują jak synowie diabła. Chrystus miał rację, mówiąc:

> „Obłudnicy! Dobrze o was prorokował Izajasz, mówiąc: Ten lud czci Mnie ustami, ale serce ich jest daleko ode Mnie. Na próżno oddają Mi cześć.” (Mt 15,7-9)

Koran jedynie przytacza w swoim języku te słowa Mesjasza skierowane do fałszywych wierzących.

Zamiar Boskiego Natchnienia, nadając Mesjaszowi tytuł Syna Bożego, jest zatem jasny: oznacza to, że nie ma On ludzkiego ojca. Taki jest prawdziwy sens duchowy potwierdzony przez Biblię i Koran. Kto chce dyskutować w sposób fanatyczny, dzieli szeregi wierzących i ponosi za to pełną odpowiedzialność przed Tronem Boga. Jeśli chodzi o nas, zaangażowanych w „Prostą Drogę”, wykazaliśmy, dzięki Pismom, prawdziwy boski zamiar i jedność biblijno-koranicznej Inspiracji, wykorzystując w ten sposób „najlepsze” argumenty, które jednoczą szeregi wierzących.

### Boskość Mesjasza

Nikt nie wyobrażał sobie, że Bóg mógłby się tak poniżyć, by przyjąć ludzką naturę, aby pojawić się na tym świecie i przemówić do człowieka, którego stworzył, jako człowiek podobny do niego. Człowiek, ogarnięty pychą, często odmawia uwierzenia, że Boska Majestat zniża się do poziomu stworzenia.

Co biblijno-koraniczna Inspiracja mówi o boskim wcieleniu?

Stary Testament przygotowuje wierzących do tej prawdy w dwóch etapach, stopniowo. W pierwszym etapie Tora objawia prawdę o istnieniu Jedynego Boga. W drugim etapie Bóg przemówił do proroków o Mesjaszu, którego miał posłać, przedstawiając Go w wyjątkowych, nadprzyrodzonych cechach.

#### W pierwszym etapie

Ludzie przed pojawieniem się Biblii czcili z bojaźnią i niepokojem mitologicznych bogów-dyktatorów. Biblia przedstawia jedynego Boga, czułego, miłosiernego, przebaczającego grzechy tym, którzy okazują skruchę (Wj 34,5-7). Objawił się, przemawiając do Abrahama, Mojżesza i proroków, podczas gdy ludzie czczący bożki drżeli ze strachu przed swoimi bogami i poniżali się przed nimi, aby okazać swoje poddanie. W Biblii natomiast Bóg nauczył ludzi kochać Go jak ojca, który czuwa nad swoimi dziećmi; podobnie jak nauczył ich bać się Go tylko wtedy, gdy są niesprawiedliwi:

> „Jahwe, Jahwe, Bóg łaskawy i miłosierny, powolny do gniewu, bogaty w łaskę dla tysięcy, tolerujący winę, przestępstwo i grzech, ale nie pozostawiający niczego bez kary…” (Księga Wyjścia 34,5-7)

Koran z kolei potwierdza tę prawdę, objawiając, że:

> „Bóg jest dobry i miłosierny.” (Koran 1; Fatiha,1)

#### W drugim etapie

Bóg obiecał w Biblii, że ześle Mesjasza jako Znak Swojego miłosierdzia, aby wyrwać człowieka z piekła niewiedzy, fanatyzmu, egoizmu i pychy. Ogłosił swoim prorokom nadejście pokornego Mesjasza, ale w tej pokorze tkwi Jego wielkość. Bóg nadał Mesjaszowi symboliczne imiona, które ujawniają jego prawdziwą boską naturę i wyjątkową ludzką osobowość. Izajasz (VIII wiek p.n.e.) mówi o nim:

> „Sam Pan da wam znak: Oto dziewica pocznie i porodzi syna, i nada mu imię Emmanuel” (Izajasz 7,14).

Imię „Emmanuel” oznacza „Bóg z nami” (Mt 1,23). Tak więc wraz z Mesjaszem to sam Bóg jest z nami. Izajasz nadaje temu dziecku również inne wyjątkowe imiona:

> „…Albowiem Dziecię nam się narodziło, Syn nam został dany, a władza spoczywa na Jego ramionach. Nazywa się: Cudowny Doradca, Bogiem Mocnym, Ojcem Wiecznym, Księciem Pokoju.” (Izajasz 9,5)

Bóg nigdy nie nadał imion „Bóg Mocny” i „Ojciec Wieczny” żadnemu innemu prorokowi. Żaden rozsądny człowiek nie odważyłby się ich nosić. Natomiast w świecie arabskim spotykamy takie imiona jak: Abdallâh, co oznacza „Niewolnik Boga”, Abdul-Massih, „Niewolnik Mesjasza”, Abdul-Nabi, „Niewolnik Proroka”. Poprzez boskie imiona nadane Mesjaszowi Bóg objawia w Starym Testamencie swoje własne przyjście w osobie Mesjasza.

Konieczność wcielenia się Boga ujawnia się w przejmującym wołaniu, które Izajasz kieruje do Niego, zapraszając Go, by **sam** przyszedł na Ziemię:

> „O, gdybyś rozdarł niebiosa i **zstąpił!**” (Izajasz 63,19)

Inne proroctwa, zwłaszcza te pochodzące od proroka Micheasza (VIII w. p.n.e.), zapowiadają narodziny Mesjasza w Betlejem. Micheasz przepowiada również, że Jego pochodzenie jest **wieczne**:

> „A ty (Betlejem), Efrata, najmniejsze z rodów Judy, z ciebie wyjdzie Ten, który będzie panował nad Izraelem, a jego pochodzenie sięga czasów dawnych, **dni wieczności**.” (Micheasz 5,1)

W jaki sposób Mesjasz, urodzony 750 lat po Micheaszu, ma wieczne pochodzenie? Proroctwo to zostało zrozumiane dopiero wraz z jego spełnieniem. Rzeczywiście, podczas ostrej wymiany zdań między Jezusem a Żydami, On oświadczył:

> „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: **zanim Abraham stał się**, Ja jestem.” (J 8,58)

Wiemy, że Abraham poprzedził Mesjasza na naszej ziemi o dwa tysiące lat. Jak więc Ten może twierdzić, że istniał przed Abrahamem, jeśli nie dlatego, jak mówi Micheasz, że Jego pochodzenie jest wieczne? Ta wieczność ujawnia się również, gdy Jezus modlił się otwarcie przed swoimi apostołami, mówiąc do Ojca:

> „Uchwaliłem Ciebie na ziemi… A teraz, Ojcze, uwielbij mnie tą chwałą, którą miałem u **Ciebie, zanim świat powstał**.” (J 17,4-5)

Mesjasz zwraca się do Ojca głośno, aby nauczyć, w jakim duchu należy zwracać się do Boga: z czułością i delikatnością. Objawia również swoją boską istotę, On, który istniał u Boga „zanim powstał świat”. W inspiracji ewangelicznej wiele wersetów wspomina o wieczności Ducha Mesjasza, a nie oczywiście o Jego ludzkim ciele, które, jak każde ciało, zostało stworzone na świecie.

Niektórzy dziwią się boskiemu wcieleniu i zadają sobie pytania z całkowicie materialistycznego punktu widzenia: „Skoro Bóg wcielił się w Mesjasza na ziemi, jak mógł w związku z tym kierować światem i gwiazdami z nieba!” Jest to naiwne, dziecinne i ograniczone postrzeganie wszechmocy Boga. Bóg nie musi opuszczać nieba, aby pojawić się na ziemi.

W naszych czasach fakt ten jest bardziej zrozumiały niż w przeszłości. Psychologia odkryła bowiem nieznane i nieoczekiwane moce ludzkiego umysłu. Człowiek uduchowiony może przemieszczać się swoim umysłem i pojawiać się tysiące kilometrów od swojego ciała. Podobnie niektóre osoby potrafią zdalnie kontrolować myśli innych, a nawet kierować jednostkami i społecznościami na odległość. Jeśli taka jest moc stworzonego umysłu ludzkiego, który nie odkrył jeszcze wszystkich swoich zdolności, to co możemy powiedzieć o Duchu Stwórczym, którego nieskończonego zasięgu mocy jeszcze nie pojmujemy? Bóg może bowiem wcielić się na ziemi, nie opuszczając przy tym nieba.

Jednak to, co nas interesuje w Inspiracji, to nie to, co mówią o niej ludzie, ale to, co sam Bóg objawił swoim Prorokom. Wierzymy w plan Boży objawiony przez Boga, nawet jeśli jest to skandalem dla tych, którzy mają materialistyczną wiarę i ograniczony umysł, uniemożliwiający im zrozumienie boskich zamierzeń.

Co mówi Koran o Mesjaszu? Że jest on Słowem Bożym i Jego Duchem:

> „Aniołowie powiedzieli do Marii: Bóg zwiastuje ci Słowo od Niego; imię jego to Mesjasz, Jezus, syn Marii.” (Koran 3; Rodzina Imrana,45)

Zauważcie, że imię tego Boskiego Słowa brzmi „Jezus Mesjasz”, co oznacza, że Mesjasz jest Słowem Bożym. A Słowo Boże jest nieustannie z Nim, będąc częścią Jego boskiej istoty, jak objawia to Ewangelia św. Jana:

> „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem **było Słowo**… i **Słowo stało się ciałem**.” (J 1,1-14)

Koran objawia nam, że Mesjasz jest również Duchem Bożym:

> „Mesjasz, Jezus, syn Marii, jest Apostołem Boga i Jego Słowem, które zostało zanieśione do Marii: On jest **Duchem pochodzącym od Boga**.” (Koran 4; Kobiety,171)

Tak jak nie możemy oddzielić Słowa od osoby, tak samo nie możemy oddzielić od niego Ducha. Słowo Boże jest samym Bogiem, Duch Boży jest również Bogiem – to właśnie Trójca Święta, o której mówi ewangeliczna inspiracja.

Niektórzy dyskutują na te tematy, posługując się błahymi argumentami, twierdząc na przykład, że istnieją przywódcy religijni noszący tytuł „Ducha Bożego” (Ruh Allah), nie posiadając jednak boskiej istoty. Odpowiedź jest taka, że to ludzkie tradycje nadały ludziom takie tytuły, a boska inspiracja nie ma z tym nic wspólnego. Księgi niebiańskie nigdy nie mówiły o żadnym proroku, bez względu na jego wielkość, że był Słowem Bożym lub Duchem Bożym. Tutaj ujawnia się odstępstwo ludzkich tradycji, które potępiamy.  
Bóg użył najlepszych środków, aby stopniowo objawiać Arabom prawdę o naturze Mesjasza, stosując – zgodnie ze swoim zwyczajem – mądrą pedagogikę. Ci, którzy pragną pogłębić inspirowane prawdy, muszą sięgnąć po Biblię. Muszą ją czytać, uzbrojeni w Ducha Bożego, aby nie interpretować jej z czysto ludzkiego lub filozoficznego punktu widzenia, który zaciemnia prawdy duchowe. Nie chodzi tu o samo czytanie Ksiąg natchnionych, ale **o ducha,** z jakim czyta się te niebiańskie księgi.

Jeśli Koran nie zaprzecza boskości Mesjasza, to jak możemy interpretować następujący werset:

> „Bluźnią ci, którzy mówią: Bóg to Mesjasz, syn Marii. Czyż sam Mesjasz nie powiedział: O dzieci Izraela, czcijcie Boga, który jest moim Panem i waszym! Kto przypisuje Bogu innych bogów, temu Bóg zabroni wejścia do raju, a jego miejscem pobytu będzie ogień. Nie ma obrońców dla tych, którzy popełniają niesprawiedliwość.” (Koran 5; Stół,72)

Koran odnosi się tutaj do pewnej grupy chrześcijan, uważanych za niewiernych z powodu ich niesprawiedliwości. Zauważcie, że werset ten nie mówi: **„Wszyscy,** którzy mówią, że Bóg jest Mesjaszem, bluźnią”, ale „bluźnili ci, którzy mówią: Bóg jest Mesjaszem”, to znaczy chrześcijanie znani jako ci, którzy mówią: „Bóg jest Mesjaszem”. Zdanie to należy rozumieć w ten sposób: Chrześcijanie bluźnili (lub bluźnią).

Ale dlaczego bluźnili? Czy dlatego, że powiedzieli, że Bóg jest Mesjaszem? Gdyby taka była Boska intencja, wówczas werset ten zostałby natchniony w formie niepodważalnej, rozpraszającej wszelkie nieporozumienia, na przykład: „Wszyscy, którzy mówią, że Bóg jest Mesjaszem, bluźnią”, lub „Każdy, kto mówi, że Mesjasz jest Bogiem, bluźni”.

Jednak Koran nie uznaje **wszystkich chrześcijan** za bluźnierców. Wręcz przeciwnie, chwali cnoty wielu chrześcijan, wiedząc, że mówią oni: „Bóg jest Mesjaszem”. Bóg natchnął Mahometa następującymi wersetami:

> „Zobaczysz, że ci, którzy najbardziej kochają wierzących (*w Koranie, muzułmanów*), to ci, którzy mówią: Jesteśmy chrześcijanami. Dzieje się tak, ponieważ mają oni kapłanów i mnichów wolnych od wszelkiej pychy.” (Koran 5; Stół,82)

Warto zauważyć, że ci kapłani i mnisi wierzą, iż Bóg jest Mesjaszem, a mimo to Koran ich chwali:

> „Ci, którzy uwierzyli, ci, którzy wyznają judaizm, chrześcijanie, sabianie i każdy, kto uwierzył w Boga i w Dzień Ostateczny oraz kto czynił dobro, wszyscy oni otrzymają nagrodę od swojego Pana; nie mają się czego obawiać i nie będą zasmuceni.” (Koran 2; Krowa,62)„Ci, którym daliśmy Księgę (*Biblię*) przed Nim (*Koranem*), wierzą w nią, a kiedy jest im czytana, mówią: «Wierzymy w nią, to jest prawda (*pochodząca*) od naszego Boga. Byliśmy muzułmanami (*poddanymi Bogu*) jeszcze przed nim!” **Ci otrzymają podwójną nagrodę,** ponieważ cierpią z cierpliwością i odpierają zło dobrem oraz dzielą się hojnie dobrami, które im daliśmy. Kiedy słyszą frywolną rozmowę, odsuwają się od niej.” (Koran 28; Opowieść,52-55)

Wnioskujemy z tego, że Koran nie potępia ogólnie wszystkich, którzy mówią „Bóg to Mesjasz”, za wypowiedzenie tych słów. W przeciwnym razie Bóg potępiłby en bloc wszystkich chrześcijan. Rzeczywistym zamiarem Boga w tych wersetach jest potępienie pewnej grupy chrześcijan, którzy poprzez swoje złe uczynki dopuścili się bluźnierstwa i stali się niewiernymi. Inne wersety Koranu, w których Bóg chwali wiernych chrześcijan za ich dobre uczynki, potwierdzają tę interpretację. Uspokaja ich, mówiąc:

> **„Nie mają się czego obawiać i nie będą cierpieć**. Mają wśród siebie kapłanów i mnichów wolnych od wszelkiej pychy.” (Koran 2; Krowa,62 / Koran 5; Stół,82)

Koran rozróżnia dwie kategorie chrześcijan: tych, którzy podążają właściwą drogą, i tych, którzy zbaczają z niej. Ci drudzy są słusznie oskarżani przez Koran o to, że są bluźniercami.

Koran mówi:

> **„Nie wszyscy są tacy sami**. Wśród Ludzi Księgi istnieje społeczność prawych, której członkowie recytują w nocy wersety Boga. Pokłaniają się, wierzą w Boga i w Dzień Ostateczny, nakazują to, co jest właściwe, zakazują tego, co jest naganne; spieszą się, by czynić dobro: oto ci, którzy należą do sprawiedliwych. Jakiekolwiek dobro uczynią, nie zostanie im to odmówione, gdyż Bóg zna tych, którzy się Go boją.” (Koran 3; Rodzina Imrana,113-115)**„Część z tych, którzy otrzymali** Pisma, pragnęłaby was sprowadzić z drogi; ale sprowadzają z drogi tylko samych siebie i nie zdają sobie z tego sprawy.” (Koran 3; Rodzina Imrana,69)
> 
> „Wśród tych, którzy otrzymali Pisma, są tacy, którym możesz powierzyć sumę jednego talenta, a oni zwrócą ci ją w całości; są też inni, którzy nie zwrócą ci depozytu jednego dinara, jeśli ich do tego nie zmusisz.” (Koran 3; Rodzina Imrana,75)

Rozróżnienie dokonane przez Koran między dwiema kategoriami Ludzi Księgi jasno wynika z tych wersetów. Kategoria zbłąkanych jest potępiana przez Koran nie z powodu ich wiary w boskość Mesjasza, ale z powodu ich złych uczynków, w szczególności kradzieży cudzego mienia. Koran bowiem z jednej strony chwali kapłanów i mnichów, a z drugiej strony potępia innych:

> „O wy, którzy wierzycie! Wielu uczonych i mnichów niesprawiedliwie zjada pieniądze ludzi.” (Koran 9; Pokuta,34)

Jednak „pożeranie pieniędzy ludzi” jest równoznaczne, zgodnie z ewangeliczną inspiracją, z bałwochwalstwem. Podobnie każde złe uczynki są uważane przez Ewangelię za bałwochwalstwo. A Jezus, Mesjasz, powiedział:

> „Nikt nie może służyć dwóm panom, bo albo jednego znienawidzi, a drugiego pokocha, albo jednego będzie się trzymał, a drugim pogardzi. Nie możecie służyć Bogu i pieniądzom.” (Mateusz 6,24)

Tak więc św. Paweł mówi:

> „Wiedzcie dobrze, że ani rozpustnik, ani nieczysty, ani chciwiec – **który jest bałwochwalcą** – nie mają prawa do dziedzictwa w Królestwie Mesjasza i Boga.” (Efezjan 5,5)

Mimo to wielu chrześcijan twierdzi, że należy do Mesjasza, podczas gdy w rzeczywistości są oni jedynie bałwochwalcami, którzy do oddawania czci Bogu dodali oddawanie czci pieniądzom i przyjemnościom.

Nie jest więc dziwne, że Koran, po Ewangelii, potępia bezbożną grupę chrześcijan, którzy twierdzą, że Bóg jest Mesjaszem. Ci chrześcijanie są więc oskarżeni o bałwochwalstwo z powodu ich miłości do pieniędzy i przyjemności, a nie dlatego, że twierdzą, iż Bóg jest Mesjaszem. Taka jest nasza interpretacja.

Tak, my również, wraz z Koranem, potwierdzamy: „Bluźnili ci, którzy mówią: Bóg to Mesjasz”. Jednak zaliczamy się do tych, którzy mówią, że Bóg to Mesjasz. Potwierdzamy to bez obaw, pewni, że „nie mamy się czego obawiać i nie będziemy zasmuceni” (Koran 2; Krowa,62), wiedząc, że nasze dobre uczynki zaliczą nas do błogosławionych, a nie do bluźnierców.

Jednak – i aby być jeszcze bardziej jasnym – potwierdzamy: „Bluźnili ci, którzy mówią, że Mahomet jest Prorokiem Boga”. A jednak wierzymy, że Mahomet jest godnym Prorokiem Boga. I mamy nadzieję, że nie zostaniemy zaliczeni, z powodu złych uczynków, do grona bluźnierców. Wielu z tych, którzy twierdzą, że Mahomet jest Prorokiem Boga, w rzeczywistości oddaliło się od zasad i szlachetnych przykazań Koranu, odrzucając ducha otwartości Koranu. Należą oni do grona bluźnierców. Odsyłamy naszych czytelników do tego, co na ten temat mówią Prorok Mahomet i szejk Mohammed Abdo w naszym wstępie.

Podobnie mówimy: „Bluźnili ci, którzy twierdzą, że Mojżesz jest prorokiem Boga”. Jednak wierzymy, że Mojżesz jest prorokiem Boga. Potępiamy jednak syjonizm i jego zbrodniczych zwolenników, którzy twierdzą, że Mojżesz jest prorokiem Boga.

Wcielenie boskie odpowiada absolutnej konieczności, biorąc pod uwagę gęstą ciemność, w której pogrążona była ludzkość. Nawet sami prorocy nie byli w stanie ocalić człowieka. Ta niemożność przejawia się w słowach proroka Izajasza:

> „Wszyscy zbłądziliśmy…” (Izajasz 53,6)

Tylko Bóg nie zbłądził. Tylko On jest w stanie wyzwolić człowieka z ciemności. Dlatego:

> „Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas” (J 1,14)

Bóg wysłuchał przejmującego wołania proroka Izajasza:

> „O, gdybyś rozdarł niebiosa i zstąpił!” (Izajasz 63,19)

### Ukrzyżowanie Mesjasza

Biblia, w Starym Testamencie, zapowiada, że Mesjasz będzie pogardzany i skazany na śmierć przez Żydów. Prorok Izajasz (VIII w. p.n.e.) powiedział o Mesjaszu:

> „Jest przedmiotem pogardy i odrzucenia przez ludzi, mężem boleści i znającym cierpienie, był pogardzany i lekceważony. A przecież to nasze cierpienia znosił i nasze bóle go przytłaczały. A my uważaliśmy Go za karanego, uderzonego przez Boga i upokorzonego. Został przebity z powodu naszych grzechów, zmiażdżony z powodu naszych zbrodni. Kara, która przynosi nam pokój, spadła na Niego, a dzięki Jego ranom jesteśmy uzdrowieni. Wszyscy jak owce zbłądziliśmy. A Bóg zrzucił na Niego winy nas wszystkich. Okropnie traktowany, poniżał się, nie otwierał ust… Został **wycięty z ziemi żyjących**; za nasze grzechy został **uderzony na śmierć**. Przydzielono Mu grób pośród bezbożnych, choć nigdy nie wyrządził krzywdy ani nie wypowiedział kłamstwa ustami swoimi. Bóg chciał Go zmiażdżyć cierpieniem. Jeśli On ofiaruje swoje życie na pokutę, ujrzy potomstwo, przedłuży swoje dni, a to, co podoba się Jahwe, spełni się przez Niego.” (Izajasz 53,1-10)

Tak Stary Testament opisuje dramat Mesjasza i Jego śmierć, osiem wieków przed jej spełnieniem. Gdybyśmy dziś mieli opisać cierpienia Mesjasza, nie zrobilibyśmy tego lepiej niż Izajasz.

Jakie jest znaczenie tej boskiej przepowiedni: „Został przebity z powodu naszych grzechów. A my wszyscy byliśmy zagubieni!” Jakie to są grzechy i jakie zbłądzenie dotknęło Żydów? Chodzi o zbrodnie syjonizmu i jego zbłądzenie. Rzeczywiście, duch syjonistyczny przeniknął do narodu żydowskiego na przestrzeni wieków, a duch ten został surowo potępiony przez proroków Starego Testamentu i przez Mesjasza. „Wszyscy zbłądziliśmy” – powiedział prorok Izajasz. To zbłądzenie polega na **upolitycznieniu judaizmu**. W rzeczywistości syjoniści postrzegają judaizm jako państwo izraelskie. Natomiast Bóg pragnie wiary i skruchy dla całej ludzkości. Dlatego Mesjasz oświadczył:

> „Moje Królestwo (*duchowe i powszechne*) nie jest z tego świata (*politycznego i ograniczonego*)” (J 18,36).

Dzisiejsi syjonistyczni Żydzi podążają śladami swoich przodków i błądzą w iluzji syjonizmu. Po zajęciu Palestyny większość Izraelczyków wciąż marzy o Wielkim Izraelu, izraelskim imperium rozciągającym się od Nilu po Eufrat. Przyczyną dramatu na Bliskim Wschodzie jest syjonizm, który w XX wieku powiela dramat Jezusa, Mesjasza, który potępiał syjonizm aż do krzyża.

Zło syjonistyczne dotknęło również samych apostołów Jezusa. Oczekiwali oni – podobnie jak wszyscy inni Żydzi – wojskowego Mesjasza, który stanąłby na czele syjonistycznego ruchu wyzwoleńczego. Spodziewali się, że Jezus rozpocznie brutalną, zbrojną kampanię ekspansjonistyczną przeciwko Rzymianom i sąsiednim krajom Palestyny. Celem tego wojskowego ruchu mesjanistycznego byłoby ustanowienie imperium syjonistycznego. To właśnie dlatego Mesjasz, zamiast mówić im o wojskowej chwale, stopniowo przygotowuje ich do myśli o swojej śmierci, zastępując w ten sposób ich polityczne i rasistowskie ambicje duchową wizją zbawienia.

Rzeczywiście, Jezus, upewniwszy się, że apostołowie wierzą w Niego jako Mesjasza, objawił im swój duchowy, a nie polityczny mesjanizm poprzez swoją śmierć:

> „Od tego dnia Jezus zaczął pokazywać swoim uczniom, że musi udać się do Jerozolimy, gdzie wiele wycierpi z rąk starszych, arcykapłanów i uczonych w Piśmie, zostanie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie” (Mt 16,21).

Spontaniczną reakcją apostołów było rozczarowanie; Piotr odrzucił tę niepolityczną wizję i pośpiesznie rzekł:

> „Niech Bóg cię przed tym uchroni, Panie. Nie, to się nie stanie.” (Mt 16,22)

Ale Mesjasz zganił go i nadal powtarzał apostołom, że musi zostać ukrzyżowany i skazany na śmierć (Mt 16,23 i Łk 9,22 / 9,44-45).

Duch syjonistyczny tak bardzo opanował żydowską mentalność, że nawet apostołom niezwykle trudno było się go pozbyć. Ewangelia wspomina, że Jezus, nawet po swojej śmierci i zmartwychwstaniu, musiał ukazać się dwóm swoim uczniom, aby wyjaśnić im proroctwa Starego Testamentu dotyczące Jego cierpień. Powiedział im:

> „O głupcy i powolni w rozumieniu tego, co powiedzieli prorocy! Czyż Mesjasz nie musiał wycierpieć tego wszystkiego, aby wejść do swojej chwały? I zaczynając od Mojżesza i wszystkich proroków, wyjaśnił im we wszystkich Pismach to, co się do Niego odnosiło” (Łk 24,25-27).

Mesjasz wszedł do swojej chwały – chwały duchowej, a nie światowej ani politycznej – przez bramę męczeństwa. Męczeństwo za sprawiedliwość jest w oczach Boga chwałą i godnością, a nie hańbą, jak sądzą niektórzy. Mesjasz nie pogardził męczeństwem, a każdy, kto postrzega je jako czyn haniebny, nie jest prowadzony przez Ducha Świętego Bożego. Apostołom zajęło dużo czasu, zanim zrozumieli ten sposób myślenia; niektórzy nawet wstydzili się tego, co św. Paweł w swoim liście nazwał „gorszeniem krzyża” (Gal 5,11).

Wielu pogardzało Jezusem z powodu Jego ukrzyżowania. Apostołowie natomiast nie wstydzili się Jego śmierci, ponieważ Mesjasz po swoim zmartwychwstaniu wyjaśnił im głęboki sens Krzyża. Wtedy zrozumieli zamysł Boga i Jego mądrość i poddali się im. Św. Paweł pisze w swoim pierwszym liście do Koryntian:

> „Głosimy Mesjasza ukrzyżowanego, który jest zgorszeniem dla Żydów i szaleństwem dla pogan” (1 Kor 1,23).

Bóg chciał poprzez śmierć Mesjasza ustanowić kryterium wiary, aby oddzielić prawdziwych wierzących od syjonistów. Ci ostatni odmówili pójścia za Nim z powodu swojego przywiązania do polityki i doczesnej chwały. Koran nawiązuje do tych ostatnich, którzy po uwierzeniu w Jezusa jako Mesjasza syjonistycznego zrezygnowali z podążania za Nim **po Jego śmierci**, zrozumiawszy, że nie zaspokoi On ich marzeń o hegemonii:

> „Wśród Ludu Księgi (*Żydów*) niektórzy chcieli uwierzyć w Niego (*Mesjasza*) **przed Jego śmiercią**, a w Dniu Zmartwychwstania On będzie świadczył przeciwko nim.” (Koran 4; Kobiety,159)

Ten werset jasno pokazuje, że Mesjasz rzeczywiście został zabity.

Jeśli taka była postawa ludzi Księgi – Żydów, uczonych w Piśmie i faryzeuszy, którzy już wcześniej zostali poinformowani o śmierci Chrystusa przez biblijne proroctwa – to o ileż bardziej Bóg musiał oszczędzać ówczesnych Arabów, niezdolnych do przyswojenia sobie faktu Krzyża? Arabowie z czasów przedislamskich nie mogli ani pojąć, ani zaakceptować Mesjasza pozornie pokonanego, przybitego do krzyża i zabitego przez ludzi, Żydów, którzy mieli być jego świadkami.

Dlaczego Mesjasz musiał zostać zabity? Aby zlikwidować ducha syjonistycznego w mentalności jego zwolenników. Ci, widząc Jezusa, w którego wierzyli jako politycznego Mesjasza na krzyżu, zdali sobie sprawę, że syjonizm jest błędem i iluzją, z których należało ostatecznie zrezygnować.

Gdyby Mesjasz nie został ukrzyżowany, jego uczniowie nie zrozumieliby swojego błędu i nadal prosiliby go o ustanowienie syjonistycznego królestwa Izraela. Poprzez krzyż Mesjasz położył kres koncepcji syjonistycznej.

Jezus jest Zbawicielem, ponieważ zbawia wszystkich, którzy w Niego wierzą, nie tylko z kajdan syjonizmu, ale również z wszelkich podobnych iluzorycznych ideałów, z wszelkiej mentalności materialistycznej, nawet gdy ta ukrywa się pod pozorem religijnym. Tak jest w przypadku politycznego i nacjonalistycznego islamu oraz chrześcijaństwa. Każda próba upolitycznienia religii – wszystkich religii – jest kolejnym syjonizmem przebranym pod inną nazwą. Watykan, ogłaszając się w 1929 roku „państwem”, podobnym do innych państw, wpadł w tę samą pułapkę co syjonizm.

Jak już wspomniano, Arabom z czasów przedislamskich nie było dane zrozumieć przesłania Mesjasza, który pozornie poniósł porażkę. Dlatego Koran – jako dobry pedagog – stopniowo przedstawia im prawdy i fakty ewangeliczne. Należy również wziąć pod uwagę fakt, że w tamtych czasach Arabowie oceniali człowieka na podstawie jego siły fizycznej, męstwa i odwagi w posługiwaniu się mieczem, a nie cech takich jak czułość, pokora i męczeństwo w imię Sprawiedliwości.

Taka mentalność panuje do dziś w wielu społeczeństwach; wielu nie nauczyło się niczego z Boskiego natchnienia i nadal gardzi pokornymi i łagodnymi, nazywając ich słabymi. Takie zachowania charakteryzują ducha syjonistycznego, pokonanego przez Jezusa na skromnym krzyżu.

Koran z wielką delikatnością i finezją przygotował Arabów do zrozumienia mądrości męczeństwa Mesjasza. Może to odkryć jedynie skrupulatny i pełen dobrych intencji badacz. Koran bowiem potępia Żydów, mówiąc:

> „Złamali Przymierze, bluźnili przeciwko Znakom Boga, niesprawiedliwie zabili proroków. Bluźnili, wymyślając okropne oszczerstwa przeciwko Marii. Powiedzieli: Zabiliśmy Mesjasza, Jezusa, syna Marii, Posłańca Boga. Nie, oni Go nie zabili, nie ukrzyżowali; ale tak im się wydawało… Lecz Bóg Go do Siebie wyniósł.” (Koran 4; Kobiety,155-158)

Niektórzy powierzchowni wierzący pochopnie sądzą, że te wersety Koranu zaprzeczają ukrzyżowaniu i fizycznej śmierci Mesjasza. Porwani entuzjazmem, rzucają się do regularnego ataku na Ewangelię, twierdząc, że ta – która opisuje ukrzyżowanie Jezusa – jest sfałszowana. Swoimi pochopnymi wnioskami zaprzeczają Koranowi, który twierdzi, że potwierdza Ewangelię. Gdyby cofnęli się o krok, aby spokojnie i bez fanatyzmu zapoznać się z Koranem, odkryliby, że ten – w innym wersecie – mówi o śmierci Mesjasza.

W tym miejscu ujawnia się znaczenie poszukiwania jedności Inspiracji oraz konieczność pogłębienia studiów nad Koranem, aby dotrzeć do boskiego zamysłu. W ten sposób, kierowani „Księgą światła”, będziemy mogli uniknąć pułapki dosłownej interpretacji, która oddala nas od boskiego zamysłu. Sam Koran zachęca nas do podążania tą drogą poprzez szczere oświadczenie dotyczące śmierci Mesjasza, w którym jako dziecko mówi on:

> „Pokój niech będzie ze mną w dniu, w którym się urodziłem, w dniu, w którym **umrę**, i w dniu, w którym zostanę **wskrzeszony**.” (Koran 19; Maria,33)

Koran mówi więc o śmierci Mesjasza i jego zmartwychwstaniu, potwierdzając w ten sposób Ewangelię. Niektórzy powierzchowni wierzący sądzą, że wersety te odnoszą się do powrotu Mesjasza w czasach ostatecznych. Dopiero wtedy – według nich – Mesjasz miałby zostać zabity. Boskie natchnienie nie dostarcza żadnej podstawy dla tych fantazji. Nie rozumiemy, dlaczego ci „wierzący” akceptują ideę śmierci Mesjasza w czasach ostatecznych, odrzucając ją jednocześnie w odniesieniu do jego pierwszego przyjścia. Koran wspomina również o śmierci Mesjasza w następującym wersecie, w którym Jezus, zwracając się do Boga **po swojej śmierci**, mówi o Żydach, którzy odwrócili się od Jezusa po jego śmierci:

> „Byłem świadkiem przeciwko nim, dopóki byłem wśród nich. Potem, gdy Ty mnie uśmierciłeś, Ty sam byłeś świadkiem przeciwko nim, a Ty jesteś Świadkiem wszystkich rzeczy.” (Koran 5; Stół,117)

Widzieliśmy już, że Koran potępia Lud Księgi (Żydów), którzy przestali wierzyć w Jezusa **po** jego śmierci:

> „Wśród Ludzi Księgi niektórzy uwierzyli w Niego (Jezusa) dopiero **przed Jego śmiercią**, a w Dniu Zmartwychwstania On będzie świadczył przeciwko nim.” (Koran 4; Kobiety,159)

O śmierci Mesjasza wspomina również następujący werset, który mówi o niewiernych Żydach:

> „Oni spiskowali przeciwko Jezusowi (*aby Go zabić*), ale Bóg również spiskował, a zaprawdę, Bóg jest najsprytniejszy ze spiskowców. Albowiem Bóg rzekł: O Jezusie, sprawię, że umrzesz (*moutawaffîca*) i wyniosę Cię do Mnie. Uwolnię Cię od bluźnierców (*Żydów*, *którzy Cię wyrzekają się*) i wyniosę tych (*wierzących Żydów*), którzy za Tobą podążali, ponad tych, którzy w Ciebie nie wierzą, aż do Dnia Zmartwychwstania.” (Koran 3; Rodzina Imrana,54-55)

*Uwaga: Również w tym przypadku arabskie słowo „moutawaffîca”, które oznacza „sprawię, że umrzesz”, zostało błędnie przetłumaczone jako „wezmę Cię do siebie”. Jest to nieprawda. W rzeczywistości słowo to oznacza śmierć fizyczną, zabicie ciała.*

Jak pogodzić wersety Koranu, w których sam Bóg ogłasza śmierć Jezusa, oraz te, w których sam Jezus ogłasza swoją śmierć, z wersem Koranu IV; Kobiety, 157, który mówi:

> „Nie zabili Go, nie ukrzyżowali Go, ale tak im się wydawało!” (Koran 4; Kobiety,157)

Czy inspiracja koraniczna jest sprzeczna sama ze sobą? Oczywiście, że nie!

Ci, którzy zatrzymują się na dosłownej interpretacji, potykają się i, jak mówi Koran o tych, którzy czczą Boga dosłownie:

> „Upadają na twarz w tym świecie i w przyszłym. Oto jest zguba oczywista.” (Koran 22; Pielgrzymka,11)

Wznosząc się na poziom Boskiego Zamysłu w Inspiracji – aby rozumieć zgodnie z duchem, a nie literą – nie dostrzeżemy w wersecie 157 rozdziału Kobiet (Koran IV) żadnego zaprzeczenia ukrzyżowania i fizycznej śmierci Mesjasza. Boskim zamiarem jest uświadomienie nam, że Żydzi, skazując Mesjasza na śmierć, nie położyli kresu jego przesłaniu. „Wydawało im się”, że zabijając go, zdołają udaremnić jego misję w zarodku. Jednak po jego śmierci jego przesłanie rozprzestrzeniło się jak ogień w słomie, aż po krańce ziemi.

Żydzi obawiali się przesłania Jezusa, sprzecznego z syjonizmem, jeszcze bardziej niż Jego Osoby. A oto Jego przesłanie, które zamierzali zniweczyć, zabijając Go, rozprzestrzeniło się po świecie **właśnie dzięki temu ukrzyżowaniu**. W ten sposób Bóg, „najsprytniejszy z przebiegłych”, zatriumfował nad podstępem Żydów (Koran 3; Rodzina Imrana,54-55).

Niektórzy uważają, że podstęp Boga był sprytniejszy od podstępu syjonistycznych Żydów, ponieważ wyniósł On Mesjasza do siebie, oszczędzając mu śmierci. Jednak ta interpretacja jest sprzeczna z biblijno-koraniczną inspiracją. Nie możemy jej zatem zaakceptować. Wierzymy, że boska przebiegłość zwyciężyła nad przebiegłością tych niewiernych, ponieważ śmierć Mesjasza była przyczyną klęski syjonizmu. Bóg, po śmierci Mesjasza, wskrzesił Go i wyniósł do siebie, podczas gdy Żydzi sądzili, że zepchnęli Go w najgłębsze otchłanie piekła. Boskie zwycięstwo nad Żydami nie kończy się na wyniesieniu Mesjasza: Stwórca jeszcze bardziej wprawia Żydów w zakłopotanie, wynosząc na zawsze ponad nich **uczniów** swojego Mesjasza:

> „Bóg rzekł do Jezusa: Wzniosę tych, którzy za Tobą podążali (*wierzących Żydów*), ponad tych, którzy w Ciebie nie wierzą (*syjonistycznych Żydów*), aż do Dnia Zmartwychwstania.” (Koran 3; Rodzina Imrana,55)

Nic nie usprawiedliwia tych, którzy zaprzeczają ukrzyżowaniu Mesjasza pod pretekstem oddania Mu chwały. Męczeństwo w imię Boga nie jest hańbą. Dlatego Bóg odpowiada w Koranie wszystkim tym, którzy sądzą, że oddają chwałę Mesjaszowi, zaprzeczając jego ukrzyżowaniu:

> „Odpowiedz im (Muhammadzie): Kto mógłby powstrzymać rękę Boga, gdyby On zechciał **zniszczyć Mesjasza**, syna Marii, i jego matkę, oraz wszystkie istoty na ziemi!” (Koran 5; Stół,17)

Jednak, jak widzieliśmy wcześniej, Biblia objawia nam przez proroka Izajasza, osiem wieków przed Jezusem, że Bóg już postanowił **zniszczyć** Mesjasza:

> „… Został **wycięty** z ziemi żyjących. Za nasze grzechy został uderzony **na śmierć**… Bóg **chciał** go zmiażdżyć cierpieniem.” (Izajasz 53,8-10)

Nasze przekonanie jest niezachwiane: nikt nie może powstrzymać ramienia Boga, który działa zgodnie ze swoim planem i mądrością, często niezrozumiałą dla ludzi. Bóg rzeczywiście fizycznie zniszczył Mesjasza, tak jak zostało to przepowiedziane w Starym Testamencie i jak sam Mesjasz nauczał w Ewangelii. Koran jedynie to potwierdza. Jednakże, jeśli Bóg **zechciał** fizycznie **unicestwić** Mesjasza, to miało to na celu Jego duchową i wieczną chwałę. Zostanie to zrealizowane poprzez zbliżające się i ostateczne zniszczenie syjonizmu, który obecnie ucieleśnia się w państwie Izrael.

Wiara w to, że Mesjasz nie został zabity, oznacza wiarę w Mesjasza politycznego i wojskowego. Jest to kolejna forma syjonizmu. Mesjasz musiał przejść przez śmierć, aby zmienić mentalność ludzi o dobrych intencjach, którzy wpadli w sidła materializmu.

W wyniku tych rozważań nasuwa się prosty i prawdziwy wniosek: wiara w ukrzyżowanie Mesjasza nie jest sprzeczna z Koranem, gdy jego wersety interpretuje się duchowo, zgodnie z naszą zasadą obowiązującą dla wszystkich Ksiąg natchnionych. Z drugiej strony, zaprzeczanie ukrzyżowaniu Mesjasza skłania interpretatorów Koranu do poszukiwania pokręconych wyjaśnień, aby dostosować je do wersetów koranicznych, które mówią o jego śmierci. W ten sposób ostatecznie zaprzeczają Ewangelii, zamiast ją potwierdzać, jak tego chce Koran. To winne zachowanie nie jest ani „Najlepszym z Argumentów”, ani „Prostą Drogą” nakazanymi przez Koran.

Śmierć męczeńska dla Boga jest nieskończoną chwałą: nikt nie będzie w stanie odebrać jej Mesjaszowi Jezusowi, Pierwszemu z męczenników. Ten, kto pojął tę prawdę, przestanie chcieć odciągać od Mesjasza „hańbę*”* krzyża. Umrzeć dla Boga to żyć wiecznie, jak objawia Koran:

> „Nie mówcie, że ci, którzy zginęli na drodze Boga, są martwi. Nie, **oni żyją**, ale **wy tego nie rozumiecie**.” (Koran 2; Krowa,154)

Koran jest spójny sam w sobie. Nie uważa męczenników Boga za zmarłych, ale za żywych. Dlatego, szanując własne zasady, nie zatrzymuje się na śmierci Mesjasza, ale jako męczennika ogłasza Go żywym na wieki. Żydzi nie zabili Go, ponieważ Bóg, „najsprytniejszy z przebiegłych”, ożywił Go na wieki, ale oni „tego nie rozumieją”. Koran mówi ponadto na ten temat:

> „Nie wierzcie, że ci, którzy zostali zabici na drodze Boga, są martwi: oni żyją u Boga i otrzymują od Niego pożywienie.” (Koran 3; Rodzina Imrana,169)

My, którzy wierzymy w ukrzyżowanie, śmierć i zmartwychwstanie Mesjasza, mówimy: Mesjasz żyje, „nie zabili Go, nie ukrzyżowali Go. Ale tak im się wydawało”.

### Fałszowanie Biblii

#### Koraniczne dowody na autentyczność Biblii

Przez wieki niektórzy Żydzi rozpowszechniali plotkę o sfałszowaniu Biblii, a zwłaszcza Ewangelii, przez chrześcijan. Ich celem było przekonanie ludzi, że proroctwa, na których chrześcijanie opierają swoją wiarę w Jezusa jako Mesjasza, są sfałszowane i nie istnieją w Starym Testamencie – przynajmniej w formie przedstawionej przez chrześcijan. W ten sposób chrześcijanie rzekomo manipulowali tekstami biblijnymi, aby dostosować je do Jezusa.

Wielu uwierzyło w tę oszczerstwo i rozpowszechniało je aż do naszych czasów, gardząc w ten sposób Biblią, a zwłaszcza Ewangelią. Niektórzy Arabowie posuwają się nawet do tego, że uniemożliwiają wprowadzenie Ewangelii do swoich krajów i domów, podczas gdy, paradoksalnie, otwierają swoje drzwi dla niemoralnych książek i czasopism.

Twierdzenie, że Biblia jest sfałszowana, jest herezją inspirowaną przez diabła, który, jak mówi Koran:

> „podsuwa złe myśli i wdycha zło w serca ludzi” (Koran 114; Ludzie,5)

W Koranie nie znajdujemy żadnego wersetu, który ostrzegałby wierzącego przed sfałszowaniem Biblii. Wręcz przeciwnie, Koran mówi, że **potwierdza** Biblię (Koran 4; Kobiety,47). Czyżby Koran potwierdzał sfałszowany tekst biblijny?

Jak Koran mógłby ostrzegać przed Biblią, skoro Inspiracja jest jedna? Bóg jest Wszechmocny, by chronić swoje Objawienie, i nie może pozwolić na sfałszowanie Księgi, którą sam natchnął. Jak moglibyśmy w przeciwnym razie korzystać z „Księgi światła”, by prowadziła nas na właściwą drogę? I jakie mielibyśmy odniesienie? Ten, kto zniesławia Biblię, twierdząc, że jest sfałszowana, zniesławia tym samym Koran, który potwierdza jej autentyczność.

Jedną z podstawowych różnic między natchnieniem koranicznym a poglądami wielu tradycyjnych muzułmanów jest to, że Koran potwierdza Biblię, podczas gdy oni ją oczerniają. Koran mówi:

> „Ci, którym My (*Bóg*) daliśmy Księgę (*Biblię*), **czytają ją poprawnie**. Ci w nią wierzą, a **ci, którzy w nią nie wierzą, są przegranymi**.” (Koran 2; Krowa,121)

Wyjaśnienie podane przez „Al-Jalalein” dla wyrażenia „czytają ją prawidłowo” brzmi następująco: „To znaczy, że czytają ją tak, jak została natchniona”. Przyjmujemy tę prawidłową interpretację, która ma tę zaletę, że wyraża intencję Pana.

Świadectwo Koranu na rzecz autentyczności Starego i Nowego Testamentu sprawia, że wszelka dyskusja na ten temat jest dla nas zbędna. Zastanawiamy się, jak niektórzy mogą twierdzić, że wierzą w Koran, jednocześnie utrzymując, że Biblia jest sfałszowana. Oszczerczo wypowiadając się o Biblii, pokazują, że nie wierzą w Koran, ponieważ ten wyraźnie mówi o Biblii, że:

> „Ci, którzy w nią nie wierzą, są przegrani.” (Koran 2; Krowa,121)

Koran świadczy o Ewangelii, mówiąc również:

> „Niech ludzie Ewangelii osądzają zgodnie z tym, co Bóg w niej natchnął, a ci, którzy nie osądzają zgodnie z tym, co Bóg natchnął, są niewierni.” (Koran 5; Stół,47)

Koran zachęca więc ludzi Ewangelii, by osądzali zgodnie z tym, co Bóg w niej natchnął, aby ich prowadzić. Czy to potwierdzenie Ewangelii w Koranie nie jest pewnym świadectwem jej autentyczności i obowiązku korzystania z niej? Mimo to wielu Żydów, muzułmanów i chrześcijan twierdzi coś przeciwnego. Jaki będzie wyrok dla tych „niewiernych”, jak określa ich Koran?

Ci, którzy twierdzą, że Ewangelia jest „sfabrykowana”, nie okazują absolutnej wiary w Koran, lecz ślepy fanatyzm. W rzeczywistości ludzie ci pod maską ukrywają swoją nienawiść do wszelkiego Boskiego Natchnienia. Te same uwagi dotyczą tych, którzy gardzą Koranem pod pretekstem wiary w Ewangelię.

Każdy muzułmanin, który uważa, że Ewangelia jest sfałszowana, jest przeciwny Koranowi. A każdy chrześcijanin, który atakuje Koran, jest przeciwny duchowi ewangelicznemu. Każdy, kto naprawdę zrozumiał ducha Ewangelii, nie może nie przyjąć Koranu.

Koran nieustannie opiera się na Biblii jako na pewnym i wierności źródle. W rzeczywistości Bóg radzi Mahometowi, aby zwracał się do czytelników Biblii, jeśli ma wątpliwości co do boskich słów, które zostały mu objawione:

> „Jeśli wątpisz w to, co zostało ci zesłane z góry, zapytaj **tych, którzy czytają Pisma zesłane przed tobą**.” (Koran 10; Jonasz,94)

Chcielibyśmy, aby każdy muzułmanin stosował w praktyce ducha Koranu, a każdy chrześcijanin – ducha Ewangelii, aby zerwać kajdany fanatyzmu prowadzącego do zguby. Niech więc każdy muzułmanin naśladuje Proroka Islamu, który napełnił swoje serce jedynie słowami pobożności i szacunku dla Biblii:

> „My (*Bóg*) natchnęliśmy Torę, w której jest światło i przewodnictwo, aby prorocy osądzali zgodnie z jej treścią… A po nich wysłaliśmy Jezusa, syna Marii, aby potwierdził Torę. Daliśmy mu Ewangelię, która zawiera właściwy kierunek i światło, a on potwierdza Torę. **Niech ludzie Ewangelii osądzają zgodnie z tym, co Bóg w niej natchnął**.” (Koran 5; Stół,44-47)

Czy istnieje choćby jeden werset koraniczny, który wierzący w Ewangelię mógłby odrzucić pod pretekstem, że atakuje on Ewangelię? Nie, w Koranie nie ma żadnego wersetu, który byłby sprzeczny z Ewangelią i jej naukami, pod warunkiem jednak, że interpretacja uwzględnia „Najlepszy z Argumentów”, to znaczy ten, który potwierdza Ewangelię, a nie ten, który jej zaprzecza.

Każda interpretacja Koranu sprzeczna z Ewangelią jest fałszywym świadectwem przeciwko Koranowi. Jesteśmy zaniepokojeni tymi, którzy przedstawiają fałszywe interpretacje Koranu, a następnie uzasadniają swoje błędne twierdzenia, twierdząc, że to Ewangelia jest sfałszowana. Takie uzasadnienie jest jeszcze bardziej naganne niż sam błąd. Sam Koran potępia i osądza takie osoby.

Podobnie jesteśmy zaniepokojeni postawą tych, którzy odrzucają Koran pod pretekstem, że jest on sprzeczny z Ewangelią. To twierdzenie jest fałszywe, ponieważ Koran potwierdza Ewangelię i ją wzmacnia. Dlaczego więc odrzucać go pod fałszywym pretekstem? Czyż nie jest przeciwnie bardziej uczciwe i prostsze wierzyć w Koran, skoro świadczy on na korzyść Ewangelii? W rzeczywistości Koran mówi do ludzi Biblii:

> „Wy, którzy otrzymaliście Księgę (*Biblię*), wierzcie w to, co Bóg zesłał z Nieba (*Koran*), **potwierdzając** to, co macie (*Biblię*).” (Koran 4; Kobiety,47)

Dlatego ludzie Biblii powinni starać się szukać interpretacji koranicznej, która **potwierdza** Biblię, „która jest u nich”. Postępując z miłością i mądrością, uda im się zjednoczyć szeregi i położyć kres nienawiści wyznaniowej.

Koran kieruje również swoje przykazania do muzułmanów, mówiąc:

> „O wy, którzy wierzycie! Wierzcie w Boga, w Jego posłańca (*Mahometa*), w Księgę, którą On mu zesłał (*Koran*), **w Księgę zesłaną przed nim** (*Biblię*). Kto nie wierzy w Boga, w Jego Aniołów, **w Jego Księgi** (*Stary Testament, Nowy Testament i Koran*), w Jego Apostołów i w Dzień Ostateczny, ten jest w dalekim błędzie.” (Koran 4; Kobiety,136)

Nie do nas należy osądzanie tych, którzy nie wierzą w Święte Księgi Starego i Nowego Testamentu **w ich obecnym brzmieniu**, ani potępianie ich surowiej niż sam Bóg w Koranie: „Znajdują się oni w dalekim błędzie”. Wzywamy zatem do wierzenia w **obecny tekst** Biblii, ponieważ to właśnie ten tekst znał Prorok Mahomet. Boskie natchnienie w Koranie odnosi się właśnie do tego tekstu, ponieważ dowody, nawet naukowe, na jego autentyczność są liczne i obalają wszelkie argumenty przeciwne.

Nie ma natomiast żadnych naukowych dowodów na sfałszowanie Biblii. Jeśli osoba przekonana o tym sfałszowaniu zdoła przedstawić naukowy dowód na to, co twierdzi, będę jej bardzo wdzięczny i stanę się jej uczniem.

#### Naukowe dowody autentyczności Biblii

Bóg nie natchnął Biblii, aby poddać ją kaprysom i złośliwości ludzi. Oto główne dowody naukowe – owoce współczesnej archeologii – które wraz z Koranem potwierdzają autentyczność Biblii:

1. Zwoje znad Morza Martwego odkryte w 1947 roku w Qumran (w pobliżu Morza Martwego) potwierdzają autentyczność Starego Testamentu. Naukowcy porównali ten tekst z tym, który posiadamy, i uznali go za autentyczny. Teksty te, pochodzące z II wieku p.n.e., są zapisane na koziej skórze. Zwoje te znajdują się w Muzeum Rockefellera w Jerozolimie. Kopie tych zwojów znajdują się w muzeach na całym świecie.
2. Papirus „Rylands”, pochodzący z roku 125 n.e., zawiera fragment 18. rozdziału Ewangelii św. Jana. Jest on zgodny z obecnym tekstem.
3. Papirusy zwane „Chester Beatty” zawierają znaczne fragmenty Nowego Testamentu. Pochodzą one z III wieku n.e. Tekst ten również jest zgodny z obecnym tekstem i znajduje się w Muzeum Michigan (USA).
4. Biblia zwana Vaticanus pochodzi z IV wieku n.e. i zawiera całą Biblię w języku łacińskim. Znajduje się w Muzeum Watykańskim.
5. Biblia zwana Sinaiticus, odkryta w klasztorze św. Katarzyny na Synaju, znajduje się w British Museum. Jest to Biblia w języku greckim; pochodzi również z IV wieku n.e. Została odkryta przez rosyjskiego księcia pod koniec XIX wieku.
6. Logiczny dowód autentyczności Biblii: wiele wyznań chrześcijańskich ma ten sam tekst biblijny. Tekst ten istnieje w różnych językach i jest zgodny z tekstami oryginalnymi.
7. Wielu muzułmańskich uczonych zaprzecza fałszowaniu Biblii. Najważniejszymi z nich są dwaj znani (nieżyjący już) wielcy szejkowie: Afghani i Muhammad Abdo.

Według bajki rozpowszechnianej przez niektórych „wierzących” Ewangelia została wyniesiona do Nieba wraz z Mesjaszem i nie ma jej już na Ziemi. Tym ludziom zadajemy następujące pytanie: ile prawdy jest w tych słowach, skoro Koran mówi o tych, którzy czytają Biblię, że „czytają ją poprawnie”? Jak mogliby ją czytać poprawnie, skoro nie ma jej już na ziemi?

Te brednie są tym bardziej absurdalne, że Koran zaleca ludziom Ewangelii, aby osądzali na podstawie tego, co Bóg w niej natchnął. Czy Bóg może w Koranie zalecać osądzanie na podstawie Księgi, która już nie istnieje?

Wykazaliśmy, że Koran jest arabską wersją Biblii, która w czasach arabskiego pogaństwa istniała tylko w trzech językach: hebrajskim, greckim i łacińskim. Jest to niepodważalny dowód, poparty odkryciami współczesnej archeologii, na obecność Biblii na ziemi w tamtych czasach. Nie została więc zabrana wraz z Mesjaszem do Nieba! Wskazują na to wspomniane już odkrycia archeologiczne.

Oficjalna tradycja muzułmańska również podaje w „Szlachetnych Dyskusjach” Proroka Mahometa fakt o zasadniczym znaczeniu[^5]. Po pojawieniu się Anioła Gabriela przed Mahometem, który ogłosił mu jego misję, Prorok był zaniepokojony. Natychmiast opuścił swoje zwyczajowe miejsce medytacji i opowiedział o tym swojej żonie, Chadidży. Aby go uspokoić, zaprowadziła go prosto do Waraki ibn Nofala, kuzyna Chadidży i wuja Mahometa. Bokhari podaje, że Waraka był arabskim skrybą – nawróconym na chrześcijaństwo – **który spisywał „Ewangelię w języku hebrajskim”**. Biblia istniała więc „na ziemi” w czasach Mahometa, na samym Półwyspie Arabskim.

Przedstawione tu dowody naukowe i biblijne potwierdzają autentyczność Biblii. Ukazują one ogromną przepaść między, z jednej strony, słowami Koranu i jego Proroka dotyczącymi Biblii, a z drugiej strony, oszczerstwami niektórych tradycyjnych wierzących. Ze swojej strony ufamy świadectwu Koranu i jego Proroka na korzyść Biblii. I to świadectwo nam wystarcza.

Niektórzy wierzą, że Ewangelia została sfałszowana po objawieniu Koranu. Jest to najgorszy z argumentów i świadczy o złej wierze. Przedstawiliśmy bowiem niepodważalne dowody naukowe potwierdzające autentyczność obecnego tekstu Ewangelii, który jest identyczny z tym, który został natchniony w przeszłości, przed Mahometem. To właśnie na korzyść tego samego tekstu świadczy Koran.

##### „Ewangelia” Barnaby

Wiele osób na Wschodzie wierzy w pseudoewangelię Barnaby. Ta „ewangelia” jest parodią życia Mesjasza, niestety akceptowaną przez wielu muzułmanów. Jednak każdy muzułmanin godny tego miana musi odrzucić tę „ewangelię” z tego prostego powodu, że Jezus jest w niej przedstawiony nie jako Mesjasz, ale jako poprzednik Mesjasza. Według tej fałszywej „ewangelii” Mahomet miałby być Mesjaszem.  
Oto kilka fragmentów tej „ewangelii”:

> „Kapłan rzekł do Jezusa: Wstań, Jezusie, bo musimy wiedzieć, kim jesteś: W Księdze Mojżesza jest napisane, że Bóg ześle nam Mesjasza, który poinformuje nas o woli Bożej. Dlatego proszę cię, powiedz nam prawdę. Czy jesteś Mesjaszem Bożym, na którego czekamy? Jezus odpowiedział: To prawda, że Bóg nam to obiecał, ale ja nie jestem Mesjaszem, bo ten został stworzony przede mną i przyjdzie po mnie.” (Rozdział 96,1-5)Rozdział 97,13-17 również podaje:  
> „Kapłan rzekł wtedy: A jak będzie się nazywał Mesjasz? Jezus odpowiedział: Imię Mesjasza jest cudowne, gdyż sam Bóg nadał mu imię, gdy stworzył jego duszę i umieścił go w niebiańskiej błogości. Bóg rzekł: Czekaj, o Muhammadzie! Jego błogosławione imię to Muhammad.”

Wersety te stoją w rażącej sprzeczności z boskim natchnieniem zawartym w Ewangelii i Koranie, które zgodnie świadczą, że Jezus jest prawdziwym Mesjaszem.

Ponadto Mahomet nigdy nie twierdził, że jest Mesjaszem, ani nie powiedział, że Jezus nim nie jest. Nigdy nie oświadczył, że został stworzony przed Jezusem. Nauki Koranu są sprzeczne z pospolitymi oszustwami zawartymi w „Ewangelii” Barnaby i zdecydowanie potwierdzają, że Jezus jest rzeczywiście Mesjaszem Boga.

Celem autorów tej „Ewangelii” – która słabo ukrywa rękę syjonistów – było wywołanie podziału między chrześcijanami a muzułmanami, stosując zasadę „dziel i rządź”. Wykorzystali oni przywiązanie muzułmanów do Mahometa, przedstawiając go jako większego od Jezusa. Powierzchowni wierzący ślepo wpadli w tę pułapkę, nie rozumiejąc sedna problemu. Nie zdają sobie sprawy, że zaprzeczając mesjańskiemu charakterowi Jezusa i przypisując go Mahometowi, stają się przeciwnikami przesłania Koranu, do którego rzekomo należą.

##### Czy Koran mówi o fałszerstwie?

Osoby rozpowszechniające plotkę o sfałszowaniu Biblii opierają się na niektórych wersetach Koranu. Zapominają jednak, że Koran przedstawia się jako świadek Biblii. Wymienimy niektóre wersety koraniczne, do których odwołują się zwolennicy fałszerstwa, i pokażemy, że intencją Koranu jest potępienie tych, którzy fałszują **interpretację** wersetów biblijnych. Koran nie atakuje więc wersetów biblijnych, ale złą wiarę interpretatorów. Koran mówi:

> „Czy chcielibyście teraz, o muzułmanie, aby Żydzi stali się wierzącymi dzięki wam? Niektórzy z nich jednak byli posłuszni Słowu Bożemu (*w Biblii*), **ale potem świadomie je zmienili, po tym jak je zrozumieli**.” (Koran 2; Krowa,75)„Ci, którym daliśmy Księgę (*Biblię*), znają ją tak dobrze, jak znają swoje dzieci. A część z nich **świadomie ukrywa prawdę**.” (Koran 2; Krowa,146)

Ci złowrogie intencje mający interpretatorzy **świadomie**, z pełną świadomością, zmienili znaczenie wersetów biblijnych, „**po ich zrozumieniu**”. Jest to fałszerstwo w **interpretacji** Słowa Bożego. W innym miejscu Koran ujawnia również:

> „Niektórzy z **nich przekręcają słowa Księgi swoimi językami**, abyście uwierzyli, że to, co mówią, znajduje się w Księdze, ale to nie jest częścią Księgi. Mówią: To pochodzi od Boga. Ale to nie pochodzi od Boga. Mówią kłamstwa przeciwko Bogu, choć wiedzą.” (Koran 3; Rodzina Imrana,78)

Zauważcie, że ci ludzie „przekręcają swoje języki”, nie fałszują tekstów biblijnych. „Przekręcając swoje języki”, przedstawiają **fałszywe interpretacje** – które im odpowiadają – aby sprawić, by ludzie uwierzyli, że to, co mówią, pochodzi od Boga. „Ale to nie pochodzi od Boga”.

Taka jest nasza interpretacja cytowanych powyżej wersetów, których ludzie o złych zamiarach chcą „wykręcić” znaczenie, aby oczerniać Ewangelię. Koran oskarża zwłaszcza Żydów o stosowanie tego rodzaju praktyk:

> „Wśród Żydów są tacy, którzy **wypaczają znaczenie** Słów (*Pism*)…” (Koran 4; Kobiety,46)

„Ci, którzy wypaczają znaczenie Słów”, odwracają je od sensu zamierzonego przez Boga, przedstawiając fałszywą interpretację. Koran mówi jeszcze na ten temat:

> „Oni (*Żydzi*) złamali zawarty przymierze, a My ich przeklęliśmy. Znieczuliliśmy ich serca. **Odwracają oni Słowa Pism** od ich właściwego miejsca i zapominają część tego, czego ich nauczono…” (Koran 5; Stół,13 i 15)

Jest jasne, że „odwrócenie Słowa” odnosi się tutaj do fałszywych interpretacji Boskiego zamysłu.

Jednak nie tylko Koran potępia żydowskich skrybów. W Starym Testamencie prorok Jeremiasz już wcześniej sprzeciwiał się im z tego samego powodu:

> „Jak możecie mówić: Jesteśmy mądrzy i mamy Prawo Jahwe! Zaprawdę, to **kłamstwem zmieniło je kłamliwe pióro skrybów**.” (Jeremiasz 8,8)

Ważne jest, aby rozważać te natchnione słowa Jeremiasza, aby dotrzeć do boskiego zamysłu, który się w nich objawia: zdemaskować żydowskich uczonych w Piśmie, którzy zniekształcają biblijne przesłanie swoimi fałszywymi interpretacjami.

Wykazaliśmy, że tekst biblijny jest autentyczny. Tekst, który obecnie mamy w rękach, odpowiada zatem idealnie tekstowi znanemu przed nadejściem Mesjasza. Tekst ten potwierdzają zwoje znad Morza Martwego. To właśnie ten tekst znali Mesjasz i Prorok Muhammad. Nie ma w nim żadnych fałszerstw; żadna ludzka ręka nie może go sfałszować, ponieważ Bóg, w swojej nieskończonej mądrości, chce, aby cały ten tekst boskiego natchnienia dotarł do nas. Powodem tego jest to, że Bóg chce poinformować nas o swoim planie zbawienia dla całej ludzkości, a także o zgubnym wpływie ducha syjonistycznego na przywódców i żydowskich uczonych w Piśmie.

W rzeczywistości uczeni w Piśmie, przepisując Biblię, dodali na rzecz planu syjonistycznego wiele tekstów fałszywie przypisywanych Bogu, jak dobrze podkreśla Koran. Teksty te znajdują się w Biblii do dziś. Bóg w swojej mądrości pozwolił, by tam pozostały, aby ujawnić rękę syjonistów, którzy je tam włożyli, by w imieniu Boga usprawiedliwić ludzkie tradycje, których Bóg nie chciał. Te wersety są niczym pasożyty, łatwo wykrywalne przez każdego rozsądnego człowieka.

Jezus nie omieszkał potępić tych „hipokrytów” – uczonych w Piśmie i faryzeuszy:

> „Dlaczego łamiecie przykazanie Boże w imię waszej tradycji!… **Unieważ**niliście Słowo Boże w imię waszej tradycji. Hipokryci! Izajasz dobrze o was prorokował, mówiąc: ten lud czci Mnie ustami, ale serce ich jest daleko ode Mnie. Na próżno oddają Mi cześć. Nauki, których nauczają, są tylko **ludzkimi nakazami**.” (Mt 15,3-9)

Należy zatem podkreślić, że sama Biblia zachęca nas do rozróżnienia między boską inspiracją a inspiracją syjonistyczną, które się w niej znajdują. Wierzący nie powinien oddalać się od Biblii z powodu tej syjonistycznej infiltracji. Wręcz przeciwnie, ten stan rzeczy powinien skłonić silne i dzielne serca do zgłębiania Biblii, aby wydobyć z niej skarby, pomimo przeszkód. Tak właśnie postąpili Jeremiasz, Jezus i Mahomet.

Ponadto szacunek Proroka Mahometa dla Biblii jest dodatkową i wystarczającą gwarancją dla wszystkich muzułmanów, którzy chcą z niej korzystać. Albowiem Bóg mówi do niego w Koranie:

> „Powiedz im (*Arabom, którzy gardzili Biblią*): Przynieście więc od Boga inną księgę, która będzie lepszym przewodnikiem niż te dwie (*Tora i Ewangelia*), a ja będę jej przestrzegał.” (Koran 28; Opowieść,49)

Czy można prosić tego szlachetnego arabskiego proroka o lepsze świadectwo na rzecz Biblii? Jest jasne, że w świadomości Proroka Islamu Biblia jest rzeczywiście natchniona przez Boga. Chcemy wyjaśnić: Biblia **w jej obecnym tekście**, ponieważ to właśnie ten tekst znał Mahomet.

W cytowanym powyżej wersecie Bóg czyni Mahometa apostołem nie tylko Koranu, ale także Biblii, przy czym Koran jest arabską inspiracją Biblii. To właśnie dlatego Bóg w Koranie prosi Mahometa, aby nie wymagał od ludzi Biblii, by zwracali się do niego jako do sędziego, ponieważ mają oni słowo Boże w Biblii:

> „Ale jak **mogliby cię uznać za sędziego,** skoro mają Biblię, w której zawarte są przykazania Pana…” (Koran 5; Stół,43)„Niech ludzie Ewangelii osądzają zgodnie z tym, co Bóg w niej natchnął. Ci, którzy nie osądzają zgodnie z tym, co Bóg natchnął, są niewierni.” (Koran 5; Stół,47)

Prorok Muhammad wzywa wszystkich arabskich wierzących, by podążali ścieżką „tych, którzy byli przed nimi” w wierze, czyli **wiernych** Żydów i chrześcijan, dojrzałych dzięki duchowym wodom Biblii. Koran mówi:

> „Bóg pragnie wyjaśnić wam jasno swoją wolę i poprowadzić was ścieżką tych, którzy byli przed wami…” (Koran 4; Kobiety,26)„… O wy, którzy wierzycie (*Arabowie*), wierzcie w Boga, w Jego Posłańca (*Mahometa*), w Księgę (*Koran*), którą On mu zesłał, oraz w Księgę (*Biblię*), którą On objawił wcześniej. Każdy, kto nie wierzy w Boga, Jego aniołów, **Jego Księgi** i posłańców oraz w Dzień Ostateczny, znajduje się w głębokiej zgubie.” (Koran 4; Kobiety,136)

Takie jest przykazanie Koranu: wierzyć nie tylko w Mahometa i Koran, ale także w Pisma natchnione przez Boga przed Koranem: Torę i Ewangelię w ich obecnym brzmieniu. Każdy prawdziwy wierzący, czy to Żyd, chrześcijanin czy muzułmanin, nie może nie wierzyć w całość biblijno-koranicznej Inspiracji.

Niech Wszechmogący Bóg zgromadzi swoich wybranych, wszystkie szczere serca, wszystkich ludzi dobrej wiary, wokół swojej jednej i niepodzielnej Inspiracji, aby stworzyli jedną jedność w obliczu sił zła, które dążą do ich rozbicia.

### Życie Proroka Mahometa

Niektórzy orientalistowie zarzucają Prorokowi Mahometowi wielość żon i liczne wojny. Przedstawimy powody, które uzasadniają te zachowania, które w naszych czasach wydają się nie do przyjęcia i niegodne proroka.

#### Małżeństwa Mahometa

Jednym z zarzutów jest małżeństwo Mahometa z Zaynab, córką Jahsza. Zaynab była żoną Zayda, przybranego syna Mahometa. Po jej rozwodzie Mahomet musiał się z nią ożenić. Muzułmanie nie podejmują żadnych wysiłków, aby przedstawić najlepsze wyjaśnienie tego małżeństwa. To, które podamy poniżej, doskonale pasuje do charakteru i uczciwego życia Proroka Mahometa. W rzeczywistości niektóre oficjalne islamskie interpretacje tego małżeństwa powodują oddalenie orientalistów – i wielu chrześcijan – od Koranu i Proroka Mahometa. Muzułmańscy uczeni interpretują to w następujący sposób: „Po ślubie Zaynab z Zaydem wzrok Proroka spoczął na Zaynab, a miłość do niej ogarnęła jego serce”.

Wyjaśnienie to nie jest ani pewne, ani ostateczne: jest ono wynikiem specyficznej mentalności ówczesnych arabskich interpretatorów. Jednak badania w dziedzinie interpretacji pozostają otwarte. W islamie znane są one pod nazwą „Ijtihad”, co oznacza „wysiłek”, ponieważ chodzi o to, by zgodnie z nakazem Koranu starać się znaleźć najlepszą interpretację. Tak właśnie postąpiliśmy i uważamy, że ją znaleźliśmy. Wyjaśnimy to później, po krótkim przedstawieniu życia Proroka.

Mahomet urodził się w 570 roku naszej ery w Mekce. Zmarł 8 czerwca 632 roku. Jego ojciec, Abdallah, zmarł kilka miesięcy przed jego narodzinami, a matka, Amina, zmarła, gdy miał zaledwie około pięciu lat. Jako sierota został przyjęty pod opiekę swojego dziadka, Abd-El-Muttalleba. Ten zmarł trzy lata później, pozostawiając go pod opieką swojego syna Abi-Taleba, wuja ze strony ojca Muhammada, który bardzo go kochał ze względu na jego prawość. Abi-Taleb jest ojcem Alego, ukochanego kuzyna Mahometa i jego wiernego przyjaciela na całe życie. Ali poślubił później Fatimę, ukochaną córkę Mahometa. Abd-El-Muttalleb, dziadek Mahometa, był notabliem z rodu Bani-Hashim z plemienia Kurajszytów z Mekki. Miał dziesięciu synów, w tym Abdallaha (ojca Mahometa), Abi-Taleba (wujka, który go przyjął i adoptował), Hamzę (który wierzył w Mahometa) oraz Abu-Lahaba (który z nim walczył)  
. Amina, matka Mahometa, była siostrą Waraka-Ibn-Nofala, o którym już wspominaliśmy. Ten ostatni był kuzynem Chadidży, pierwszej żony Mahometa. Mahomet spędził młodość w Mekce i znany był ze swojej uczciwości, czystości i prawości obyczajów. Lubił samotność i medytację i nie podzielał zamiłowania do życia towarzyskiego, charakterystycznego dla innych młodych ludzi w jego wieku. Mieszkańcy Mekki nazywali go „Uczciwym” (w języku arabskim: „El Amine”) ze względu na jego wierność i uczciwość. Jego miłość do modlitwy i medytacji często prowadziła go do jaskiń w górach górujących nad Mekką. Tam uciekał od zgiełku miasta, aby pogłębiać swoje poszukiwania duchowości.

Nie przeszkadzało mu to jednak w uczestnictwie w życiu handlowym Mekki. Zajmował się karawanami towarowymi przemieszczającymi się między Jemenem a Syrią. Mahomet był zatrudniony u swojej kuzynki Chadidży – wdowy po bogatym kupcu z Mekki – dla której prowadził karawany do Syrii w celach handlowych. Zainteresowała się jego uczciwością podczas transakcji i wysłała do niego Abiego Taleba (wujka Mahometa, który go gościł), aby porozmawiał z nim o małżeństwie. Mahomet zgodził się. Miał wówczas 25 lat, a Khadija 40.

Małżeństwo było szczęśliwe do samego końca. Mieli trzech synów, którzy zmarli w wieku niemowlęcym, oraz cztery córki: Rokaya, Zeinab, Om-Kalthoum i Fatima, ukochana Muhammada.

Podczas swoich licznych podróży do Syrii Muhammad poznał kilku chrześcijańskich mnichów, w tym słynnego mnicha Bohairę, z którym Muhammad związał się głęboką przyjaźnią. Bohaira podziwiał w Mahomecie jego wysoką moralność i często opowiadał mu o prorokach i Mesjaszu. W ten sposób Bóg, bez jego wiedzy, przygotowywał go już do wielkiej misji.

Kiedy dusza Mahometa dojrzała dzięki kontemplacji, w wieku 40 lat, objawiło mu się Niebo. Anioł Gabriel ukazał mu się, gdy przebywał samotnie w jaskini niedaleko Mekki, zwanej „Harra”. Po zakończeniu wizji Prorok, zaniepokojony, pobiegł do swojej żony, Chadidży, i opowiedział jej o tym wydarzeniu. Wersety te znajdują się w Koranie XCVI; Skrzepła krew, 1-3. Przytaczamy tutaj tę historię tak, jak opisał ją Bokhari:

> „Gabriel przyszedł do mnie i powiedział: Czytaj (*Biblię*)! Odpowiedziałem: Nie umiem czytać (*Mahomet był analfabetą*). Anioł wziął mnie i okrył, aż odzyskałem spokój, a potem powiedział: Czytaj. Odpowiedziałem: Nie umiem czytać. Wziął mnie, przykrył po raz drugi, aż się uspokoiłem, i rzekł: Czytaj. Odpowiedziałem: Nie umiem czytać. Wziął mnie, przykrył po raz trzeci i odesłał, mówiąc: Czytaj w imię Boga twego, który stworzył. Stworzył człowieka ze skrzepłej krwi. Czytaj, bo Bóg jest hojny. I prorok powrócił z tymi słowami wyrytymi w sercu, z drżącym sercem, do Chadidży, córki Chuwajlida, i opowiedział jej wszystko, co się wydarzyło. Powiedział jej: „Bałem się o swoje życie”.

Taka była pierwsza wizja Mahometa. Drżał z niej tak, jak przed nim drżeli Mojżesz, Jeremiasz, Daniel i inni prorocy. Chadidża postanowiła udać się wraz z Mahometem do Waraki ibn Nofala, jego kuzyna. Ten był chrześcijaninem i zajmował się przepisywaniem tekstów biblijnych. Waraka uspokoił go, mówiąc, że to zgadza się z przesłaniem Mojżesza, z przesłaniem biblijnym. Bokhari tak opisuje tę historię:

> „Mahomet udał się więc wraz z Chadżą do Waraki ibn Nofala, który stał się stary i ślepy. Chadża powiedziała mu: Kuzynie, posłuchaj, co twój bratanek (Mahomet) pragnie ci przekazać. Waraka rzekł do niego: Bratanie, co się dzieje? Wtedy prorok opowiedział mu o swojej wizji. Waraka rzekł do niego: To jest Prawo Mojżesza, które Bóg zesłał na niego. Ach! Gdybym tylko mógł pozostać przy życiu, aby uczestniczyć w tej misji. Gdybym tylko mógł pozostać przy życiu, gdy twój lud cię wyrzeknie się. A Prorok Muhammad wykrzyknął: „Czy oni mnie wyrzekną się? On odpowiedział: „Tak, nikt nie daje tego, co ty przynosisz, nie mając wrogów. A jeśli mi to zostanie dane, będę cię wspierał aż do twojego zwycięstwa. Waraka wkrótce zmarł”.

W ten sposób Waraka potwierdził autentyczność wizji i zapewnił go, że jego przesłanie jest biblijne. Przesłanie jest więc jedno, a misja ta sama. Ważne jest, aby zwrócić uwagę na ten fakt.  
Proroctwo Waraki spełniło się, ponieważ mieszkańcy Mekki, których głównym plemieniem jest plemię Kurajszytów, zaciekle walczyli z Prorokiem.

Na początku i przez długi czas tylko niewielka grupa wierzyła w Mahometa. Jego żona, Chadidża, była pierwszą wierzącą. Nowa religia, która zaczynała się pojawiać w Mekce, niepokoiła handlarzy bożkami i wpływowych mieszkańców miasta, którzy pobierali podatki i czerpali zyski z odbywających się tam pogańskich pielgrzymek. Wiara monoteistyczna stanowiła wielkie zagrożenie dla ich handlu, władzy i hegemonii. Stali się więc zaprzysięgłymi wrogami Mahometa i jego uczniów i zaciekle ich prześladowali.

Prorok dzielnie znosił ciężar swojej misji i potrafił być cierpliwy, choć kosztowało go to pieniądze i spokój. Odmówił przeciwstawienia się zbrojnie swoim uzbrojonym wrogom, powstrzymując się nawet od noszenia miecza w celu obrony. Poradził swoim uczniom, aby uciekli z Mekki i schronili się w Etiopii, kraju chrześcijańskim. Spośród jego uczniów dwunastu udało się do Negusa, cesarza Etiopii. Negus przyjął ich i udzielił im prawa azylu, zapewniając im spokojny pobyt.

Przez dziesięć lat Mahomet znosił prześladowania w Mekce, na próżno głosząc tam monoteizm, mając wokół siebie jedynie niewielką grupę wiernych. Sprzeciw plemienia Kurajszytów narastał w przemocy do tego stopnia, że zagrażał życiu Mahometa i jego uczniów. Było więcej niż jedno zamach na jego życie. Mahomet musiał w końcu pogodzić się z ucieczką z Mekki i udał się do Yathrib, później nazwanego „Al Madina”, co po arabsku oznacza „Miasto”, czyli Miasto Proroka.

Mahomet opuścił Mekkę potajemnie, w nocy, po otrzymaniu ostrzeżenia, że knuje się przeciwko niemu spisek mający na celu jego zabicie. Tej samej nocy jego kuzyn Ali zajął jego miejsce w domu, a nawet w łóżku, aby udawać jego obecność, ratując w ten sposób mu życie. W tym mieście chroniło go wielu wyznawców i jedynie Żydzi z Jathrib stanowili dla niego zagrożenie.

Przed ucieczką do Jathrib Proroka dotknęły dwa bolesne wydarzenia: śmierć jego wuja i opiekuna Abiego Taliba (co przyspieszyło spiski przeciwko niemu) oraz śmierć jego ukochanej żony Chadidży, wiernej towarzyszki w życiu i misji. Była ona dla niego duchowym oparciem, utwierdziła go w wierze i dała mu wiarę w siebie. Rok śmierci tych dwóch bliskich Muhammadowi osób nazwano „Rokiem Smutku”.

Ludzie z plemienia Kurajszytów, na czele z notabliem Abi-Sifianem, próbowali przekupić Muhammada. Wysłali delegację do jego wuja Abiego Taliba, na krótko przed jego śmiercią, kiedy leżał już na łożu śmierci, aby ten interweniował u Mahometa. Zaproponowali Mahometowi pieniądze, sławę, a nawet królestwo, pod warunkiem, że wyrzeknie się monoteizmu. Powiedzieli mu: „Jeśli twoim zamiarem w głoszeniu jest pieniądze, damy ci je. Zbierzemy nasze pieniądze, abyś był najbogatszy spośród nas. Jeśli pragniesz zaszczytów, ustanowimy cię przywódcą i nic nie zostanie postanowione bez twojej zgody. Jeśli chcesz królestwa, uczynimy cię naszym królem; co do jedynego Boga, to nie!”

Słysząc te słowa, Prorok jeszcze bardziej przywiązał się do swojej misji i rzekł: „Na Boga, gdybyście dali mi słońce w prawej ręce i księżyc w lewej, bym zrezygnował z tej sprawy, nie zrezygnowałbym”. Po śmierci jego wuja Abi-Taleba, który starał się łagodzić spory między ludźmi z plemienia Kurajszytów a Mahometem, napięcie osiągnęło punkt kulminacyjny.

Tuż przed ucieczką do „Yathrib” Mahomet doświadczył cudu Mistycznej Podróży, opisanego w surze XVII, zatytułowanej „Nocna Podróż”. To mistyczne i historyczne wydarzenie jest bardzo ważne w życiu Mahometa i jego uczniów; stanowi punkt zwrotny w jego misji. Tej nocy Mahomet przebywał u swojej kuzynki Hind, siostry Alego, syna Abiego Taleba. Zobaczył, jak anioł Gabriel pojawił się przed nim, aby przenieść go w wizji na koniu o imieniu „Al-Buraq” (Błyskawica) na górę Synaj, gdzie Bóg przemówił do Mojżesza. Następnie zabrał go do Betlejem, kolebki Mesjasza, a potem do Jerozolimy, na miejsce Świątyni. Stamtąd wyniósł go do Nieba, a potem sprowadził z powrotem do Jerozolimy, gdzie wsiadł na konia, by powrócić do swojej kuzynki Hind. „Nocna Podróż” zaczyna się tak:

> „Chwała Temu, który w nocy przeniósł swojego sługę ze świętej świątyni w Mekce do odległej świątyni w Jerozolimie, której obwód pobłogosławiliśmy, aby pokazać mu nasze cuda.” (Koran 17; Nocna podróż,1)

Mieszkańcy Kurajszytów nie chcieli uwierzyć w tę wizję. Wielu z jego uczniów również nie chciało w to uwierzyć i zrezygnowało z podążania za nim. Po tym doświadczeniu wrogość wobec niego w Mekce jeszcze wzrosła, a izolacja Proroka stała się niemal całkowita. 24 września 622 roku Mahomet postanowił uciec z Mekki do Jathrib, „Al-Mediny”. Ta ucieczka oznacza początek kalendarza hidżry (od hijra: wyjazd, ucieczka, emigracja)  
. Po wyjeździe Mahomet pojął kilka żon, nie z miłości do kobiet, jak sądzi wielu orientalistów, ale po to, by zjednoczyć plemiona arabskie więzami pokrewieństwa. Pierwszą żoną Mahometa była Sawda, wdowa po jednym z jego dwunastu uczniów, którzy wyruszyli do Etiopii na prośbę Proroka, aby uciec przed prześladowaniami. Sawda nie była już młoda i miała kilkoro dzieci. Mahomet poślubił ją z wdzięczności, aby ją chronić i zapewnić utrzymanie dzieciom, ponieważ ona i jej mąż należeli do jego pierwszych uczniów.

Poślubił również Aiszę, córkę jednego ze swoich pierwszych uczniów, Abu Bakra, aby zacieśnić więzi między nim a tym wiernym przyjacielem. Aisza miała zaledwie siedem lat, ale przez dwa lata mieszkała w domu swojego ojca, zanim wprowadziła się do domu Proroka. To właśnie w ciągu tych dwóch lat poślubił Sawdę. Mahomet poślubił również Hafsę, córkę Omara ibn al-Chattaba, drugiego z czterech kalifów, którzy zastąpili go po śmierci.

W tym samym duchu zjednoczenia szeregów arabskich wydał swoje córki za mąż za wybranych mężczyzn. Osman ibn Affan, jeden z jego wiernych uczniów, który został trzecim kalifem, poślubił jego córki Rokaję i Um Kalthum. Ali, jego kuzyn, poślubił Fatimę, jego ukochaną córkę. Oddał swoją córkę Zeinab za mąż za Khaleda ibn al-Walida, jednego z wrogich oficerów, który pokonał go pod Uhud, ale który później stał się wierzącym. Sam Mahomet w zamian poślubił ciotkę Khaleda, aby wzmocnić więzami małżeńskimi wspólnotę pierwszych wierzących. Mahomet poślubił ponadto dwie kobiety w pewnym wieku, Zaynab i Salmę, ponieważ były wdowami po dwóch męczennikach poległych w walkach.

Jeśli chodzi o małżeństwo Mahometa z Zaynab, córką Jahsza, wcześniej żoną jego adoptowanego syna Zayda, to naszym zdaniem muzułmańscy interpretatorzy popełniają błąd, przedstawiając ten fakt jako związek oparty na ludzkiej miłości.

Przytoczymy tutaj wersety Koranu na ten temat, dodając komentarz z „Jalalein”, oficjalnej i powszechnie akceptowanej interpretacji, z którą się nie zgadzamy. Następnie przedstawimy naszą interpretację, która pokazuje szlachetność intencji Proroka w poślubieniu Zaynab. Koran mówi na ten temat:

> „Nie przystoi wierzącemu ani wierzącej postępować według własnego wyboru, jeśli Bóg i Jego Prorok postanowili inaczej. Kto nie słucha Boga i Jego Proroka, ten jest w oczywistym błędzie.” (Koran 33; Sojusznicy,36)

**Interpretacja „Jalalein”:**

Ten werset został natchniony w odniesieniu do Abdallaha ibn Jahsza i jego siostry Zaynab. Prorok zamierzał wydać Zaynab za żonę swojemu adoptowanemu synowi Zaydowi. Jednak po przybyciu do Proroka Zaynab i Abdallah byli rozczarowani, gdy dowiedzieli się o zamiarze Muhammada, wierząc, że to sam Muhammad chce poślubić Zaynab, a nie oddać ją swojemu przybranemu synowi. Niemniej jednak podporządkowali się wyroku Proroka po tym, jak został objawiony ten werset: „Każdy, kto nie słucha Boga i Jego posłańca, jest w oczywistym błędzie”.  
Prorok wydał Zaynab za mąż za Zayda, ale później jego wzrok zatrzymał się na niej, a serce zapłonęło miłością do niej. Zayd znienawidził ją. Powiedział do Proroka: „Chcę się z nią rozwieść”. Ale Prorok rzekł do niego: „Zatrzymaj swoją żonę przy sobie”.

**Nasza interpretacja:**

Prorok Muhammad nie darzył Zaynab namiętną miłością. To właśnie dlatego nie zgodził się na rozwód Zayda, tym bardziej że to sam Muhammad zaprosił Zaynab i jej brata na uroczystość ślubną Zaynab i Zayda. Ślub odbył się pomimo początkowego sprzeciwu Zaynab i jej brata. Zgodzili się dopiero po natchnieniu Proroka. W konsekwencji zamiar rozwodu Zayda postawił Proroka w oczywistym kłopotliwym położeniu i naraził Zaynab na hańbę i niesławę. Ludzie powiedzieliby: „Syn Proroka ją wygnał”. Oznaczało to wykluczenie jej ze społeczeństwa, co w konsekwencji doprowadziłoby do wrogości między Prorokiem Mahometem a członkami rodziny Jahsza. Mahometowi pozostało tylko jedno wyjście: niechętnie poślubić sam Zaynab, aby ludzie mówili: „Mahomet ją poślubił”. Było to podniesienie jej godności zamiast jej poniżania.

Muhammad obawiał się jednak niezrozumienia ze strony społeczeństwa. Wielu powiedziałoby, że poślubił żonę swojego syna, ponieważ dał się jej uwieść. To właśnie dlatego nalegał na Zayda, aby zapobiegł temu rozwodowi. Gdyby był w niej zakochany, doceniłby, a nawet pragnąłby tego rozwodu.

Zayd był niewolnikiem, zanim poznał Muhammada. Ten ostatni uwolnił go przed rozpoczęciem swojej misji, a Zayd wkrótce potem uwierzył w islam. Otrzymał więc podwójną łaskę: wyzwolenia i wiary. Dlatego Bóg, po wersecie 36, kontynuuje, mówiąc do Muhammada:

> „Powiedz temu człowiekowi (*Zaydowi*), którego obdarzył Bóg (*islamem*) i którego obdarzyłeś ty (*wyzwalając go*): Zatrzymaj swoją żonę i bój się Boga; a to, co Bóg widzi, ukryj w swoim sercu.” (Koran 33; Sojusznicy,37)

**Interpretacja „Jalalein”:**

„Ukrywasz w swoim sercu” miłość do Zaynab i zamiar poślubienia jej, jeśli Zayd ją odsunie.

**Nasza interpretacja:**

Prorok nie ukrywa w swoim sercu miłości do Zaynab, ale swoje obawy, świadomy powagi sytuacji. Zdaje sobie sprawę, że w przypadku rozwodu z Zaydem będzie zmuszony sam ją poślubić, aby nie zhańbić jej. Poza tym ludzie nie zrozumieliby jego głębokiego zamiaru i źle zinterpretowaliby jego gest; co więcej, pomyśleliby, że poślubił ją z miłości, co niektórzy sądzą do dziś. To właśnie dlatego Bóg nakłonił Muhammada, by postępował zgodnie ze swoim sumieniem, niezależnie od tego, co mogliby pomyśleć ludzie: „A ty boisz się ludzi (bo powiedzieliby, że poślubił żonę swojego syna). To raczej Boga powinieneś się bać”.

**Interpretacja „Jalalein” dotycząca tego wersetu**:

„Poślub ją więc, nie przejmując się słowami ludzi”.

**Nasza interpretacja:**

Prorok musi postępować mądrze przed Bogiem, ignorując słowa ludzi. Mahomet musi wzorować swoje zachowanie na tym, co najlepsze, a nie szukać sposobu, by zadowolić ludzi, nawet jeśli ci mieliby go oczerniać, mówiąc, że poślubił Zaynab z namiętności. Prorok musi brać pod uwagę osąd Boga, który zna jego ukryte intencje: poślubienie Zaynab, aby uchronić ją przed hańbą i uniknąć niezgody między Arabami.  
Nasza interpretacja jest zgodna z całym życiem Proroka, szczególnie jeśli chodzi o szlachetne i głębokie motywy jego małżeństw.

#### Główne bitwy Proroka Muhammada

W „Al-Medinie”, „Mieście Proroka”, „Mieście Światła”, jak nazwano je później, Mahomet miał wielu wyznawców, w tym dwa plemiona „Al-Aws” i „Al-Khazraj”. Jedynymi wrogami byli Żydzi, którzy sprzymierzyli się z bałwochwalcami z Mekki. Dlatego Koran mówi:

> „Zauważysz, że największymi wrogami wierzących są Żydzi i bałwochwalcy (*z Mekki*). Ci, którzy najbardziej kochają wierzących (*w Koran*), to ci, którzy mówią: «Jesteśmy chrześcijanami!». Dzieje się tak, ponieważ mają oni kapłanów i mnichów wolnych od wszelkiej pychy.” (Koran 5; Stół,82)

Po ucieczce do Medyny Żydzi z tego miasta podżegali bałwochwalców z Mekki do dalszej walki z Mahometem. Prorok do tej pory odmawiał noszenia broni, ale to prześladowanie zmusiło go do jej użycia w obronie własnej. Musiał bronić swoich uczniów, pierwszej wspólnoty wierzących, oraz własnego życia przed wrogami atakującymi Medynę. Ci ostatni wtargnęli już wcześniej do domów wierzących w Mekce i zmusili ich do wygnania. Koran nawiązuje do tego w następującym wersecie:

> „Ci, którzy zostali niesprawiedliwie **wygnani ze swoich domów** tylko dlatego, że powiedzieli: «Naszym Panem jest Bóg Jedyny».” (Koran 22; Pielgrzymka,40)

To właśnie dlatego Mahomet uznał, że należy bronić się w Medynie. Samoobrona jest nie tylko prawem, ale także obowiązkiem. Bóg zezwolił więc Prorokowi na walkę:

> „**Bóg zezwolił** tym, którzy doświadczyli niesprawiedliwości, na walkę z wrogami. Bóg jest w stanie dać im zwycięstwo.” (Koran 22; Pielgrzymka,39)„Walczcie z nimi, aż nie będzie już buntu i aż Bóg będzie czczony w pełni.” (Koran 8; Łup,39)

Zanim przejdziemy do tematu walk, należy podkreślić, że Mahomet, zgodnie z cytowanymi wersetami Koranu, nigdy nie podejmował inicjatywy bitwy, ale zawsze znajdował się w sytuacji obronnej. W niektórych okolicznościach Mahomet był oskarżany o podjęcie inicjatywy, ale chodziło o pościg za wrogiem, o walkę, która była kontynuacją innej.

##### Inwazja na Badr

Podczas tej pierwszej bitwy muzułmanie, liczący zaledwie 300 osób, zmierzyli się z 1000 bałwochwalców z plemienia Kurajszytów z Mekki. Pomimo mniejszej liczebności muzułmanie odnieśli zwycięstwo nad bałwochwalcami, co było dla nich wielką radością i ważnym znakiem. Bitwa ta miała miejsce w drugim roku hidżry.

##### Inwazja na Uhud

Bałwochwalcy z plemienia Kurajszytów z Mekki, podburzeni przez Żydów z Medyny, zaatakowali Mahometa w Uhud, na przedmieściach Medyny. Kurajszyci, wzmocnieni tajnym sojuszem z Żydami, byli dowodzeni przez wodza armii, Khaleda Ibn-El-Walida, który później przeszedł na islam i poślubił Zaynab, córkę Mahometa. Bitwa ta zakończyła się klęską muzułmanów i śmiercią Hamzy, ukochanego wuja Mahometa. Podczas tej inwazji Prorok zdał sobie sprawę z tajnego sojuszu między Żydami z Medyny a bałwochwalcami z plemienia Kurajszytów i postanowił położyć kres żydowskiej potędze.

##### Inwazja „Rówów”

Inwazja ta została tak nazwana, ponieważ wokół Medyny wykopano okop, aby uniemożliwić Kurajszytom dostęp do miasta. Żydzi ponownie nakłaniali bałwochwalców z Mekki do walki z muzułmanami. Mekkańczycy otoczyli więc Al-Medinę, dysponując znacznymi siłami liczącymi 10 000 ludzi. U boku Mahometa stał były perski żołnierz, Salman. Był to doświadczony w walce chrześcijański wojownik. Poradził on Mahometowi, aby wykopał rów wokół Al-Mediny, dzięki czemu konie Mekkańczyków nie zdołały wtargnąć do miasta. To uratowało Mahometa i jego ludzi. Bitwa ta miała miejsce w V roku Hegiry (627 r. n.e.). Mieszkańcy Mekki wierzyli w łatwe zwycięstwo, ale utknęli na pustyni z kurczącymi się zapasami żywności i w przenikliwym zimnie. Zostali więc zmuszeni do odwrotu.

##### Najazd na Bani-Qorayza

Inwazja na żydowską wioskę Bani-Qorayza nastąpiła po inwazji na Okopy. W międzyczasie Mahomet odkrył spisek Żydów skierowany przeciwko niemu oraz ich decydującą rolę w inwazji na Okopy. Mahomet postanowił ich ścigać. Żydzi uciekli do wioski Bani-Qorayza, gdzie Mahomet zaatakował ich i zniszczył. Ocalali dotarli do swojej ostatniej kryjówki na Półwyspie Arabskim, żydowskiej fortecy w mieście Khaybar. To właśnie tam rozegrała się później ostatnia bitwa Mahometa z Żydami.

Po inwazjach na Tranchées i Bani-Qorayza pozycje islamu na Półwyspie Arabskim ugruntowały się, a Mahomet zaznał okresu pokoju. Arabowie zaczęli się go obawiać i starali się nawiązać z nim pokojowe stosunki.

###### Porozumienie z Hudaybiyya

Sześć lat po opuszczeniu Mekki przez Proroka i jego uczniów, ci ostatni chcieli powrócić tam w pielgrzymce. Prorok stanął na czele pokojowego pochodu w kierunku Mekki. Zatrzymali się w miejscu w pobliżu Mekki, zwanym Hudaybiyya. Ludzie z plemienia Kurajszytów odmówili muzułmanom pozwolenia na wkroczenie do Mekki jako pielgrzymi. Zorganizowano rozmowy, które doprowadziły do zawarcia „Paktu z Hudaybiyya”, na mocy którego ogłoszono dziesięcioletnie zawieszenie broni. Pakt ten pozwalał muzułmanom udać się na pielgrzymkę do Mekki w następnym roku, ale tylko na trzy dni.

Pielgrzymi i Mahomet powrócili więc trzy tygodnie później do Medyny. Pakt z Hudaybiyya pozwolił Mahometowi szerzyć swoje przesłanie na całym Półwyspie Arabskim i przyczynił się do ukazania pokojowego oblicza islamu. Wielu Arabów przyjęło religię monoteistyczną i przyłączyło się do Proroka. W tym czasie wielki oficer Khaled ibn al-Walid, który przeszedł na islam, poślubił Zeinab, córkę Proroka, po tym jak walczył przeciwko muzułmanom pod Uhud. W zamian Mahomet poślubił Maymunę, ciotkę Khaleda, umacniając w ten sposób jedność między nimi.

###### Posłańcy Mahometa do królów

Gdy sytuacja na Półwyspie Arabskim się uspokoiła, Mahomet wysłał posłańców z listem do głównych królów, prosząc ich o przyjęcie wiary muzułmańskiej i jego przesłania. Wśród królów, do których skierowano prośbę, byli Herakles, król bizantyjski, Kserkses, król perski, Negus „Ahmassa” z Etiopii oraz przywódca społeczności koptyjskiej w Egipcie. W rozdziale VI przytaczamy treść listu wysłanego do króla Heraklesa.

##### Inwazja na Khaybar

Ponieważ na Półwyspie Arabskim zapanował powszechny pokój, przed Mahometem pozostało już tylko jedno zagrożenie, płynące od Żydów okopanych w Khaybar. Miesiąc po zawarciu paktu z Hudaybiyya Mahomet osobiście wyruszył na czele armii muzułmańskiej i otoczył miasto oraz fortecę. Muzułmanie dzielnie rzucili się do walki, nie bojąc się śmierci, i po zaciętej i zaciekłej bitwie odnieśli zwycięstwo. Był to 7. rok Hegiry, 629 r. n.e.

Dziesięć lat po Hegirze światło islamu rozprzestrzeniło się na całym Półwyspie Arabskim, gdzie muzułmanie i chrześcijanie żyli w pokoju. Mahomet wkroczył do Mekki triumfalnie i pokojowo, nie napotykając żadnego oporu. Wszedł do „Kaaby” i zniszczył znajdujące się w niej bożki. Następnie wypowiedział te słowa:

> „Powiedz: Prawda nadeszła, a kłamstwo zostało pokonane! Albowiem kłamstwo jest skazane na porażkę.” (Koran 17; Nocna podróż,81)

Mahomet hojnie przebaczył swoim wrogom – Abi Sifianowi i wszystkim, którzy stanęli na czele oporu przeciwko niemu – i nie szukał zemsty.

Ten szlachetny Prorok zmarł w 11. roku Hegiry, w 632 roku naszej ery, w Medynie, gdzie obecnie znajduje się jego grób.

## Główne punkty styku między Koranem a Ewangelią

Najważniejszym punktem zgodności między Biblią a Koranem jest objawienie Jedynego Boga, Stwórcy Wszechświata. Ponadto głównym świadectwem Koranu na rzecz Ewangelii jest potwierdzenie, że Jezus jest rzeczywiście Mesjaszem. Gdyby Koran nie potwierdził tej fundamentalnej prawdy ewangelicznej, nie byłby ani szczery, ani prawdziwy. To właśnie to świadectwo wprawiło Żydów w zakłopotanie, budząc ich nienawiść wobec Mahometa, tym bardziej, że Koran przedstawia się jako potwierdzenie całego przesłania ewangelicznego. Ewangelia jest jednak księgą wyklętą przez Żydów, ateistów i pogan.

Gdyby Koran stwierdzał, że Jezus nie był Mesjaszem, Żydzi nie walczyliby z Mahometem, a to uzasadniłoby ich oczekiwanie na syjonistycznego Mesjasza, znanego w Ewangelii pod imieniem Antychrysta. Poruszymy ten temat, mówiąc o Mesjaszu.  
Główne punkty styku między Koranem a Ewangelią są następujące:

1. Mesjasz.
2. Dziewica Maryja.
3. Niebiański Stół.
4. Duch (Święty).

### Mesjasz

Pierwszą i najważniejszą prawdą objawioną Arabom przez Koran jest istnienie jednego Boga.

Drugą fundamentalną prawdą jest to, że Jezus jest rzeczywiście Mesjaszem wysłanym przez Boga i zapowiedzianym przez proroków Starego Testamentu. Jak już wspomniano, to właśnie objawienie tej prawdy przez Koran rozgniewało Żydów i uniemożliwiło im poparcie Koranu. Uznając Koran, musieliby bowiem zrezygnować z oczekiwania na syjonistycznego Mesjasza.  
Oto wersety koraniczne potwierdzające, że **Jezus jest Mesjaszem, Prorokiem** Boga, **Słowem** Boga i **Duchem** Boga:

> „O Mario! Bóg zwiastuje ci dobrą nowinę o Słowie pochodzącym od Niego: Jego imię to **Mesjasz** Jezus, Syn Marii…” (Koran 3; Rodzina Imrana,45)„… i ponieważ oni (*Żydzi*) powiedzieli: zabiliśmy **Mesjasza**, Jezusa, Syna Marii, **Proroka** Boga…” (Koran 4; Kobiety,157)
> 
> **„Mesjasz, Jezus**, Syn Marii, jest **Prorokiem** Boga, **Jego Słowem**, które On złożył w Marii, **Duchem** pochodzącym od Niego.” (Koran 4; Kobiety,171)
> 
> „Powiedz: Kto mógłby się sprzeciwić Bogu, gdyby On zechciał unicestwić **Mesjasza**, **syna Marii**, oraz jego Matkę…” (Koran 5; Stół,17)

Gdyby Żydzi uznali mesjanizm Jezusa, nie czekaliby już na swojego syjonistycznego Mesjasza, a co za tym idzie, musieliby zrezygnować z syjonizmu i państwa Izrael, które uosabia ideały syjonistyczne. Żydzi odrzucili Jezusa jako Mesjasza w przeszłości i nadal to robią, ponieważ potępia On utworzenie podmiotu politycznego w imię judaizmu. Św. Jan relacjonuje w swojej Ewangelii, że Jezus, widząc tłumy pędzące ku Niemu, by ogłosić Go królem Izraela, uciekł sam na górę (J 6,14-15). Jezus nauczał również, że królestwo Boże znajduje się wewnątrz człowieka (Łk 17,20-21), a nie na zewnątrz, w świecie polityki, jak wierzą w to Żydzi i wielu innych do dziś.

Dwanaście wieków przed Jezusem Gedeon, dowódca wojskowy, również odrzucił królestwo, które oferowali mu Żydzi:

> „Lud Izraela rzekł do Gedeona: «Panuj nad nami ty, twój syn i twój wnuk, skoro wybawiłeś nas z rąk Madianitów». Ale Gedeon odpowiedział im: «Nie ja będę panował nad wami, ani mój syn, bo **Bóg jest waszym** Królem»” (Sędziowie 8,22-23)

Później prorok Samuel ogłosił, że Bóg odrzucił izraelskie królestwo (1 Samuela 8). Jednak Żydzi od dawna pragnęli imperium syjonistycznego poprzez izraelskie królestwo w Palestynie. Zignorowali przykazania Boga i Jego wolę ogłoszone przez proroka Samuela (1 Samuela 8,19).

Odmawiając ustanowienia królestwa izraelskiego, Mesjasz ujawnia duchowy, a nie polityczny cel religii żydowskiej i każdej innej religii. Nie wyklucza to jednak prowadzenia działalności politycznej przez wierzących. Wręcz przeciwnie, lepiej jest, aby to wierzący przejęli stery władzy, aby wprowadzić reformy społeczne i moralne w służbie społeczeństwu. Jednak upolitycznienie spraw duchowych poprzez tworzenie w imię religii nowego państwa, jak tego pragną niektórzy Żydzi, chrześcijanie i muzułmanie, jest sprzeczne z planem Boga. Bóg bowiem jest dla wierzących, ale państwo jest dla wszystkich, wierzących i niewierzących, i jak mówi Koran:

> „**Nie ma przymusu w religii**.” (Koran 2; Krowa,256)

Takie Objawienie powinno być zapisane złotymi literami.

Wiara w Jezusa jako Mesjasza jest szczytem nauczania ewangelicznego:

> „Nikt nie może powiedzieć: «Jezus jest Panem» (*tj. że jest Mesjaszem*), jeśli nie pod wpływem Ducha Świętego.” (1 List do Koryntian 12,3)„Każdy, kto wierzy, że Jezus jest Mesjaszem, narodził się z Boga.” (1 List św. Jana 5,1)

Sam Jezus powiedział do Żydów, którzy knuli przeciwko Niemu:

> „Jeśli nie uwierzycie, że Ja jestem (*Mesjaszem*), umrzecie w swoich grzechach.” (J 8,24)

Warto zwrócić uwagę na inny werset z Koranu, który świadczy o Jezusie jako oczekiwanym Mesjaszu:

> „Wzięli sobie za panów swoich uczonych (*żydowskich rabinów*) i swoich mnichów (*chrześcijan*), a także Mesjasza, syna Marii, zamiast Boga. A przecież nakazano im czcić tylko jednego Boga. Nie ma Boga prócz Niego!” (Koran 9; Pokuta,31)

Ten werset, który świadczy o tym, że Jezus, „syn Marii”, jest Mesjaszem, jest często błędnie interpretowany przez niektórych, którzy widzą w nim zaprzeczenie boskości Mesjasza. Nie jest to intencją Koranu, który przedstawia się jako potwierdzenie inspiracji ewangelicznej (Koran 4; Kobiety,47). Ewangelia ujawnia jednak boskość wcieloną w osobie Jezusa. (Zobacz rozdział „Kwestie sporne”, część 3: [„Boskość Mesjasza”](/pl/wierne-spojrzenie-na-koran/4#Boskosc_Mesjasza)). Nie należy zatem uznawać Syna Marii za Pana i Boga ZAMIAST Boga, ale JAKO Boga wcielonego, zapowiedzianego w proroctwach biblijnych. W przeciwnym razie czcielibyśmy dwóch bogów niezależnych od siebie: Boga z jednej strony i Mesjasza z drugiej, podczas gdy „otrzymali oni polecenie, by czcić tylko jednego Boga”. Należy zauważyć, że słowo „panowie” występuje w liczbie mnogiej, co wskazuje na politeizm. Ta subtelność nie jest dostrzegana przez wszystkich interpretatorów Koranu, którzy nie zadali sobie trudu, by interpretować „najlepszymi argumentami”, jak nakazuje Koran w rozdziale XXIX; Pająk, 46.

Ponadto inspiracja ewangeliczna ostrzega nas przed pojawieniem się fałszywego mesjasza syjonistycznego, nazwanego przez św. Jana Antychrystem:

> „Słyszeliście, że ma przyjść Antychryst… **Kto zaprzecza**, **że Jezus jest Chrystusem**, ten jest Antychrystem.” (1 J 2,18-22)

Wiemy, że Żydzi zaprzeczają, że Jezus jest Mesjaszem, zwłaszcza syjoniści.

Jakie wnioski można wyciągnąć z tych słów Ewangelii? Wyciągamy dwa wnioski:

1. Mahomet, uznając Jezusa za Mesjasza, jest natchniony przez Ducha Świętego i „zrodzony z Boga”.
2. Wszyscy, którzy zaprzeczają, że Jezus jest Mesjaszem, to znaczy Żydzi, którzy Go odrzucają i oczekują innego mesjasza, tworzą razem osobę prawną Antychrysta. Krótko mówiąc, współczesne państwo Izrael uosabia moce Antychrysta.

Inspiracja ewangeliczna ujawnia, że Jezus sam zniszczy Antychrysta, gdy ten się pojawi. Według św. Pawła nadejście Mesjasza poprzedzi pojawienie się „człowieka bezbożnego”, „wroga”, którego Mesjasz, Jezus, zniszczy blaskiem swojego przyjścia (2 Tesaloniczan 2,3-12). Bezbożność, o której mówi św. Paweł, to bezbożne i rasistowskie zachowanie syjonistów, podczas gdy Bóg jest uniwersalny i nie jest rasistą. „Człowiek bezbożny”, „Syn zatracenia” i „Wróg”, o których mówi św. Paweł, to syjonista, którego postępowanie nie podoba się Bogu i czyni go „wrogiem wszystkich ludzi”, jak wyjaśnia Paweł (1 Tesaloniczan 2,15).

W przeszłości syjonistyczni Żydzi działali potajemnie pod rządami Imperium Rzymskiego, aby założyć państwo Izrael. Rzymianie im to uniemożliwili. Obecnie powstanie tego państwa pozwala im działać otwarcie i z większą siłą niż kiedyś, aby rozszerzać swoje wpływy. Dzisiaj ta antychrystowska potęga jest wspierana przez sojuszników, którzy twierdzą, że są uczniami Jezusa. W tym właśnie tkwi zwodzenie i zdrada czasów ostatecznych przepowiedzianych w Ewangelii (Mt 24).

Prorok Muhammad mówił w swoich „Szlachetnych Rozmowach” o pojawieniu się tej siły bezbożności, mówiąc, że Antychryst będzie miał na czole wypisane trzy litery „**K. F. R**.” W języku arabskim litery te tworzą słowo „Kufr”, które oznacza bezbożność lub bluźnierstwo. Wskazał nawet, że ta siła zła pochodzi od Żydów. W inspiracji ewangelicznej odnajdujemy te same bluźnierstwa wyryte na głowie apokaliptycznej „Bestii”:

1. Besti tej dano „wypowiadać słowa pychy i bluźnierstwa” (Apokalipsa 13,5).
2. „Widziałem… bestię szkarłatną, pokrytą bluźnierczymi napisami… na jej czole widniało imię: TAJEMNICA” (Apokalipsa 17,1-5). Zobacz tekst: [„Klucz do Apokalipsy”](/pl/klucz-do-apokalipsy).

Prorok Mahomet, potwierdzając słowa św. Pawła, podkreślił również w swoich „Szlachetnych Rozmowach”, że gdy pojawi się Antychryst, Jezus i jego wybrani powstaną, by z nim walczyć i go zniszczyć. Dzisiejsi uczniowie Jezusa, zgodnie z zamysłem Inspiracji i boskich proroctw, nie są tradycyjnymi chrześcijanami, którzy współpracują z Izraelem i go wspierają. To winne „chrześcijańskie” poparcie dla Izraela również zostało przepowiedziane, ponieważ zgodnie z Ewangelią uwodzicielski Antychryst zdoła zwieść fałszywych uczniów Jezusa (Mt 24). W dzisiejszych czasach prawdziwi wierzący to spragnieni sprawiedliwości, którzy znoszą ciężar syjonistycznej nieprawości, opierając się Izraelowi i międzynarodowemu syjonizmowi.

Zgodnie z proroctwami ewangelicznymi i proroctwami Proroka Mahometa państwo Izrael zniknie na zawsze. Jego upadek będzie symbolem upadku syjonizmu i wszelkiej podobnej mentalności materialistycznej. Dzięki temu wydarzeniu wielu zda sobie sprawę, że Jezus jest naprawdę Mesjaszem, a Jego Królestwo jest na zawsze ugruntowane na ziemi, zgodnie z zapowiedzią proroków.

### Dziewica Maryja

Koran zawiera najpiękniejsze wersety dotyczące Dziewicy Maryi. Stawia Matkę Mesjasza na najwyższym szczycie ludzkiej świętości:

> „Aniołowie powiedzieli: O Maryjo! Bóg cię wybrał: On cię oczyścił, On wybrał cię spośród wszystkich kobiet wszechświata.” (Koran 3; Rodzina Imrana,42)

To świadectwo potępia Żydów, którzy, jak ujawnia Koran, wymyślili okrutne oszczerstwa przeciwko Marii (Koran 4; Kobiety,155). Bóg, w natchnieniu koranicznym, potwierdza to, co natchnął w Ewangelii na temat Marii:

> „Błogosławiona jesteś między niewiastami.” (Łk 1,42)

Koran ujawnia również wyjątkową czystość Marii i jej Niepokalane Poczęcie, a także Jezusa. W dwóch następujących wersetach żona Imrana, czyli matka Marii (Rodzina Imrana to rodzice Marii), modli się, mówiąc:

> „Panie, poświęciłam Ci owoc mojego łona: przyjmij go, bo Ty wszystko słyszysz i wiesz. Kiedy urodziła, powiedziała: Panie, urodziłam córkę i nazwałam ją Mariam (*Maria*). Powierzam ją i jej potomstwo (*Jezusa*) Twojej opiece, abyś chronił ich przed podstępami szatana.” (Koran 3; Rodzina Imrana,35-36)

Bóg wysłuchał modlitwę matki Marii i spełnił jej prośbę: Maria i Jezus zostali jako jedyni chronieni przed demonem, jak relacjonuje Mahomet w swoich „Szlachetnych Rozmowach”:

> „Żaden człowiek nie rodzi się, aby szatan nie dotknął go zaraz po narodzinach, a on krzyczy z powodu tego szatańskiego dotknięcia (*skazy grzechu pierworodnego*), **z wyjątkiem Marii i jej syna**.”

Ten werset z „Szlachetnych Rozmów” jest przytoczony w interpretacji „Jalalein” wersetu 35 sury Rodziny Imrana; jest to hadis przekazany przez Abiego Hurajrę, zob. http://www.el-ilm.net/t1333-maryam-bint-imran. Został on również przytoczony w nieco zmienionej formie przez Al-Bukhari, zob. „L’authentique tradition musulmane, choix de hadiths”, Fasquelle, s. 48.  
Słowa te, akceptowane przez cały świat muzułmański, są uznaniem Niepokalanego Poczęcia Maryi.

Poprzez te słowa Prorok Mahomet uczy nas, że każdy człowiek, w tym prorocy i on sam, rodzi się z tą skazą, z wyjątkiem Niepokalanej Maryi i, oczywiście, jej Syna, Mesjasza.

### Niebiański Stół

Koran objawia nam, że Bóg zesłał z Nieba „Stół”, nakryty, by nakarmić apostołów Jezusa. Ten niebiański pokarm jest punktem wspólnym między Biblią a Koranem, faktem nieznanym większości wierzących. Chodzi o komunię z Ciałem i Krwią Mesjasza, duchowy Stół Boga. W rzeczywistości Koran w sposób dydaktyczny, w obrazowej i skondensowanej formie, opisuje ostatnią Wieczerzę Pańską, którą Jezus dzielił ze swoimi apostołami i podczas której ustanowił duchową Wieczerzę poprzez swoje Ciało i Krew. Fakt ten jest przedstawiony w Koranie w subtelny sposób, z poszanowaniem ówczesnej nieznajomości przesłania ewangelicznego przez świat arabski:

> „Apostołowie rzekli: O Jezusie, synu Marii, czy Twój Pan może zesłać nam **z nieba** stół (*nakryty*)? On rzekł: Bójcie się Boga, jeśli jesteście wierzącymi. Oni rzekli: Chcemy z niego spożywać i uspokoić nasze serca, wiedząc, że powiedziałeś nam prawdę, i być tego **świadkami** (*świadkami Stołu*). Jezus, syn Marii, rzekł: O Boże, nasz Panie, ześlij nam **z nieba stół** (*nakryty*). Będzie on dla nas świętem – dla **pierwszego i ostatniego** z nas – oraz znakiem od Ciebie, i *nakarm nas*, Ty, najlepszy z żywicieli. Bóg rzekł: „Spuszczę go **na was**. Kto więc spośród was po tym będzie niewierny, temu zadam cierpienie, jakiego jeszcze nikomu na świecie nie zadałem.” (Koran 5; Stół,112-115)

Na czym polega ten Stół (podany) zstąpiony z Nieba? Ważne jest, aby poznać jego prawdziwą naturę, ponieważ Apostołowie zobowiązali się „być jego świadkami”. Co więcej, to świadectwo musi trwać aż do ostatniego wierzącego na Ziemi, ponieważ Jezus prosi Boga o ten Stół, aby był on „świętem dla pierwszego i **ostatniego** z nas”. Wtedy Bóg zstąpił z nim, grożąc niewiernym najsurowszą karą.

Niektórzy interpretatorzy postrzegają ten Stół jako materialny pokarm składający się z ryb lub mięsa. W ten sposób mylą **materialny** cud rozmnożenia chleba i ryb, dokonany przez Jezusa i opisany w Ewangelii (J 6), z cudem **Duchowej** Uczty, cudem duchowego Stołu, „który zstępuje **z Nieba**”, jak precyzuje Koran.

Ewangelia, w 6. rozdziale św. Jana, przytacza słowa Mesjasza dotyczące tej duchowej Wieczerzy o życiowym znaczeniu. Powiedział On, że „Jego Ciało i Krew” są duchowym pokarmem i napojem, które dają wierzącym „Życie wieczne”. Wielu z Jego uczniów, słuchając tych słów, uznało je za „zbyt mocne” i odeszło od Niego (J 6,48-66). Nawet dzisiaj wielu „wierzących” odrzuca te słowa i zastanawia się: „Jak ten człowiek może dać nam swoje ciało do jedzenia!” (J 6,52).

Żydzi, po wiekach przygotowań, nie potrafili zrozumieć Jezusa. Wielu tak zwanych chrześcijan, nawet dzisiaj, nie pojmuje głębokiego sensu Jego słów. Jak więc wyjaśnić tę Duchową Uczty, ten nakryty Stół, Arabom z Półwyspu Arabskiego, którzy nie wiedzieli nic o Biblii? Koran musiał więc przedstawić biblijne przesłanie za pomocą aluzji i przypowieści, aby wzbudzić w Arabach spragnionych prawdy świętą ciekawość, prowadzącą do poszukiwania głębokiego sensu tego przesłania w Ewangelii. Tam znajdą pełnię światła dotyczącą tajemnicy koranicznego Stołu, który zstępuje z Nieba. Jak już powiedzieliśmy, wielu osobom trudno w to uwierzyć; jest to kwestia „wierzyć lub nie wierzyć! Albo to przyjąć, albo odrzucić”. Każdy ponosi za to odpowiedzialność.

Niektórzy interpretatorzy twierdzą, że ten Stół nie został jeszcze zesłany przez Boga. Nie zgadza się to jednak ze słowami Koranu: „Bóg mówi: Spuszczę go **na was**”. Bóg więc już dawno zsyłał ją na apostołów, grożąc nawet niewiernym cierpieniem bez porównania. Ponadto Jezus prosił o nią Boga, aby świadczyli o niej „pierwsi i ostatni” z wierzących. Pierwsi apostołowie mieli więc już w niej udział. Musi ona trwać aż do końca czasów, aby świadczyli o niej ostatni wierzący na Ziemi.

Mesjasz dał apostołom ten „nakryty stół”, który zstępuje z nieba. Jest to ten „Chleb życia, który zstępuje z nieba” (J 6,32-36). Jezus dał ten Chleb z nieba rok po tym, jak o nim mówił. Stało się to podczas ostatniej wieczerzy paschalnej, którą spożył ze swoimi apostołami, kiedy to, biorąc chleb, podał im go, mówiąc:

> „Bierzcie i jedzcie: to jest Ciało moje, wydane za was. Następnie, biorąc kielich, podał im go, mówiąc: Pijcie z niego wszyscy, to jest Krew moja, Krew Nowego Przymierza, wylana za was i za wielu, na odpuszczenie grzechów” (Mt 26,26-29).

Wtedy właśnie apostołowie, a po nich wierzący, zrozumieli, w jaki sposób Mesjasz oddaje się im jako pokarm i napój. Uczta, nakryty stół, który żywy Mesjasz ofiarowuje „pierwszym i ostatnim” wierzącym, to Duch Święty. On mieszka w sercach wierzących poprzez ten Chleb, który jedzą, i to Wino, które piją, a które zawierają Ciało, Krew i Duszę wiecznie żywego Mesjasza.

Ten Niebiański Napój jest tym, o którym mowa w Koranie w rozdziale „Oszustów”: ci, którzy piją to rzadkie Wino, są czystymi, wybranymi przez Boga, a ci, którzy odmawiają jego spożycia, są potępionymi. Koran bowiem objawia:

> „Czysti są w szczęściu; leżąc na swoich łożach, obserwują wszystko wokół siebie. Na ich twarzach widać blask szczęścia. **Są napojeni winem zapieczętowanym**, którego pieczęcią jest piżmo, i to właśnie tam muszą rywalizować rywalizujący. Jego składnikiem jest woda z Tasnim, niebiańskiego źródła, z którego piją ci, **którzy są blisko Boga**. Przestępcy (*ci, którzy odmawiają picia*) wyśmiewali tych, którzy uwierzyli (*w to piwo zapieczętowane*)…” (Koran 83; Oszustowie,22-29)

Koran, oferując wierzącym w poetycki i harmonijny sposób to tajemnicze „**wino zapieczętowane**”, potwierdza słowa Jezusa z Ewangelii św. Jana dotyczące „**Pieczywa** zapieczętowanego”, które również jest pokarmem zapieczętowanym przez Boga, zstępującym z Nieba, a mianowicie samego Jezusa, „gdyż to On został przez Ojca, Boga, **naznaczony** (*zapieczętowany*) Jego pieczęcią” (J 6,27). Ten niebiański pokarm znajduje się w Chlebie i Winie, które są hojnie podawane na Niebiańskim Stole Boga, który nieustannie zstępuje z Nieba.

Przypomnijmy sobie, co Jezus mówi w rozdziale o Stole (nakrytym):

> „O Boże, nasz Panie, ześlij nam z Nieba Stół (*nakryty*), będzie on dla nas świętem, dla pierwszego i ostatniego z nas, oraz znakiem Ciebie…” (Koran 5; Stół,114)

Oznacza to, że Stół, który zstąpił, nie był przeznaczony wyłącznie dla Apostołów; nadal zstępuje każdego dnia i w każdym miejscu, aby być ucztą „dla pierwszego i **ostatniego**”, a więc dla wierzących ze wszystkich stron, aż do ostatniego wierzącego, aż do dnia Zmartwychwstania, i będzie świadczył wiecznie przed Bogiem na korzyść tych, którzy świadczyli o Nim na Ziemi.

Stół, na którym podano posiłek, oraz to boskie wino, zapieczętowane piżmem, które zstępują z Nieba, mają na celu podzielenie ludzkości na dwie grupy: z jednej strony wybranych przez Boga, tych, którzy karmią się tym Stołem, a z drugiej strony potępionych, którzy odmawiają spożywania go i wyśmiewają tych, którzy w niego wierzą.

Wreszcie należy zwrócić uwagę na fakt najwyższej wagi, a mianowicie, że boski Koran zachęca wierzących **do rywalizacji** o ten tajemniczy Napój, który zstępuje z Nieba (Koran 83; Oszustowie,26). Różni się on całkowicie od napojów alkoholowych tego świata. Niech więc wszyscy, którzy odrzucają to boskie Wino, uzbroją się w Mądrość. Niech ci, którzy wyśmiewają wierzących, którzy rzucają się do „rywalizacji” o to wino, opamiętają się, zanim będzie dla nich za późno.

### Duch

Świat islamski ma jedynie mgliste pojęcie o „Duchu”. Słowo to często pojawia się w Koranie, ale jego istota nie jest wyjaśniona. Wierzący są zatem skłonni zastanawiać się, co dokładnie oznacza to słowo. W rozdziale XVII, Nocna Podróż, 85, czytamy:

> „Pytają cię o Ducha. Powiedz: Duch należy do mojego Pana. A wy otrzymaliście (*w Koranie*) tylko niewielką wiedzę.” (Koran 17; Nocna podróż,85)

Zgodnie z boską mądrością Koran ukrywa przed muzułmanami, czym jest Duch. Bóg chciał, aby Jego objawienie koraniczne było otwartymi drzwiami i przejściem do Biblii, a zwłaszcza do Ewangelii, tak jak chciał, aby Koran był świadectwem potwierdzającym prawdziwość biblijnego objawienia, jak wyjaśniono wcześniej.

W Koranie kwestia Ducha jest podobna do kwestii „Stolu”, który Bóg zesłał z Nieba na Apostołów. Wierzący może zrozumieć jej znaczenie jedynie poprzez odwołanie się do Biblii. W rzeczywistości sam Koran zachęca wierzącego do sięgania po Biblię i do ludzi Biblii. W rozdziale „Jonasz” czytamy:

> „Jeśli więc ty (*Mahomet*) masz wątpliwości co do tego, co zesłaliśmy ci, **zapytaj tych, którzy przed tobą czytali Księgę** (*Biblię*). Zaprawdę, Prawda przyszła do ciebie od twojego Pana, więc nie bądź w wątpliwościach.” (Koran 10; Jonasz,94)

Koran jawi się zatem jako przejście do Biblii. Tam wierzący znajdą wyjaśnienie tego, co zostało częściowo objawione w Koranie. Ten ostatni bowiem jasno stwierdza, że oferuje Arabom, którzy w tamtych czasach byli nieświadomi, jedynie **część** wiedzy, a nawet „niewielką wiedzę”, której uzupełnienie znajduje się w Biblii:

> „Otrzymaliście (*w Koranie*) tylko **niewiele wiedzy**.” (Koran 17; Nocna podróż,85)

Ci, którzy dyskredytują Biblię, należą do „tych, którzy wątpią” (Koran 10; Jonasz,94). Jednak wierzący, który chce być otwarty na całość Boskiego Objawienia, znajdzie w biblijnym Objawieniu odpowiedź na znaczenie słowa „Duch”: jest to Duch Święty Boży, sam Bóg, który zesłał swojego wiecznego Ducha na proroków od czasów Abrahama, a następnie wcielił się w łonie Dziewicy Maryi, jak objawił to Bóg w Biblii i Koranie.

Ewangelia bowiem relacjonuje:

> „… Maria rzekła do anioła: «Jak to się stanie, skoro nie znam mężczyzny?» Anioł odpowiedział jej: **«Duch Święty** zstąpi na ciebie i moc Najwyższego okryje cię swoim cieniem; dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym».” (Łk 1,34-35)

Podobnie czytamy w Koranie:

> „Mesjasz, syn Marii, jest Posłańcem Boga i Jego Słowem, które zostało zanieśione do Marii, oraz **Duchem pochodzącym od Niego**.” (Koran 4; Kobiety,171)

Ponadto, gdy wysłannicy Proroka Mahometa stanęli przed Negusem, aby wyjaśnić mu nauki Proroka, Jaafar-Ibn-Abi-Taleb odpowiedział, że Jezus „jest Sługą Boga, Jego Posłańcem, **Jego Duchem** i Jego Słowem zanoszonym do Dziewicy Marii”.

## Zaproszenie do refleksji

Ten ostatni rozdział zachęca czytelnika do refleksji nad dwoma kwestiami:

1. List z zaproszeniem do wiary skierowany przez Mahometa do cesarza Heraklesa.
2. Przyjęcie, jakie Negus z Etiopii zgotował muzułmanom, którzy przybyli do niego w poszukiwaniu schronienia po ucieczce z Mekki.

### List do Herakliusza

Oto tłumaczenie tego listu:

> „W imię Boga Miłosiernego. Od Mahometa, sługi Boga, do Heraklesa, Wielkiego Króla Bizantyjczyków, pozdrowienia dla tych, którzy podążają właściwą drogą. Teraz zapraszam cię do przyjęcia przesłania islamu. Przyjmij islam, a zostaniesz zbawiony, a Bóg da ci **podwójną nagrodę**. Jeśli odmówisz, spadnie na ciebie **bezbożność arian**. O ludzie Księgi, przyjdźcie, porozmawiajmy i zgódźmy się, że czcimy tylko jednego Boga, nie dodając Mu nic innego i nie ogłaszając wśród nas panów poza Bogiem. Jeśli się zgodzicie, powiedzcie: Świadczycie, że jesteśmy muzułmanami”.

W tym liście interesują nas dwie kwestie:

#### Podwójna nagroda

Prorok Muhammad zapewnia Heraklesowi „podwójną nagrodę” od Boga, jeśli uwierzy w Jego Przesłanie. Prorok powtarza tutaj tę **podwójną nagrodę** obiecaną przez Boga chrześcijanom, którzy wyznali swoją wiarę w islam, mówiąc:

> „Byliśmy muzułmanami przed Nim (*Koranem*)”. Bóg odpowiada na ich słowa w Koranie: „Ci otrzymają **podwójną nagrodę**.” (Koran 28; Opowieść,53-54)

Pierwsza nagroda wynika z ich wiary w Mesjasza i Ewangelię, druga wynika z ich wiary w Koran, który świadczy na korzyść Biblii i Ewangelii.

Jaka powinna być postawa dzisiejszych chrześcijan, którzy wierzą w Ewangelię i Koran? Według Proroka Muhammada – i wbrew opinii wielu tradycyjnych muzułmanów – nie powinni oni rezygnować z żadnej nauki ewangelicznej, a Muhammad prosi ich jedynie, aby powiedzieli: „Jesteśmy muzułmanami” (*czyli poddani Bogu*). Zgodnie z cytowaną powyżej surą Opowieści, byli oni **już muzułmanami**, poddanymi Bogu, jeszcze przed pojawieniem się Koranu.

Kiedy Negus z Etiopii wraz z patriarchami koptyjskimi po raz pierwszy wysłuchał przesłania muzułmańskiego, patriarchowie wykrzyknęli: „Ależ te słowa pochodzą z tego samego źródła, co słowa naszego Pana Jezusa, Mesjasza!”.

Podobnie Koran świadczy, że islam istniał już przed objawieniem koranicznym:

> „Jezus dostrzegł ich niewiarę (*Żydów*). Zawołał: Kto mi pomoże w imieniu Boga? My – odpowiedzieli apostołowie – jesteśmy po stronie Boga. Uwierzyliśmy w Boga. Świadcz, że **jesteśmy muzułmanami** (*poddanymi*)”. (Koran 3; Rodzina Imrana,52)

A Bóg mówi w innym wersecie:

> „Powiedziałem apostołom: Uwierzcie we Mnie i w mojego Posłańca (*Jezusa*), a oni odpowiedzieli: Wierzymy! Zaświadcz, że **jesteśmy muzułmanami**.” (Koran 5; Stół,111)

Tak więc zgodnie z koncepcją koraniczną apostołowie Jezusa byli już muzułmanami przed pojawieniem się islamu, a każdy, kto wierzy, że Jezus jest Mesjaszem, jest już muzułmaninem, „poddanym” Bogu poprzez przyjęcie Ewangelii.

Po przyjściu Proroka Muhammada, który potwierdził Ewangelię, ci, którzy zaprzeczają Muhammadowi, zaprzeczają Ewangelii, a ci, którzy wierzą w Muhammada, świadczą wraz z nim o autentyczności Ewangelii i otrzymują „podwójną nagrodę”. Podobnie muzułmanin, który wierzy w Koran i Mahometa, jeśli podporządkuje się również Ewangelii – w jej obecnym brzmieniu – świadczy o niej wraz z Koranem. Jeśli jednak wyrzeknie się Ewangelii, przestaje być muzułmaninem. Staje się w ten sposób fałszywym świadkiem Ewangelii i Koranu, a dopada go bezbożność arian.

#### Bezbożność arian

Drugą kwestią wartą uwagi w tym liście jest wzmianka o „**bezbożności ariańskiej**”, znanej na Zachodzie pod nazwą „arianizmu”. Arianizm pojawił się w Aleksandrii w III wieku po Chrystusie. Chrześcijański kapłan imieniem Ariusz zaprzeczył boskości Mesjasza i miał wielu uczniów znanych pod nazwą arian (nie mylić z rasą aryjską). Sobór Nicejski (Turcja), który odbył się w 325 roku po Chrystusie, potępił arianizm. Ta herezja, dobrze znana w historii chrześcijaństwa, utrzymywała się jeszcze długo po soborze nicejskim. Rozprzestrzeniła się na Wschodzie aż do czasów Proroka Muhammada, a nawet później. Te zgubne konsekwencje istnieją do dziś. Muzułmańscy interpretatorzy, którzy wciąż nie znają prawdziwego znaczenia arianizmu, nie są w stanie podać jego dokładnego wyjaśnienia i wypaczają intencje Mahometa.

Wspominając o tej bezbożności, Mahomet wykazuje mądrość i inteligencję, które uderzają każdego rozsądnego umysłu. Przecież Prorok potwierdza w ten sposób, ze swojego arabskiego i pustynnego środowiska, że decyzje soboru nicejskiego potępiające arianizm są uzasadnione i że w pełni je popiera. A przecież ta bezbożność była **zaprzeczeniem boskości Jezusa i Trójcy Świętej**. Czyż nie jest to milczące uznanie ze strony Mahometa tych dwóch boskich Prawd?

### Schronienie muzułmanów w Etiopii

Pierwsi uczniowie Mahometa schronili się w Etiopii w dwóch kolejnych grupach. Kiedy pierwsza grupa dotarła do Etiopii, plemię Bani-Quraish z Mekki, zaciekły wróg Mahometa, wysłało dwóch posłańców, Amru Ibn-El-Ass – który później stał się muzułmaninem – oraz Abdallah Ibn-Abi-Rabiah, z cennymi prezentami dla Negusa „Ahmassy”, domagając się ekstradycji muzułmańskich uchodźców. Oskarżyli ich o złe zamiary, o odejście od religii swojego ludu i sprzeciwianie się religii Negusa. Twierdzili, że wymyślili nieznaną religię, sprzeczną z religią Negusa i Arabów.

Negus odmówił wydania uchodźców, zanim ich nie wysłuchał. Jeden z nich, Jaafar Ibn-Abi-Taleb, zabrał więc głos w obecności Negusa i etiopskich przywódców religijnych:  
„O Królu, byliśmy ludem nieświadomym, który czcił bożki, aż Bóg zesłał nam jednego z naszych jako Proroka, którego pochodzenie, uczciwość i wierność znamy. Wezwał nas do wiary w Jedynego Boga i oddawania Mu czci”.  
Negus odpowiedział: „Czy możesz przeczytać nam tekst napisany przez tego człowieka w imieniu Boga?”.  
Jaafar odpowiedział: „Tak” i recytował mu cały rozdział Koranu o Marii, aż do wersetu, w którym Jezus mówi:

> „Pokój niech będzie ze mną w dniu, w którym się urodziłem, w dniu, w którym umrę, i w dniu, w którym zostanę wskrzeszony.” (Koran 19; Maria,33)

Kiedy patriarchowie usłyszeli te wersety, powiedzieli: „Ale te słowa pochodzą z tego samego źródła, co słowa naszego Pana Jezusa, Mesjasza”.  
Negus potwierdził to, mówiąc do obu posłańców: „Słowa tych ludzi i słowa Mojżesza pochodzą z tego samego źródła. Odejdźcie! W imię Boga, nie wydam wam tych ludzi”.

Jednak obaj posłańcy nie zrezygnowali ze swojego planu. Powrócili, by powiedzieć Negusowi: „Muzułmanie wypowiadają złe słowa o Jezusie, Synu Marii. Wyślij po nich i przepytaj ich w tej sprawie”. Kiedy stanęli przed Negusem, Jaafar odpowiedział mu: „Mówimy to, czego nauczył nas nasz Prorok: Jezus jest Sługą Boga, Jego Posłańcem, Jego Duchem i Słowem zesłanym do Dziewicy Marii”. Ci muzułmanie zrozumieli więc, że tylko Jezus był Duchem i Słowem Boga.

Gdy Negus to usłyszał, wziął kij i narysował linię na ziemi, mówiąc: „Między waszą religią a naszą nie ma nic więcej niż ta linia”.  
Gdyby Negus osobiście znał Mahometa i słyszał jego nauki z jego własnych ust, a gdyby dwaj posłańcy z Mekki nie zaostrzyli atmosfery, Negus z pewnością nie narysowałby tej linii między wierzącymi. Prorok Muhammad nigdy nie wyobrażał sobie ani nie chciał takiej linii podziału. Czyż nie był to on, Prorok, zainspirowany, by powiedzieć ludziom Księgi:

> „Nasz Bóg i wasz Bóg jest Jeden.” (Koran 29; Pająk,46)

Gdzie więc jest ta granica w mentalności Mahometa? Po prostu nie istnieje.

Nadszedł czas, aby każdy dojrzały w wierze wyznawca przekroczył granice i sztuczne przeszkody wzniesione przez wieki przez ludzki fanatyzm. Nadszedł czas, aby wyznawca odniósł się do swojego brata w wierze i go przyjął.  
Nie ma już Żydów, nie ma już chrześcijan, nie ma już muzułmanów. Wszyscy jesteśmy Żydami, wszyscy jesteśmy chrześcijanami i wszyscy jesteśmy muzułmanami, pod warunkiem jednak, że wyjdziemy poza literę, aby objąć się w Duchu Bożym po odkryciu Jego prawdziwego zamiaru w Jego biblijno-koranicznym objawieniu. „Sądźmy sami, co jest sprawiedliwe”, jak zaleca Mesjasz (Łk 12,57). Taka jest „Prosta Droga” Koranu (Koran 1; Fatiha,6).

**Miejmy odwagę być niezależnymi wierzącymi!**

### Zakończenie

Dlaczego nazwałem tę książkę „Spojrzenie wiary na Koran”?

Powód jest prosty: w oczach ludzi jestem chrześcijaninem, a według nich chrześcijanin nie wierzy w Koran. Jednak moje chrześcijaństwo jest bardziej wierne islamowi niż wielu muzułmanów. Koran i jego godny Prorok Muhammad świadczą na moją korzyść i przyznają mi **podwójną nagrodę**.

Koran i Biblia nie są niczyim monopolem. Koran jest boską inspiracją skierowaną do wszystkich, którzy kochają życie duchowe i pragną wznieść swoje myśli, aby zasiąść u boku Stwórcy, w Jego towarzystwie i żyć wiecznie dzięki Jego ożywiającemu Oddechowi i Duchowi.

Wierzę w Boga, w Abrahama, w Jezusa, Mesjasza Bożego, oraz w Mahometa, Proroka Bożego. Jestem niezależnym wierzącym. Nie jestem ani Żydem, ani chrześcijaninem, ani muzułmaninem. A jednak jestem jednocześnie Żydem, chrześcijaninem i muzułmaninem. Wierzę bowiem, że istnieją tylko dwie wspólnoty: wspólnota błogosławionych wierzących i wspólnota wyklętych fanatyków, należących do wszystkich ludów, narodów i religii.

Dlatego kończę moje świadectwo tym jasnym wersem z Koranu, z sury III; Rodzina Imrana, 199:

> „Wśród Ludzi Księgi” – do których należę – „są tacy, którzy wierzą w Boga, **w to, co zostało wam objawione** (*Koran*), **i w to, co zostało im objawione** (*Biblia*). Pokorni przed Bogiem, nie sprzedali za marną cenę Znaków Boga. Ci mają swoją nagrodę u swojego Pana”. (Koran 3; Rodzina Imrana,199)

Pierre (13.10.1984 / Zaktualizowano 23.02.2008)

## Notes

[^1]: Koran używa słowa „Tora” w odniesieniu do wszystkich Ksiąg Starego Testamentu.
[^2]: Słowo „poddani” jest tłumaczeniem arabskiego słowa „muzułmanin”. Islam oznacza poddanie się (Bogu).
[^3]: Francuskie tłumaczenia Koranu używają na przemian słów „poddani” i „zrezygnowani” w odniesieniu do arabskiego słowa „muzułmanie”.
[^4]: Interpretacja Koranu „Al Jalalein” jest oficjalnie uznawana w świecie muzułmańskim i arabskim za autorytatywną.
[^5]: Dyskusje te (Hadis, po arabsku) zostały spisane przez uczonego Bokhariego.

*Source: https://www.pierre2.net/pl/wierne-spojrzenie-na-koran*
